Wraz z końcem roku wygasa współpraca pomiędzy gminą Horyniec a firmą „Ecler” z Łaszczówki k. Tomaszowa Lubelskiego, która do tej pory odbierała od mieszkańców odpady. Władze gminy zdecydowały, że nie będą szukać nowej firmy, a zadania gospodarki śmieciami przekażą własnej spółce Usługi Komunalne. O przyczynach i skutkach takiego rozwiązania rozmawiamy z wójtem Robertem Serkisem.
Skąd decyzja o tym, by to gmina zajęła się śmieciami?
– Tworząc spółkę Usługi Komunalne w Horyńcu, jeszcze przed wielu laty, taki był zamysł, żeby świadczyła ona możliwie szeroki wachlarz usług. Stopniowo, w kolejnych latach podejmowaliśmy kroki, które doprowadziły do tego, że dziś spółka prowadzi gospodarkę leśną, wykonuje usługi remontowe. Wraz z jej rozwojem postanowiliśmy w poprzednim roku przymierzyć z się do tego, by przejąć gospodarkę odpadami.
Jakie są korzyści[paywall] takiego rozwiązania?
– Jedną z nich jest możliwość utworzenia nowych miejsc pracy, bo z całą pewnością takie się pojawią. Odrębną sprawą jest to, że do tej pory odpady odbierała u nas firma pochodząca z województwa lubelskiego. To istotne o tyle, że nasza spółka rozlicza się w Urzędzie Skarbowym w Lubaczowie i tym samym zasila tutaj przychody z CIT i PIT naszego powiatu. Dzięki temu my, jako samorząd, z tego korzystamy, bo dostajemy z budżetu państwa dotację, która jest przecież pochodną wysokości wpływów z tych podatków. To jest podwójna korzyść. Ponadto gmina jest właścicielem spółki, a co za tym idzie, mamy wgląd w finansowanie tego przedsięwzięcia w całości i chcemy to tak prowadzić, żeby opłaty za wywóz odpadów były na stabilnym poziomie, akceptowalnym dla mieszkańców, choć trzeba podkreślić, że jest to perspektywa wieloletnia.
Czy przejęcie odbioru śmieci przez spółkę komunalną to kosztowna operacja?
– Główne koszty to leasing samochodów, zakup nowych koszy i kontenerów o pojemności 1100 litrów, konieczne było też wyremontowanie i przygotowanie pod kątem nowej działalności dotychczasowej bazy technicznej zakładu. Mamy zakupione trzy nowe samochody, dwa posiadaliśmy już wcześniej jeszcze z czasów, gdy nasza spółka była podwykonawcą dla Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Leasing rozłożony jest na dwa lata. Ogółem trzeba było wydać 150 – 200 tysięcy złotych.
Czy wasz plan uwzględnia rozszerzanie obszaru działalności? Można się spodziewać, że w kolejnych latach wasza spółka będzie obsługiwać także gminy ościenne?
– Za wcześnie, by o takich rzeczach rozmawiać. W tym roku chcemy to przetestować, sprawdzić, czy logistycznie i kadrowo jesteśmy do tego przedsięwzięcia przygotowani. Gdy się okaże, że jest taki potencjał wśród kadry, to niewykluczone, że rozejrzymy się za nowymi obszarami, ale na ten moment skupiamy się na naszej gminie, zależy nam, żeby to robić dobrze i żeby mieszkańcy byli zadowoleni. To jest dla nas w tej chwili priorytet.
Na razie jednak mieszkańcy gminy pozytywnej zmiany chyba nie zauważą, w przyszłym roku stawka za odbiór śmieci będzie wyższa niż tegoroczna…
– Ten pierwszy rok jest jeszcze ze wzrostem, bo mamy na starcie koszty, które trzeba było ponieść, ale myślę, że w następnych latach będziemy w stanie utrzymywać ceny na tym samym poziomie. W naszej gminie ta stawka na przyszły rok wyniesie 20 zł od osoby, wcześniej było to 18 zł.
W ostatnich latach samorządy raczej wycofywały się z prowadzenia gospodarki odpadami na swoim terenie. Wasza gmina bodajże jako pierwsza w regionie wraca do takiej polityki, to zapowiedź zmiany trendu? Gminy zaczną same odbierać odpady od swoich mieszkańców?
– Myślę, że tak. Przepisy dają samorządom możliwość tworzenia tego typu podmiotów i myślę, że każdy gospodarz, który przeliczy sobie koszty, które są transferowane do innych podmiotów spoza gminy, dojdzie do wniosku, że jednak lepiej te same pieniądze wykorzystywać na potrzeby gminy, a przy tej okazji dawać zatrudnienie. Jeśli się ustawodawstwo nie zmieni, to myślę, że z czasem takich samorządów będzie coraz więcej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze