– Sercem tegorocznej edycji jest to, że w ogóle się odbyła. Mimo ostatnich trudnych lat: pandemii i wojny, goście przybyli. W czasach, gdy ciężko o poczucie radości, potrafiliśmy wspólnie śpiewać, tańczyć i cieszyć się sobą. Podtrzymujemy piękną ideę Folkowiska, gdzie królują przyjaźń, miłość i dobro – podsumowuje Marina Piotrowska.