Zaczęło się od transmisji pasterki. Pierwsze miesiące to kilkanaście minut audycji, teraz – całodobowy program z licznymi transmisjami na żywo z różnych miejsc diecezji. Radio Fara, a właściwie jego jarosławskie studio, obchodzi 25 lat.
Twórcą rozgłośni jest ks. prałat Marian Rajchel, obecny egzorcysta diecezjalny. – Dla mnie to wtedy nie było wcale ani oryginalne, ani trudne. Dla mnie to było oczywiste – wspomina ideę, jaka mu przyświecała przed 25 laty.
Skąd ta oczywistość? Ks. Marian nie miał najmniejszych wątpliwości, że po latach stłamszenia Kościoła i katolików w okresie komunizmu, trzeba wykorzystać szansę, jaką dają media.
Tworzenie radia ks. Rajchel podpatrywał w powstałym niedługo wcześniej Radiu Maryja. – Ruszyli 8 grudnia, a już na początku lutego byłem w Toruniu u ojca Rydzyka podglądać, co się tam dzieje. I bardzo mi się podobało. Warunki były prymitywne: malutki domek ofiarowany na rozgłośnię. I nawet w tym małym domku było miejsce na kaplicę – opowiada.
fot.Mgdalena Kondryszyn
Radio Fara na szlaku Przemyskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Przy mikrofonie dyrektor rozgłośni ks. Andrzej Bienia i redaktor Stanisław Gęsiorski.
Po kilku latach pojawiła się możliwość przejęcia drugiej częstotliwości w Krośnie. Stworzono tam więc drugie studio, a właściwie drugą rozgłośnię – Radio Fara. Był to rok 1997. Dopiero w 2001 r. utworzono studio w Przemyślu i rozpoczęto powolną integrację wszystkich rozgłośni. Obecnie w całej diecezji działa jedno Radio Fara, które nadaje z trzech studiów. Główne znajduje się w Przemyślu. Najdłużej, bo 11 lat, szefował mu ks. Krzysztof Rzepka. Od 2016 r. rozgłośnią kieruje ks. Andrzej Bienia. – Już będąc w seminarium, byłem zafascynowany tym, że można coś nagrać do radia. Organizowałem wtedy audycje dla dzieci, była to taka wyprawa misyjna dzieci po Afryce. Nagrywaliśmy to w seminarium i wysyłaliśmy do Krosna, ale prawdę mówiąc, nie pamiętam, w jaki sposób się to odbywało technicznie. Imponowały mi te możliwości i nawet nie przypuszczałem, że kiedyś wyląduję w radiu – mówi ks. Andrzej.
Ks. Rajchel nie chciał też emitować reklam, bo uważał, że nie pasują one do transmisji religijnych. – Dla mnie to była profanacja. Radio miało być przyjacielem ludzi, a nie tylko sposobem na zarabianie. Uważam, że radio jest takim przyjaznym medium, bo można go słuchać głośniej, można ciszej, można je wyłączyć – wyjaśnia.
Ta idea pozostała niezmienna do tej pory – Radio Fara nie ma reklam, utrzymuje się tylko z ofiar i jako jedna z siedmiu rozgłośni w Polsce ma status nadawcy społecznego.
– Jestem do dziś wdzięczny ludziom, którzy to dzieło poparli. Były 3 – 4 osoby zatrudnione na pół albo ćwierć etatu, a większość to wolontariusze – zaznacza ks. Marian.
– Bogu dzięki, że to dzieło nie zostało zarzucone i się okazało bardzo przydatne – podsumowuje.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.księże Marianie Bóg ZapłaćparafianinNMP KP Jarosław
księże Marianie Bóg ZapłaćparafianinNMP KP Jarosław