Bardzo emocjonalna była niedawna (26 listopada br.) sesja Rady Powiatu Lubaczowskiego. Lwia część dotyczyła listu (o którym już pisaliśmy, przedstawiając stanowiska kilku najbardziej zainteresowanych osób) posłanki PiS Teresy Pamuły do burmistrza miasta i gminy Cieszanów Zdzisława Zadwornego i przewodniczącej rady powiatu Marty Tabaczek. Listu, w którym skrytykowała ona udział i zachowanie radnego Marcina Piotrowskiego podczas lubaczowskiej odsłony Strajku Kobiet. Demonstracji, w których wzięło udział ok. 1 tys. osób.
Radny Marcin Piotrowski jest wicedyrektorem Centrum Kultury i Promocji w Cieszanowie. Jego przełożonym jest burmistrz Z. Zadworny, który – kiedy rozpętała się burza wokół wspomnianego listu posłanki T. Pamuły – zadeklarował, że solidaryzuje się z nim i nie ma zamiaru wyciągać żadnych konsekwencji. Stanowisko przewodniczącej rady powiatu Marty Tabaczek (PiS) można było poznać dopiero podczas wspomnianej – przeprowadzonej zdalnie – sesji. Przychyliła się do zdania posłanki T. Pamuły[paywall]. Stanowczo potępiła wulgarne ataki wobec drugiego człowieka, nawoływanie do nienawiści, barbarzyńskie niszczenie polskiego języka, a także organizowanie w czasie pandemii zgromadzenia zagrażającego zdrowiu i życiu mieszkańców powiatu lubaczowskiego.
– Każdy ma prawo do polemiki i krytyki rządzących, ale należy pamiętać o kulturalnym zachowaniu i przestrzeganiu prawa. Nie mam żadnych podstaw prawnych, aby wpłynąć na postawę pana radnego w trakcie publicznych manifestacji. To służby posiadają odpowiednie narzędzia prawne, aby zająć stanowisko w tej sprawie. Nie tędy droga. Widzieliśmy filmiki – pan Marcin był ich przewodnikiem, prowokował młodych ludzi do tego, aby taka sytuacja miała miejsce. Jego zachowanie nie znajduje żadnego usprawiedliwienia – powiedziała m.in. podczas swojego wystąpienia M. Tabaczek.
Wniosek, jaki można było wyciągnąć po oświadczeniu przewodniczącej rady powiatu, był jeden: radny Marcin Piotrowski powinien się ukorzyć i oficjalnie przeprosić za swoje zachowanie. Najlepiej w czasie trwania obrad.
Do absolutnej rzadkości należy, aby w obradach rad powiatu wzięło udział kilku posłów. Najczęściej wypowiadał się przemyski poseł Koalicji Obywatelskiej Marek Rząsa, broniąc postawy młodych uczestników strajku. Posłanka Sojuszu Lewicy Demokratycznej Monika Pawłowska, która czynnie brała udział w Ogólnopolskim Strajku Kobiet, podkreśliła wagę protestów w takich ośrodkach jak Lubaczów, szczególnie zaangażowanie w nie samorządowców. Inny poseł Lewicy, rzeszowianin Wiesław Buż, wystosował list do radnych. Napisał m.in. „(…) Z moim głębokim niezrozumieniem spotyka się niechęć wobec postawy Pana Radnego, jaką przejawiają niektórzy inni radni. Jednakże mam nadzieję, iż ustąpi ona miejsca zdrowemu rozsądkowi i refleksji nad doniosłością przemian zachodzących w polskim społeczeństwie ()”.
W debacie nie wzięła udziału autorka spornego listu, posłanka PiS T. Pamuła. Jej absencję wyjaśnił starosta lubaczowski Zenon Swatek. Powiedział, że nie mogła wziąć udziału w obradach, w tej samej chwili bowiem uczestniczyła w sejmowej komisji finansów publicznych.
