Zdaniem Krzysztofa Mazura z Nienadowej wiceprzewodniczący Rady Miasta i Gminy Dubiecko Ryszard Frańczak powinien stracić mandat. Zdaniem tego drugiego, takie twierdzenia są niczym nieuzasadnione.
Ryszard Frańczak w ostatnich wyborach samorządowych w 2024 r. został radnym w okręgu wyborczym Bachórzec. Konkretnie w Sielnicy, od nr 191 do końca. Startował z listy Komitetu Wyborczego Wyborów „Zjednoczeni dla Rozwoju i Przyszłości Miasta i Gminy Dubiecko”. Zdobył 102 głosy, co stanowiło 41,30 procent ogółu głosów w tamtym obwodzie. Ma 56 lat. Jest bratem burmistrza Dynowa Zygmunta Frańczaka. Po udanych wyborach został wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej w Dubiecku. Jest także członkiem Komisji Rozwoju Społeczno-Gospodarczego Rady Miejskiej w Dubiecku.
Po ponad trzech miesiącach od wyborów na biurku wojewody podkarpackiego Teresy Kubas-Hul wylądowało pismo, parafowane przez mieszkańca Nienadowej w gminie Dubiecko Krzysztofa Mazura (prowadzi w internecie portal niezależni.pl), będące głosem – jak stwierdził – znacznie większej grupy mieszkańców gminy Dubiecko – z wnioskiem o wygaszenie mandatu dwóm radnym – Ryszardowi Frańczakowi i Markowi Krzywonosowi. Powód? Zdaniem K. Mazura jest nim nieposiadanie przez obu prawa wybieralności w dniu wyborów, czyli 7 kwietnia 2024 r., w związku z niezamieszkiwaniem przez nich na terenie gminy Dubiecko. Radny M. Krzywonos zrezygnował z mandatu radnego. Był nim do 17 czerwca br.[paywall]
– Pan Frańczak nie posiadał kandydowania do rady miasta i gminy Dubiecko z powodu braku stałego zamieszkania na terenie gminy Dubiecko. Na stałe mieszka i pracuje w Dynowie. Tam też koncentruje całe swoje życie codzienne i rodzinne. Nawet na ulotce przedwyborczej podał, że w miejscowości Sielnica, gdzie twierdzi, że mieszka, zamieszkują jego dwie dorosłe córki, natomiast sam nie wskazał, że tam mieszka. W Sielnicy mieszka jego matka
– wyjaśnił K. Mazur.
Wspomniane pismo dział prawny Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie przesłał do Biura Rady Miasta i Gminy w Dubiecku. Tam – zdaniem K. Mazura – sprawa utknęła.
– Pan przewodniczący Jacek Hendzel w sumie fajnie to opisał, twierdząc że wszystko jest w porządku. Jeśli już ktoś się tym zajmował, to sprawdził bardzo pobieżnie. Wystąpiłem o udostępnienie informacji publicznej. Otrzymałem wszystkie dostępne dokumenty i je przeanalizowałem. Co ciekawe, wszystkie dokumenty dotyczą okresu sprzed wyborów samorządowych. W piśmie do wojewody natomiast wskazaliśmy, że pan Frańczak nie posiadał w ogóle praw wybieralności! Opłaty za gaz czy energię elektryczną są bardzo niskie, jak na gospodarstwo, jakie ponoć prowadzi w Sielnicy. Opłaty za wywóz śmieci przedstawił do drugiego kwartału 2024 roku. Gdzie są faktury z poprzednich lat? Może być tak, że w ewidencji figuruje tylko jego matka. Poinformował, że ma szambo. Przyjechała policja, sprawdziła i nałożyła na niego mandat za brak szamba. Może tak być, że wszystkie pozostałe dokumenty zostały stworzone po naszej interwencji u wojewody, już po wyborach. Na jednej z deklaracji nie ma żadnego podpisu. Jak przewodniczący Hendzel to sprawdzał? Moim zdaniem to oszustwo
– twierdzi pan Krzysztof.
– Pan Frańczak jest radnym już szóstą kadencję, ale od 2016 roku na stałe mieszka w Dynowie. We wrześniu tegoż roku jego dzieci poszły do szkoły w Dynowie i tam już został. Mieszkam w Sielnicy, niedaleko jego matki, więc widzę i wiem
– dodał jeden z mieszkańców Sielnicy, z którym rozmawialiśmy.
– W Sielnicy zostali ojciec i matka. Ojciec zmarł, została sama matka. Pracując do godziny 15 w Dynowie, przyjeżdża do matki, ale po paru godzinach wyjeżdża. Jak jest szarówka, jedzie bez świateł
– zapewnił.
