- docierały też do nas wcześniej sygnały mieszkańców o przeciekającym dachu, na co reagowaliśmy doraźnymi naprawami, wykonywanymi przez Zakład Gospodarki Komunalnej. Te okazały się niewystarczające, problem powracał. Niestety usterka jest na tyle poważna, że wymagała zaangażowania znaczniejszych środków. Te na wniosek burmistrza Mieczysława Piziurnego zostały zabezpieczone w tegorocznym budżecie - wyjaśnia