W minioną niedzielę, 7 bm., na zamku w Krasiczynie odbyła impreza z okazji XVI Festiwalu Kultury Japońskiej (z elementami kultury Indii i Chin). Atrakcji było wiele nie tylko dla dorosłych, ale i dla dzieci. Poza przeżyciami związanymi z artystyczną stroną festiwalu można było wziąć udział w warsztatach orgiami, japońskiej kaligrafii, ludowego tańca japońskiego i przygotowywania sushi.

fot.Kamil Jacek Zarański
Zebrani mogli podziwiać tradycyjny taniec japoński (także do kompozycji europejskich) w wykonaniu Mao Asuka.
Letni powiew Japonii – bo pod takim hasłem odbywa się impreza – zgromadził na krasiczyńskim dziedzińcu sporą grupę sympatyków i wielbicieli kultury rodem z kraju kwitnącej wiśni.
Okazuje się, że miejsce[paywall], tak przecież od nas odległe geograficznie, historycznie i kulturowo, potrafi poprzez sztukę stworzyć z nami nić porozumienia. Imprezy takie jak ta sprawiają, że świat wydaje się być nieco mniejszy. Uświadamiają bowiem, że towarzyszą nam te same refleksje i to samo zamiłowanie do piękna.
Ciekawym punktem programu był wykład mieszkającej w Polsce Japonki Chie Piskorskiej „Omotenashi – gościnność po japońsku”. W dalszej części imprezy miały miejsce występy artystyczne, na skrzypcach zagrał m.in. Jin Matsuno z Japonii, a na fortepianie Atsuko Ogawa.
Uczestnicy obejrzeli też tradycyjny taniec japoński (także do kompozycji europejskich) w wykonaniu Mao Asuka. Finałową atrakcją była emisja filmu anime Maiburidzi no ito w reżyserii Koji Yamamura, połączona ze spektaklem medialnym w wykonaniu utalentowanej i mającej już na swoim koncie występy w 52 krajach grupy Toranoko.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze