Reklama

Były marszałek i wojewoda skazany na 4 lata więzienia

18/01/2019 15:30

– Jestem niewinny i tak się czuję – oświadczył Mirosław Karapyta po wyjściu z sali rozpraw Sądu Rejonowego w Przemyślu, gdzie 11 bm. został uznany za winnego niektórych z zarzucanych mu czynów.

Proces byłego marszałka województwa podkarpackiego i byłego wojewody podkarpackiego, a w przeszłości działacza Polskiego Stronnictwa Ludowego trwał od kwietnia ubiegłego roku. Przed jego rozpoczęciem Mirosław Karapyta oświadczył, że zgadza się na podawanie swoich danych personalnych i pokazywanie wizerunku „bez paska na oczach”. Zapewnił także – co zresztą czynił już wcześniej – że nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów, zaś do sądu przyszedł z „pozytywnych nastawieniem na pozytywne rozstrzygnięcie”.

Do jego zatrzymania doszło w[paywall] kwietniu 2013 roku. Dokonali tego funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Wtedy to decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu, który opuścił po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Otrzymał zakaz opuszczania kraju i dozór policji. Jego sprawa liczy przeszło 70 tomów akt; wśród nich są materiały niejawne. Śledczy zawnioskowali o przesłuchanie ponad 100 świadków. Lubelska prokuratura postawiła wspomnianego 16 zarzutów, w tym korupcji, płatnej protekcji i zgwałcenia. Sporządzony przez nią wiosną 2015 roku akt oskarżenia trafił najpierw do Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Stamtąd kolejno krążył od sądu do sądu, ponieważ te kolejno wyłączały się z orzekania w sprawie. Później oskarżony nie mógł stawić się przed obliczem Temidy z uwagi na kontynuowane leczenie. Ostatecznie zasadność stawianych mu zarzutów ocenił przemyski Sąd Rejonowy. Przewodniczący mu sędzia Marek Kowalczyk, nie czekając na wnioski stron postępowania, wyłączył jawność rozprawy z uwagi na ważny interes prywatny pokrzywdzonych kobiet i oskarżonych. Oprócz Mirosława Karapyty na ławie oskarżonych zasiadali z nim również: były samorządowiec Henryk S. i były policjant Robert M.

Reklama

11 bm. sąd ogłosił wyrok. Uznał Karapytę za winnego części z zarzucanych mu przestępstw. Z pozostałych uniewinnił go. Były polityk usłyszał wyrok 4 lat pozbawienia wolności. Zapowiedział apelację. Stwierdził, że „jest niewinny i tak się czuje”. Wyraził także przekonanie, że „polowano na niego” i to dużo, dużo wcześniej nim został zatrzymany przez CBA. Oskarżonego o wręczanie łapówek Henryka S. skazano na 1 rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat, zaś Roberta M. na karę grzywny w kwocie 3 tysięcy złotych. Ten ostatni odpowiadał za ujawnienie tajemnicy śledztwa.


red.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama