Władziu do schroniska trafił w styczniu, zaniedbany, wychudzony, z ostrą infekcją oka, z kawałkiem łańcucha i grubym paskiem na szyi.
Na początku wydawało się, że Władziu trafił do schroniska tylko po to, żeby pożegnać się z życiem. Leżał zwinięty w kłębek, obojętny na to, co dzieje się wokół niego. Jednak po kilku dniach Władziu pokazał, że ma ogromną wolę życia, że jeszcze nie rezygnuje i nie poddaje się.
Ten uroczy starszy psiak codziennie zaskakuje radością i energią. Cieszy się tak, jak niewolnik, który po wielu latach odzyskał wolność.
Władziu przytył, chodzi na spacery. Stan zapalny oka został wyleczony. Wciąż nie może się najeść, tak jakby bał się, że tego jedzenia znów kiedyś mu zabraknie.
Władziu ma ok.10 lat i trudne życie za sobą. Ma także w sobie ogromną radość i wiarę, że jeszcze nie wszystko stracone…