Karmelicka 1 to propozycja dla tych, którzy znaleźli Boga, poszukują go, poszukują relacji z sobą, drugim człowiekiem, zmagają z samotnością, poczuciem wykluczenia, chcą doświadczyć spotkania i twórczo zagospodarować czas.
Kiedy powstała Fundacja o nazwie „Karmelicka 1”?
Irena Wywrot: – Pomysł rodził się kilka lat, ale formalnie aktem założycielskim Fundacja „Karmelicka 1” powstała 14 maja 2024 r.
Jaką rolę w Fundacji pełni ojciec?
Ojciec Damian Sochacki: – Partnerską. Zrządzeniem Opatrzności Bożej u przemyskich Karmelitów Bosych spotkali się ludzie, którzy chcieli otworzyć karmelitańską przestrzeń dla innych. Dołączyłem do tej grupy. Staram się być pomocnym.
Kto był pomysłodawcą założenia Fundacji?
IW: – Zaprosiłam do rozmów różne osoby, które mi przychodziły na myśl, związane z tym szczególnym miejscem. Okazało się, że i one myślały od pewnego czasu o podobnej formie zaangażowania.
Czy Fundacja włącza w swoją działalność inne grupy działające przy kościele Karmelitów?
ODS: – W fundacyjnej grupie założycielskiej są osoby reprezentujące różne grupy działające przy Karmelu (Bractwo św. Józefa, KREM, róże, Świecki Zakon).
Jakie cele stawia sobie Fundacja?
IW: – Na pierwszym miejscu stawiamy relacje z Bogiem i drugim człowiekiem oraz duchowość tego miejsca, duchowość karmelitańska, którą się chcemy dzielić.
Co to znaczy duchowość karmelitańska?
ODS: – To naśladowanie Jezusa, który kochał swojego Ojca i ludzi, wybrał prosty zewnętrznie i wewnętrznie styl życia i spędzał dużo czasu na modlitwie w ciszy, dzięki której pokonywał lęk, odczytywał sens, wzmacniał więzi.
Do kogo szczególnie jest skierowana oferta Fundacji?
IW: – Do wszystkich. Bez względu na wiek, pochodzenie, stan. Przede wszystkim do tych, którzy czują w sercu pragnienie, żeby tutaj przyjść. Oferta jest bardzo szeroka – od formacji duchowej, psychologicznej po historyczną i społeczną. Warsztaty pomagają przełamać poczucie samotności, rozwijać talenty, poznawać drugiego człowieka. Sesje akademii wzbogacają wiedzę i zachęcają do czytania. Spotkania indywidualne w klubie, w trakcie Weekendów Pustelniczych, wspólnej modlitwy przywracają harmonię, pomagają w skupieniu i wyciszeniu. Współpracują z nami przemyscy artyści i instruktorzy, jak: Bożena Piotrowska, Lucyna Kapłoniak, Henryk Lasko, Paweł Piętal. Każdy może spróbować, także ci, którzy nigdy profesjonalnie nie malowali ani nie tworzyli rękodzieła.
ODS: – Nasza oferta jest taka, jak historia tego wzgórza: skomplikowana i na pograniczu. Ta sytuacja na pograniczu dotyczy współczesnego człowieka, także założycieli naszej Fundacji. Jesteśmy w drodze, w procesie, szukamy, przemieniamy się, nawracamy. Zadajemy sobie bardzo trudne pytania, na które nie chcemy dawać gotowych, wysmażonych odpowiedzi. Do tego śmiałego zadawania pytań, form modlitwy i bycia razem zapraszamy każdego, kto nie może się odnaleźć i czuje się wykluczony.
To wymiar duchowy, ale w programie jest też wiele innych aktywności?
IW: – Ubiegły rok był dla nas poligonem doświadczalnym. Wypracowaliśmy stałą propozycję, jak: Weekendy Pustelnicze, Spotkania Akademii, Warsztaty. W tym roku chcemy zaproponować coś nowego ze szczególnym uwzględnieniem codziennych duchowych i ludzkich potrzeb.
Karmelici są spostrzegani w Przemyślu jako wspólnota hermetyczna. Czy Fundacja może to to odmienić?
ODS: – Fundacja to inicjatywa, aby przypomnieć mieszkańcom, dlaczego karmelici bosi pojawili się w Przemyślu. Fundator Marcin Krasiki zaprosił pierwszego karmelitę bosego Andrzeja Brzechwę do Przemyśla, aby klasztor stał się centrum odnowy religijnej i humanistycznej. Krasicki zaprosił utalentowanego, świetnie wykształconego człowieka, który wniósł do miasta świeże powietrze, duchowość i wiedzę o człowieku. Stąd w naszej ofercie warsztaty, sesje, spotkania z gośćmi oraz rozmowy indywidualne o charakterze terapeutycznym. Pomagamy w pokonywaniu lęku przed Bogiem, człowiekiem, próbujemy przełamywać niechęć do Kościoła, do swoich bliskich czy sąsiadów, wsłuchując się w ludzi, którzy do nas przychodzą. Chcemy, aby przestrzeń karmelitańska była otwarta i głęboka, gdzie nikt nie będzie się czuć stygmatyzowany, każdy może powiedzieć, co myśli, czego potrzebuje, co go rani. Stopniowo udostępniamy kolejne przestrzenie w klasztorze, szukamy środków, współpracujemy z konserwatorem, aby wzgórze stało się użyteczne społecznie i duchowo, a nie było jedynie laurką dla przeszłości. Zagospodarowaliśmy starą furtę na klub, w którym można się spotkać, wypić kawę, spokojnie porozmawiać. W piwnicach aranżujemy wystawy i koncerty. Odwiedzając Fundację, można odpocząć na małym wirydarzu i przenieść się w czasie i przestrzeni.
No właśnie. Ostatnio jadłem w klubie pyszne ciasto śliwkowe na kruchym cieście i ciasto marchewkowe.
IW: – Ciasta wypiekają nasi wolontariusze i częstują odwiedzających. Danusia Rybienik jest odpowiedzialna za ten kawałek ziemi i z innymi wspaniałymi ludźmi poświęcają dużo czasu, aby każdy czuł się w klubie dobrze i zaopiekowany (otwarte w soboty i niedziele). Idea zaraża coraz więcej ludzi, którzy podejmują prace w swoim wolnym czasie. Często trud naszych przyjaciół i współpracowników jest ukryty, ale ich efekty są widoczne, zwłaszcza w pracach remontowych, wykończeniowych, ogrodowych i gospodarczych.
Dziękuję za rozmowę.
Artur Wilgucki

Informacje i zapisy:
dom@karmelicka1.pl lub tel. 602 665 144
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze