... ale mówią, jak jest, z jakimi problemami się borykają i jak sobie radzą w rzeczywistości, która wywraca się do góry nogami, kiedy dowiadują się o chorobie. Okazją do takich rozmów był odbywający się po raz pierwszy w Przemyślu obóz dla chorych na cukrzycę typu 1, który zrealizowany został w ramach dwóch projektów D-CAMP oraz D-PATH w pierwszym tygodniu sierpnia.
„Na cukrzycę w Polsce choruje ponad 9 milionów osób, z czego większość, bo aż 90 proc. to chorzy na cukrzycę typu 2. Ten typ choroby jest możliwy do uniknięcia (główną przyczyną jest nadwaga, oczywiście niejedyną), w odróżnieniu od cukrzycy typu 1, która jest chorobą autoimmunologiczną, czyli taką, w której organizm samoistnie niszczy własne komórki. W przypadku „jedynki” jest to niezdolność produkowania przez trzustkę insuliny” – tłumaczy prof. Edyta Guty, kierownik Zakładu Pielęgniarstwa Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu, gdzie odbywały się warsztaty.
Pomysłodawczynią i głównym organizatorem przedsięwzięcia była Magdalena Pardel-Trefler – prezes Fundacji Wymiany Kulturowej toTU toTAM.
Sama nazywa siebie self-adwokatką w sprawach grupy chorych, do których sama należy:
„istnieje wiele stereotypów na temat cukrzycy typu 1, np. chorujesz, bo jadłaś/-eś za dużo słodyczy; osoby chore nie mogą jeść słodyczy. Ostatnio zostałam zapytana, czy[paywall] sensor monitorujący poziom cukru na ramieniu to wprowadzona podskórnie terapia antynikotynowa/antyalkoholowa (?!). Postanowiłam zawalczyć o tę grupę. Podnieść świadomość społeczną. D-CAMP był inicjatywą wsparcia chorujących na cukrzycę, wzmocnienia ich i doładowania energią, by mogli zdobywać swoje bieguny!”.
Pani Magdalena podkreśla, że cukrzyca to obecnie jedno z bardziej obciążających psychologicznie schorzeń przewlekłych, które znacznie wpływa na codzienne życie i zwyczaje nie tylko osoby chorej, ale też pozostałych członków rodziny. Zarówno chorujący, jak i jego najbliżsi muszą się oswoić z nową sytuacją i nauczyć się z żyć z chorobą. Program obozu miał im w tym pomóc.
W siedmiodniowym, bezpłatnym obozie D-CAMP udział wzięło 36 osób chorych na cukrzycę typu 1 z różnych regionów Polski (przyjechali m.in. ze Szczecina, Augustowa, Bydgoszczy, Iławy), wśród uczestników był też chłopiec z Ukrainy i jedna osoba z Rumunii. Uczestnicy podzieleni byli na trzy grupy wiekowe: 7 – 12 lat, 13 –18 lat oraz dorośli.
Obozowy tydzień upłynął im na grach, zabawach, warsztatach, zajęciach sportowych (m.in. gimnastyka, pływanie), tanecznych, muzycznych, spotkaniach z coachami i psychologami.
Najważniejsze, że były to spotkania tradycyjne, czyli „twarzą w twarz” nie tylko z tymi i w gronie tych, którzy zmagają się z cukrzycą, ale też „twarzą w twarz” z własnymi emocjami, obawami, „strachami”. O tych mogli porozmawiać m.in. z Agnieszką Macyk – trenerką metody Life Plan Academy Fundacji Marka Kamińskiego, która podpowiadała, jak zbudować pozytywny obraz siebie:
„celem zajęć, które prowadzę podczas obozu jest pomoc w zrealizowaniu własnego marzenia, a nie można zrealizować marzenia, jeśli ma się niskie poczucie własnej wartości.
W trakcie spotkań starałam się przekonać uczestników (w zasadzie oni sami dochodzili do takiego wniosku), że choroba nie jest barierą w osiąganiu własnych marzeń. Dzieci, szczególnie te, które zmagają się z chorobami przewlekłymi, mają bardzo niskie poczucie własnej wartości. Wydaje im się, że choroba je ogranicza, a nawet wyklucza. A ja powtarzam: możesz osiągnąć sukces nawet wtedy, gdy nikt w ciebie nie wierzy, ale nie osiągniesz sukcesu, gdy sam w siebie nie wierzysz” – opowiada trenerka.
Panowie Neil Bell i Jakob Hultgren (ze Szwecji) zajmują się opracowywaniem gier, zarówno tych wirtualnych, jak i tradycyjnych, planszowych. Celem przygotowywanych gier edukacyjnych (choć panowie podkreślają, że najważniejsza jest zabawa) jest oswajanie z problemami.
Tym razem na prośbę pani Magdy przygotowali projekty gier dla cukrzyków i ich najbliższych, które po raz pierwszy ujrzały światło dzienne w Przemyślu, gdzie były testowane przez uczestników D-CAMP. Celem przygotowanych planszówek (tak, planszówek – ta tradycyjna forma o wiele bardziej integruje niż wirtualna) jest edukowanie w zakresie radzenia sobie z chorobą.
Jakob: „dzieci bardzo polubiły tę grę. Wiedzą, że muszą się tego nauczyć, muszą to wiedzieć, a w ten sposób mogą potrzebną wiedzę przyswajać, jednocześnie się bawiąc”.
Neil dodaje: „gra ma być przede wszystkim grą, zabawą, mimo iż dotyczy poważnej kwestii. Jak się okazuje, rozrywki może dostarczyć coś, co jest interesujące, co wciąga i tak staramy się projektować nasze gry”.
Czy założona przez organizatorkę misja została wypełniona? Z okładem. Wystarczy przeczytać kilka kart ewaluacyjnych, w których najmłodsi wypowiadają się na temat obozu w formie obrazkowej i hasłowej.
Dominują „serduszka”, „uśmiechy” i deklaracje: „na pewno przyjadę tu za rok”, „będę tęsknić” i najważniejsze spośród wszystkich opinii i zwierzeń: „mam nowych kolegów”. W gronie osób, których dotyka ten sam problem, uczestnicy mogli czuć się swobodnie, wymienić się doświadczeniami, ale też podnieść własną samoocenę. To zaprocentuje.
W realizację tego pionierskiego w naszym rejonie projektu, organizowanego przez Fundację toTU toTAM, zaangażowane były różne podmioty i instytucje. Partnerzy wydarzenia to: Polskie Stowarzyszenie Diabetyków Koło nr 1 w Rzeszowie, Państwowa Wyższa Szkoła Wschodnioeuropejska w Przemyślu oraz Fundacja Marka Kamińskiego. Patronat honorowy sprawował zaś prezydent miasta Przemyśla.
W pomoc w organizację obozu zaangażowały się również osoby prywatne, wolontariusze, przedstawiciele różnych środowisk, w tym m.in. wykładowcy i studenci pielęgniarstwa PWSW, a także Barbara Kucharska z Fundacji „Diabeciaki”, Robert Rybak – dyrektor Centrum Kształcenia Ustawicznego i Zawodowego nr 1 w Przemyślu, Jolanta Karpińska-Ciuba – dyrektor Medyczno-Społecznego Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Przemyślu. Nie sposób wymienić tu wszystkich. D-CAMP/D-PATH miał również wsparcie zagraniczne.
„Projekt D-CAMP finansowany przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię z Funduszy EOG i Funduszy Norweskich w ramach Programu Aktywni Obywatele – Fundusz Regionalny”
„Projekt D-PATH dofinansowany z programu Erasmus+ Edukacja Dorosłych”
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Przyczyn powstawania cukrzycy jest co najmniej kilka, a jedną z nich jest zanieczyszczenie środowiska !!!
Tak więc w dalszym ciągu wycinajcie jeszcze więcej drzew piłami spalinowymi i biegajcie od rana do wieczora, tam i z powrotem, z waszymi niesamowitymi, cudownymi kosiarkami tudzież pomykajcie na swych wspaniałych traktorkach, koście i niszczcie co się tylko da, ile wlezie, bo chyba jeszcze wam mało ?!? Zobaczymy co z tego ''dobrego'' wyniknie ?!?!?
Przyczyn powstawania cukrzycy jest co najmniej kilka, a jedną z nich jest zanieczyszczenie środowiska !!!
Tak więc w dalszym ciągu wycinajcie jeszcze więcej drzew piłami spalinowymi i biegajcie od rana do wieczora, tam i z powrotem, z waszymi niesamowitymi, cudownymi kosiarkami tudzież pomykajcie na swych wspaniałych traktorkach, koście i niszczcie co się tylko da, ile wlezie, bo chyba jeszcze wam mało ?!? Zobaczymy co z tego ''dobrego'' wyniknie ?!?!?