Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Jarosławskiego radni wyrazili zgodę na przedłużenie terminu spłaty pożyczki udzielonej PKS Jarosław w 2016 r. Firma ma ją spłacić do września 2019 r. PKS dostał od powiatu nieoprocentowany kredyt w wysokości 600 tys. zł w czerwcu ubiegłego roku. Pieniądze miały pomóc w przetrwaniu wakacji. Decyzja o przedłużeniu spłaty świadczy, że powiatowa firma przewozowa ciągle jest w finansowym dołku.
Już w czerwcu 2016 r., przy podejmowaniu decyzji o kredycie, wśród radnych pojawiały się obawy, że ze spłatą pożyczki może być rożnie. Mówili nawet, by nie mówić o pożyczce, tylko darowiźnie, bo jeśli nawet firma przetrwa, to i tak nie będzie w stanie tych pieniędzy zwrócić. Te obawy stają się coraz bardziej prawdopodobne.
PKS dostał pożyczkę na wniosek starosty Tadeusza Chrzana. 600 tys. zł miało pokryć[paywall] koszty bieżącego funkcjonowania w okresie zbliżających się wakacji. Potem firma miała się pozbierać. Minęły kolejne wakacje, a PKS nie jest w stanie kredytu spłacić. Wątpliwe, że przez dodatkowe dwa lata karencji znajdzie pieniądze, by dług oddać. Większość samorządowców w to nie wierzy, ale wolą się oficjalnie nie wypowiadać.
Powiat jarosławski przejął PKS SA w Jarosławiu od Skarbu Państwa. Firma ledwie wiązała koniec z końcem, a przez kolejne lata jej sytuacja się pogarszała. O tym, że PKS się nie bilansuje i wyższe od dochodów wydatki(?) trzeba uzupełniać sprzedażą majątku, mówili przedstawiciele poprzedniego zarządu powiatu. W tej kadencji jest podobnie. Starosta, wnioskując przed ponad rokiem o pożyczkę, mówił o dramatycznej sytuacji firmy. Wspominał, że ratunkiem jest pomoc zewnętrzna lub wyprzedaż tego, co jeszcze zostało. Liczył też na zwiększenie obrotów, wymieniając działania, które można wprowadzić. Decyzja rady o odroczeniu spłaty świadczy, że w PKS-ie nadal jest krucho.
Na początku kadencji starosta T. Chrzan zapowiedział, że dwie sprawy są dla niego najważniejsze. Ratowanie szpitala i miejscowego PKS. Obie firmy były na skraju upadku. Szpital zmienia się pozytywnie – przynajmniej w sferze inwestycyjnej. PKS żyje nadzieją na lepsze jutro. W obu przypadkach pompowane są spore pieniądze z naszych podatków. Czy to w formie pożyczki z nikłą nadzieją na spłacenie, czy w formie wsparcia z emisji obligacji, które trzeba wykupić z powiatowej kasy, a ta bierze się z kieszeni podatników. W przypadku szpitala można liczyć na polepszenie warunków dla pacjentów. W przypadku PKS trudno powiedzieć na co liczyć, bo pożyczkę przejadł.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jeśli właściciel PKS (starosta Chrzan) daje zgodę na działalność firmie Afarbus na trasie Jarosław - Narol kosztem PKS to co najmniej dziwne ! Jeśli starosta wysyła PKS Jarosław na nierentowne trasy w Bieszczadach (pewnie by całkowicie zarżnąć swój tabor) to co najmniej zdumiewające !! Ciekawe dlaczego to zrobił? a już wiem bo jest prawy i sprawiedliwy !!!
Na placu PKS przy dworcu PKP już kombinuje wybudowanie kolejnego hipermarketu pod przykrywką nowego dworca... sprawdzcie dobrze projekt tam jest tylko kilka miejsc postojowych dla autobusów reszta parkingi do marketu.To jeszcze trzeba PKS zarżnąć i sprzedać plac na przemysłowej KAUFLANDOWI to jest starosta Prawy i Sprawiedliwy
Jeśli właściciel PKS (starosta Chrzan) daje zgodę na działalność firmie Afarbus na trasie Jarosław - Narol kosztem PKS to co najmniej dziwne ! Jeśli starosta wysyła PKS Jarosław na nierentowne trasy w Bieszczadach (pewnie by całkowicie zarżnąć swój tabor) to co najmniej zdumiewające !! Ciekawe dlaczego to zrobił? a już wiem bo jest prawy i sprawiedliwy !!!
Na placu PKS przy dworcu PKP już kombinuje wybudowanie kolejnego hipermarketu pod przykrywką nowego dworca... sprawdzcie dobrze projekt tam jest tylko kilka miejsc postojowych dla autobusów reszta parkingi do marketu.To jeszcze trzeba PKS zarżnąć i sprzedać plac na przemysłowej KAUFLANDOWI to jest starosta Prawy i Sprawiedliwy