Warto jednak wspomnieć, że 6 września 2024 r. zarówno sołtys Sielnicy Piotr Kwasiżur, jak i sołtys Łączek Władysław Kamiński oświadczyli, że R. Frańczak mieszka w Sielnicy i prowadzi tam gospodarstwo rolne. Pytanie, kto kłamie?
Zdaniem K. Mazura, to wiceprzewodniczący Rady Miasta i Gminy Dubiecko:
– I ciekawy jestem, jak długo będzie brnąć w te kłamstwa. Mam nagranie rozmowy z jego matką. Powiedziała, że jego żona tam nie mieszka na stałe, a wszędzie w oświadczeniach majątkowych ona także widnieje, a on przyjeżdża do niej codziennie na kilka godzin.
Reklama
Chcieliśmy się skontaktować z przewodniczącym Rady Miasta i Gminy w Dubiecku Jackiem Hendzlem. Poprosiliśmy w biurze rady o jakiś kontakt. Usłyszeliśmy, że nie może zostać nam udostępniony, bo posiadają tylko prywatny numer telefonu. Zgodnie z prawem nie ma ustawowego obowiązku podawania prywatnych numerów telefonów radnych, ale powinny być dostępne służbowe dane kontaktowe, takie jak e-mail czy numer telefonu, publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej (BIP), co umożliwia obywatelom kontakt w sprawach społecznych. Obowiązek ten spoczywa na organach gminy. W BIP-ie Miasta i Gminy Dubiecko nie ma ani jednego numeru telefonu do radnego…
Zredagowaliśmy więc e-maila, dzięki któremu zadaliśmy przewodniczącemu J. Hendzlowi dwa pytania. Po pierwsze: czy jako przewodniczący Rady Miasta i Gminy Dubiecko analizował tę sprawę? Po drugie: czy jego zdaniem wszystko jest w porządku, a „centrum interesów życiowych” wiceprzewodniczącego Rady Miasta i Gminy Dubiecko Ryszarda Frańczaka jest na terenie gminy Dubiecko?
– Sprawa była analizowana w ramach postępowania prowadzonego przez wojewodę podkarpackiego na podstawie wyjaśnień i dokumentów, o które prosiłem, a które zostały przedłożone przez pana radnego. Z przedstawionych wyjaśnień i dokumentacji wynika, iż pan radny stale zamieszkuje na terenie miasta i gminy Dubiecko oraz tam znajduje się centrum jego interesów życiowych
– odpowiedział przewodniczący Rady Miasta i Gminy w Dubiecku Jacek Hendzel.
Porozmawialiśmy z głównym zainteresowanym, czyli wiceprzewodniczącym Rady Miasta i Gminy Dubiecko R. Frańczakiem. – To są totalne bzdury. Mieszkam w Sielnicy, tam mam centrum potrzeb życiowych, tam prowadzę gospodarstwo rolne. Jestem radnym już szóstą kadencję. W Sielnicy wybudowałem most, drogę. W ostatnich wyborach wygrałem z kolegą pana Mazura, więc teraz pewnie się mszczą. Ludzie wszystko wiedzą. Gdyby było inaczej, nie wybraliby mnie. Te obliczenia pana Mazura dotyczące moich płatności za media to kpiny. Moje rachunki niczym się nie różnią od tych otrzymywanych przez innych mieszkańców. Wszystko u mnie jest w porządku
Reklama
– podsumował.
Za miejsce stałego pobytu w świetle orzecznictwa nie uznaje się miejsca, gdzie dana osoba jest zameldowana, ale to, gdzie realizuje swoje podstawowe funkcje życiowe, tj. mieszka, spożywa posiłki, nocuje, wypoczywa, przechowuje swoje rzeczy niezbędne do codziennego funkcjonowania. Mieszkanie jest tylko wówczas stałym miejscem pobytu przebywających w nim osób, gdy stanowi dla nich wyłączne centrum życiowe, a więc lokal, w którym koncentrują swoje codzienne sprawy, prowadzą wspólne gospodarstwo domowe, w pobliżu którego zameldowany stara się koncentrować swoje miejsce pracy lub nauki. W sytuacji gdy radny kandyduje w wyborach na terenie gminy, w której jest zameldowany, a na stałe przebywa na terenie innej gminy, oznacza to, że miejscem stałego zamieszkania skarżącego w rozumieniu Kodeksu cywilnego jest miejscowość, w której na stałe przebywa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze