Maszynista pociągu osobowego relacji Przemyśl – Szczecin najprawdopodobniej zapogieł tragedii w rejonie Muniny. Widząc że pociąg sieciowy znajduje się na jego torze jadąc w jego kierunku użył funkcji „radio-stop” aby uniknąć kolizji.
Do zdarzenia doszło w czwartek w godzinach porannych. Według ustaleń policji kierujący pociągiem sieciowym podczas jazdy torem w kierunku Przemyśla, nie dostosował się do sygnału semafora zakazującego jazdy torem, którym się poruszał. W efekcie znalazł się na kursie kolizyjnym ze składem osobowym relacji Przemyśl – Szczecin. Na szczęście zagrożenie w porę zauważył maszynista pociągu osobowego i użył funkcji „radio-stop”. Jej działanie polega na zatrzymaniu zarówno własnego składu jak i wszystkich innych pociągów znajdujących się w zasięgu radia.
Na szczęście w wyniku zdarzenia nie doszło do żadnych strat. Składy udało się wyhamować, nie doszło do kolizji, nikt też nie doznał obrażeń. Badanie stanu trzeźwości wykazało, ze maszyniści byli trzeźwi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Przecież to nie jest pociąg osobowy... Ludzie piszcie z głową!
W tym przypadku osobowy to jest synonim pasażerski.
O jejku, jejku! Jaka obraza ! Pociąg ECC, wiozący osoby, został zbeztrzeszczony, i nazwany osobowym, powiedzmy innego przewoźnika. To wymaga pozwu sądowego! Tego nie można tak zostawić! Co za zryty czerep. Czy przeciętnego odbiorcę wiadomości, obchodzi podział na spółki, kategorie!
na mojej turze miałem Sajgon cały dzień
Kurczaczek
Przecież to nie jest pociąg osobowy... Ludzie piszcie z głową!
Ale by było. Brawa dla maszynisty!