Przy Czarnieckiego widnieje wprawdzie znak z przypisanymi do „kopert” numerami rejestracyjnymi pojazdów, które mogą opłacane miejsca zajmować, ale rzeczywistość jest taka, że stają na nich także inni użytkownicy czterech kółek, np. taksówkarze.
/ FOT. U. Gielo