Wróć do galerii

Krzyczałam: – Ja wam tego nie daruję! – mówi pani Halina. Karetka z pacjentem około godziny czekała w szpitalnym garażu. Finalnie zabrano go do innego ośrodka, a sprawą zajęła się prokuratura

Zdjęcie 2 z 2

Poprzednie

Reklama