Świąteczny kiermasz pod skrzydłami o. Wenantego tuż przed Wielkanocą dobiegł końca. Kupując i licytując oferowane świąteczne dekoracje, po raz kolejny można było wesprzeć działalność Kalwaryjskiego Ośrodka Pomocy o. Wenantego Katarzyńca, jaki od 2019 roku funkcjonuje w jednej z klasztornych sal, a także trwający remont budynku po byłej szkole. Tu pracujący na rzecz ośrodka terapeuci i przychodzący po wsparcie ludzie będą mieli do dyspozycji intymną przestrzeń.

fot.ze zbiorów własnych
Koordynujący pracę Kalwaryjskiego Ośrodka Pomocy o. Wenantego Katarzyńca o. Aleksander Paprzycki podkreśla, że zarówno działalność placówki, jak i trwający aktualnie remont nowej siedziby nie byłyby możliwe, gdyby nie ogromne, bezinteresowne zaangażowanie ludzi sprzyjających tej inicjatywie. Wielu z nich kiedyś korzystało z jej wsparcia. Pomagając, chcą wyrazić wdzięczność za pozytywne zmiany w swoim życiu, będące udziałem terapeutów.
Chcą w ten sposób mieć maleńki wkład w to dzieło, bo kiedyś sami doświadczyli pomocy ze strony ośrodka, przez co odmienili swoje życie. Takie świadectwa daje się słyszeć wśród angażujących się w dzieło bezinteresownie.
Właściciel jednej z firm budowlanych, która inwestuje w przedsięwzięcie swoje środki, mniej więcej raz w miesiącu wysyła na tydzień swoich pracowników.
– Obecnie mamy piwnice w stanie surowym, wykonane schody z piwnicy na parter, wylaną wylewkę na parterze, a po świętach pracownicy zajmą się obejściem wokół budynku. Będą chcieli zrobić nowy wjazd i wyrównać teren pod planowany parking i ciężki sprzęt, który będzie potrzebny do wykonania stropu do pierwszego piętra i wymiany dachu – wylicza o. Aleksander Paprzycki, który obecnie koordynuje pracę ośrodka i całe przedsięwzięcie budowlane.
Za każdym razem, kiedy o nim rozmawiamy, podkreśla wielkie zaangażowanie ludzi, którzy co miesiąc przelewają datki na konto ośrodka, uczestniczą w kiermaszach czy przekazują na nie swoje prace, a także je kupują.
Zapytany, kiedy finał prac, odpowiada, że być może z tymi zaplanowanymi uda się zdążyć do jesieni, tak by zrobiona była w pełni klatka schodowa i strop oraz położony dach. Ale to wciąż nie będzie jeszcze koniec inwestycji.
– Materiały mamy, ale trzeba trochę ludzi, funduszy i czasu, żeby udało się sfinalizować całość. Nie ma wciąż ścian działowych, są na razie nośne, ale wnętrze na pewno wygląda lepiej niż pół roku temu. Zmierzamy do przodu i to ogromnie cieszy! – mówi.
Kwestia budynku to jedno, otoczenia wokół drugie.
– Przez to, że nasz ośrodek jest ośrodkiem szeroko rozumianej terapii, w tym także tej adresowanej do dzieci z zespołem Aspergera czy autyzmem bądź problemami neurologopedycznymi, chcemy, żeby powstała w nim duża sala sensoryczna oddziałująca na zmysły oraz ogród sensoryczny w duchu ogrodu wiejskiego, a także plac zabaw dla dzieci przystosowany także do potrzeb niepełnosprawnych.
Chodzi o to, by pobyt u nas kojarzył się nie tylko z terapią, ale czymś bardzo przyjaznym, z domem. Jeśli ktoś miałby tu wracać, niech nie będzie to dla niego trauma. W przygotowaniu projektu ogrodu pomogło nam bolestraszyckie arboretum. Jest otwarte na współpracę i dalsze konsultację – mówi o planach o. Paprzycki.
Ośrodek aktualnie szuka do współpracy lekarza psychiatry, który podjąłby się współpracy na zasadach wolontariatu.
– Potrzeby w tym względzie są duże, dlatego bardzo brakuje nam takiego specjalisty – kończy o. Aleksander Paprzycki.

fot.Facebook
Świąteczny kiermasz pod skrzydłami o. Wenantego w Niedzielę Palmową dobiegł końca. Kupując i licytując świąteczne dekoracje, można było wesprzeć działalność kalwaryjskiego ośrodka i trwający remont jego nowej siedziby.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze