Mieszkańcy ulicy Wąskiej nie zamierzają odpuścić. Czekają na konkrety ze strony władz miasta. – Piszemy pisma do Zarządu Dróg, chodzimy do włodarzy i jak grochem o ścianę. Każdy odbija piłeczkę – mówią, skarżąc się na fatalną nawierzchnię oraz brak oświetlenia i kanalizacji.