W pewnym momencie, z powodu problemów technicznych ze sprzętem przewodniczącej rady powiatu M. Tabaczek, ogłoszono 15 minut przerwy. Był to kwadrans, który – zdaniem posła M. Rząsy – zdezawuował apel przewodniczącej M. Tabaczek o ochronę pięknego języka polskiego i innych ludzi. Gdy wznowiono obrady, poinformował, że… – W trakcie przerwy jeden z panów powiedział o nas „te świry” i dodał, że chodzi mu o radnego Zbigniewa Wróbla. To największy paradoks i przykład na podwójne standardy panujące w tej partii.
Faktem jest, że członek Zarządu Powiatu Lubaczowskiego Zbigniew Wróbel (PiS), nie wyłączając mikrofonu, powiedział: „Świry i to k... fest!”. W retransmisji nagrania z sesji słowa te zostały usunięte. Z. Wróbel odmówił komentarza na ten temat.
W trakcie sesji swoje oświadczenie odczytał także główny zainteresowany, czyli M. Piotrowski. Nie zamierzał nikogo przepraszać ani się ukorzyć. „(…) W Lubaczowie odbyły się pokojowe, spontaniczne zgromadzenia, podczas których mieszkańcy zamanifestowali swój sprzeciw odnośnie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. O Lubaczowie usłyszała cała Polska, stał się jedną z ikon protestów, pokazując, że głos w debacie publicznej nie należy tylko i wyłącznie do wielkich miast. Czując obowiązek wsparcia mieszkańców, w protestach uczestniczyłem również i ja, jako radny powiatu lubaczowskiego. W naszym powiecie żyją ludzie o różnych poglądach, nikt nie powinien być traktowany gorzej ze względu na to, że myśli czy czuje inaczej, aniżeli chciałaby tego władza. Każdy obywatel ma prawo uczestniczyć w życiu publicznym i nikt, jak wielkiej władzy by nie posiadał, nie może tego zakazywać (…). Nie ma mojej zgody na szufladkowanie i dyskryminację kogokolwiek w naszym powiecie. Jako jedyny sprzeciwiałem się przyjęciu przez radę powiatu dyskryminującej deklaracji przeciw wdrażaniu ideologii LGBT w życiu społecznym, tak teraz jako jeden z nielicznych otwarcie wspieram Strajk Kobiet, wyjątkową społeczną rewolucję, która objęła całe terytorium Polski, od Lubaczowa po Warszawę (…). Nie jest to mój osobisty strajk, nie wywołałem go, ani nie wybrałem jego formy. Jest to strajk kobiet, a ja jako jeden z liderów lokalnej społeczności czuję się w obowiązku pomagać wyrażać obywatelskie opinie, co też uczyniłem. Jednym z przejawów tego były moje komunikaty dotyczące zachowania bezpieczeństwa i zasad obowiązujących w obecnym reżimie sanitarnym, np. noszenia maseczek oraz zachowania dystansu społecznego. Jest to strajk, który wywołały nierozważne decyzje polityczne na najwyższych szczeblach władzy i to politycy winni są eskalacji emocji społecznych, w szczególności Pani Poseł Teresa Pamuła, która była jedną z sygnatariuszek wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zaostrzenia prawa aborcyjnego, a nie my obywatele powiatu lubaczowskiego, którzy tej decyzji się przeciwstawiamy (…)” – napisał m.in. w swoim oświadczeniu radny M. Piotrowski.
– Nie zamierzałem i nie zamierzam nikogo przepraszać. Na publikowane w prasie wezwania pani przewodniczącej rady powiatu do złożenia przeze mnie na posiedzeniu samokrytyki i żądań potępienia Strajku Kobiet oraz form wyrazu stosowanych przez protestujących mówię i mówić będę stanowcze „nie”. W pełni podtrzymuję wsparcie Strajku Kobiet i jestem dumny z obywatelskiej postawy mieszkańców powiatu lubaczowskiego – podsumował M. Piotrowski.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Niech katotalibowie pocałują w dupę Marcina
Niech kosmopolityczne szmaty jak ty i pełowscy złodzieje całują się nawzajem po dupach.