– Nie czujemy się bohaterami. Rodzicielstwo zastępcze to fantastyczna przygoda – mówią Elżbieta i Przemysław Grodeccy
– Ola wie, że zawsze u nas ma dom, a w nim swój pokój. Traktujemy ją jak naszą córkę, „urodziła” się w naszym sercu – mówią Elżbieta i Przemysław Grodeccy. / FOT. U. Gielo