Dawid Surmiak jest uczniem klasy maturalnej w Zespole Szkół Ogólnoksztalcących i Zawodowych im. Króla Władysława Jagiełły w Przeworsku. W wieku 3 lat rozpoczął swoją przygodę ze sportami walki. Ojciec jest jego osobistym trenerem i jednocześnie menadżerem. 18-latek ma na swoim koncie wiele osiągnięć, w tym zdobyty ostatnio podczas jarosławskiej gali kickboxingu Puchar Polski.
– To tata zaprowadził mnie na pierwszy trening, miałem wówczas trzy lata. Jest instruktorem samoobrony i to on trenuje mnie od samego początku. Przez 13 lat było to karate, w międzyczasie trenowałem kick-boxing i później doszedł do tego jeszcze boks. Jako trzylatek uczyłem się biegać, nabierać sprawności, wtedy jeszcze nie miałem żadnych umiejętności. Dopiero, kiedy skończyłem 5 lat, zacząłem to rozumieć, uczyłem się kopać i uderzać – opowiada o swoich początkach Dawid Surmiak.
Po karate przyszedł czas na kick-boxing, który Dawid trenuje od ok. 4,5 lat.
– W kick-boxingu bardziej podoba mi się to, że można kopać i uderzać na głowę, na nogi i na brzuch. Główną różnicą jest też to, że karate to sztuka walki i nie mógłbym jej uprawiać zawodowo, natomiast kick-boxing to sport walki, więc mogę się bić zawodowo i z tego żyć – wyjaśnia kickboxer.
Pierwsze zawody, w których wystartował przeworski zawodnik[paywall] to Mistrzostwa Podkarpacia w Karate. Wziął w nich udział wieku 6 lat. Zdobył wtedy pierwsze miejsce w kategorii kata, czyli prezentowanie technik bez żadnych walk. Największym osiągnięciem Dawida było wicemistrzostwo Europy w Austrii w 2007 r. Miał wtedy 11 lat. Kilkakrotnie zdobywał mistrzostwo Podkarpacia i jeździł na różne turnieje po Polsce i zagranicy. Kiedy przeszedł do kick-boxingu, jego pierwszymi zawodami były Mistrzostwa Województwa Lubelskiego w 2013 r., które wygrał.
Sportowiec brał również udział w mistrzostwach Polski, a także zwyciężał w wielu międzynarodowych bokserskich turniejach. Pod koniec listopada w Jarosławiu odbyła się gala kickboxingu o Puchar Polski, na której Dawid zdobył pierwsze miejsce, wygrywając wszystkie walki przez nokaut przed regulaminowym czasem. Startował w kategorii junior starszy do 86 kg. Wygrał z przeciwnikami ważącymi kilka kilogramów więcej, ponieważ zwykle walczy w kategorii do 81 kg.
– W Przeworsku nie ma klubu, dlatego w zawodach biorę udział, reprezentując klub Politechniki Lubelskiej. Trenuję 6 razy w tygodniu, 2 razy w Przeworsku w Wyższej Szkole Społeczno-Gospodarczej. Oprócz tego jeżdżę na sparingi z zawodnikami z klubu bokserskiego Stal Rzeszów. Tata jest moim osobistym trenerem, a jednocześnie menadżerem. To on rozpisuje mój plan i mówi, co mam robić, a przede wszystkim we mnie inwestuje. Pomaga mi spełniać marzenia – wyznaje sportowiec.
Marzeniem Dawida jest zdobycie tytułu mistrza świata oraz walczenie zawodowe. W tym roku ma przed sobą jeszcze dwa turnieje, które chciałby wygrać. Od stycznia chce się koncentrować wyłącznie na nauce, bo w maju czeka go matura. Marzy o dostaniu się do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu. Chłopak podkreśla, że kickboxer nie powinien się nigdy poddawać, bo w życiu różnie bywa.
– Były okresy, że jeździłem na zawody i przegrywałem jedne po drugich. Ciężko było się podnieść po porażkach, ale trzeba mieść w sobie taką zawziętość, być ambitnym, odważnym i uparcie dążyć do celu. Przed zawodami zawsze jest obawa o to, żeby nic się nie stało, ale należy mieć świadomość, że trzeba wyjść i zrobić swoje. Nie wolno nikogo lekceważyć, jednak trzeba być pewnym swoich umiejętności, bo jeśli ktoś przegra ze sobą psychicznie, to jest przegrany już na starcie – wyjaśnia Dawid.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze