Coś, co kilka lat temu zaczęło się od 3-osobowej grupy, rozrasta się z każdym rokiem. Najpierw było zwykłe stowarzyszenie, które potem zostało stowarzyszeniem sportowym, oficjalnie zarejestrowanym. Dzięki temu mogli przystąpić do różnego rodzaju konkursów czy programów grantowych. I od razu udało się uzyskać dotację z rządowego programu „Aktywni Lokalnie”.
– Tak, to prawda. W tym roku pojechaliśmy po raz trzeci na mistrzostwa Europy w biegach przeszkodowych OCR. Na pierwsze pojechała jedna osoba, na drugie dwie, teraz cztery. I dzięki temu po raz pierwszy mogliśmy wystawić drużynę. Oprócz mnie w mistrzostwach wzięli udział: Piotr Pawlikowski, Hubert Pelc i Dawid Kowalczyk.
– We wszystkich możliwych, czyli biegu sprinterskim na 100 metrów, w biegu na 3 kilometry, biegu na 12 kilometrów oraz sztafecie drużynowej. Na tym pierwszym wystąpił Piotrek Pawlikowski i w swoim debiucie przebrnął fazę grupową. To naprawdę bardzo dobry wynik. Znalazł się w najlepszej szesnastce w Europie. Sprint jest o tyle fajny, że jest ustandaryzowany. Nieważne, czy zawodnik trenuje w Przemyślu, Polsce czy Australii, tor wygląda identycznie. Przeszkody są zawsze w tej samej odległości i na tej samej wysokości. Decydują więc niuanse techniczne, detale. To niezwykle dynamiczna i widowiskowa konkurencja...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 73% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze