Reklama

Dobro się mnoży, gdy się je dzieli. Centrum terapeutyczne w Kalwarii małymi kroczkami nabiera realnych kształtów

Świąteczny kiermasz pod skrzydłami o. Wenantego tuż przed Wielkanocą dobiegł końca. Kupując i licytując oferowane świąteczne dekoracje, po raz kolejny można było wesprzeć działalność Kalwaryjskiego Ośrodka Pomocy o. Wenantego Katarzyńca, jaki od 2019 roku funkcjonuje w jednej z klasztornych sal, a także trwający remont budynku po byłej szkole. Tu pracujący na rzecz ośrodka terapeuci i przychodzący po wsparcie ludzie będą mieli do dyspozycji intymną przestrzeń.


fot.ze zbiorów własnych
Koordynujący pracę Kalwaryjskiego Ośrodka Pomocy o. Wenantego Katarzyńca o. Aleksander Paprzycki podkreśla, że zarówno działalność placówki, jak i trwający aktualnie remont nowej siedziby nie byłyby możliwe, gdyby nie ogromne, bezinteresowne zaangażowanie ludzi sprzyjających tej inicjatywie. Wielu z nich kiedyś korzystało z jej wsparcia. Pomagając, chcą wyrazić wdzięczność za pozytywne zmiany w swoim życiu, będące udziałem terapeutów.

Powstające w Kalwarii Pacławskiej centrum terapeutyczne z prawdziwego zdarzenia ma być nową siedzibą Kalwaryjskiego Ośrodka Pomocy o. Wenantego Katarzyńca, który na razie ma do dyspozycji jedynie małą salkę.

Mimo skromnej przestrzeni placówka rośnie w siłę, od kilku lat nieodpłatnie niosąc oparcie tym, którzy z różnych powodów szukają wsparcia duchowego, psychologicznego, prawnego czy choćby pomocy specjalistów w walce z uzależnieniami.

Na pomocną dłoń mogą tutaj liczyć też małżeństwa w kryzysie czy rodzice dzieci z deficytami rozwojowymi.

Dla wielu planów remontowych zimowy czas oznacza okres przestoju. W Kalwarii tempa nie zwolniono. W ponad 100-letnim budynku po dawnej szkole, a wcześniej siedzibie plebani grekokatolickiej, powstać mają[paywall] poradnie i gabinety terapeutyczne.

Małymi kroczkami prace sukcesywnie posuwają się do przodu. Nie jest łatwo, bo funduszy na budowę wciąż jest mało – kalwaryjski ośrodek utrzymuje się z wpłat dokonywanych przez ludzi dobrej woli, kwest i kiermaszów charytatywnych. Wiele prac wykonywanych jest wolontaryjnie, swój udział w tym dziele mają też ludzie, którzy pomagają tu zupełnie za darmo.

Chcą w ten sposób mieć maleńki wkład w to dzieło, bo kiedyś sami doświadczyli pomocy ze strony ośrodka, przez co odmienili swoje życie. Takie świadectwa daje się słyszeć wśród angażujących się w dzieło bezinteresownie.

Właściciel jednej z firm budowlanych, która inwestuje w przedsięwzięcie swoje środki, mniej więcej raz w miesiącu wysyła na tydzień swoich pracowników.

Reklama

– Obecnie mamy piwnice w stanie surowym, wykonane schody z piwnicy na parter, wylaną wylewkę na parterze, a po świętach pracownicy zajmą się obejściem wokół budynku. Będą chcieli zrobić nowy wjazd i wyrównać teren pod planowany parking i ciężki sprzęt, który będzie potrzebny do wykonania stropu do pierwszego piętra i wymiany dachu – wylicza o. Aleksander Paprzycki, który obecnie koordynuje pracę ośrodka i całe przedsięwzięcie budowlane.

Za każdym razem, kiedy o nim rozmawiamy, podkreśla wielkie zaangażowanie ludzi, którzy co miesiąc przelewają datki na konto ośrodka, uczestniczą w kiermaszach czy przekazują na nie swoje prace, a także je kupują.

Zapytany, kiedy finał prac, odpowiada, że być może z tymi zaplanowanymi uda się zdążyć do jesieni, tak by zrobiona była w pełni klatka schodowa i strop oraz położony dach. Ale to wciąż nie będzie jeszcze koniec inwestycji.

Reklama

– Materiały mamy, ale trzeba trochę ludzi, funduszy i czasu, żeby udało się sfinalizować całość. Nie ma wciąż ścian działowych, są na razie nośne, ale wnętrze na pewno wygląda lepiej niż pół roku temu. Zmierzamy do przodu i to ogromnie cieszy! – mówi.

Niech kojarzy się z domem

Kwestia budynku to jedno, otoczenia wokół drugie.

– Przez to, że nasz ośrodek jest ośrodkiem szeroko rozumianej terapii, w tym także tej adresowanej do dzieci z zespołem Aspergera czy autyzmem bądź problemami neurologopedycznymi, chcemy, żeby powstała w nim duża sala sensoryczna oddziałująca na zmysły oraz ogród sensoryczny w duchu ogrodu wiejskiego, a także plac zabaw dla dzieci przystosowany także do potrzeb niepełnosprawnych.
Chodzi o to, by pobyt u nas kojarzył się nie tylko z terapią, ale czymś bardzo przyjaznym, z domem. Jeśli ktoś miałby tu wracać, niech nie będzie to dla niego trauma. W przygotowaniu projektu ogrodu pomogło nam bolestraszyckie arboretum. Jest otwarte na współpracę i dalsze konsultację – mówi o planach o. Paprzycki.

Reklama

Ośrodek aktualnie szuka do współpracy lekarza psychiatry, który podjąłby się współpracy na zasadach wolontariatu.

– Potrzeby w tym względzie są duże, dlatego bardzo brakuje nam takiego specjalisty – kończy o. Aleksander Paprzycki.


fot.Facebook
Świąteczny kiermasz pod skrzydłami o. Wenantego w Niedzielę Palmową dobiegł końca. Kupując i licytując świąteczne dekoracje, można było wesprzeć działalność kalwaryjskiego ośrodka i trwający remont jego nowej siedziby.


ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama