Reklama

Problemy z dyspozytorniami


System dyspozytorni medycznych jest w kryzysie. Zdaniem Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych, brakuje pracowników, a część połączeń alarmowych jest przekierowywana między województwami. Nie inaczej sprawa wygląda na Podkarpaciu.


Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych skierował do Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oficjalne zawiadomienie o – jak podkreśla – systemowych nieprawidłowościach w funkcjonowaniu dyspozytorni medycznych. Według ratowników w wielu dyspozytorniach nie ma wystarczającej liczby dyspozytorów medycznych, dlatego część zgłoszeń alarmowych trafia do innych województw przez co tworzy tzw. „krążące połączenia”, czyli że osoba, która dzwoni pod numer 999 lub 112, może być obsłużona przez dyspozytora, który jest setki kilometrów dalej, co jest bez sensu i zwiększa ryzyko opóźnień w sytuacjach zagrożenia życia.

– Tak, to, niestety, prawda. Bywają sytuacje, że zgłoszenia z Podkarpacia lądują na drugim krańcu Polski i odwrotnie. Zgłoszenia na przykład z Pomorza, trafiają do nas. Przecież to niepoważne. To jawne zagrożenie dla zdrowia, a czasami nawet życia pacjentów

Reklama

– usłyszeliśmy od jednego z dyspozytorów z Podkarpacia.

Konsekwencją niedoborów kadrowych ma być stałe wykorzystywanie „patologicznego mechanizmu zastępowalności dyspozytorni medycznych”, który – zgodnie z założeniem – miał być uruchamiany przede wszystkim w sytuacjach awaryjnych. Chodzi o przekazywanie zgłoszeń do sąsiednich dyspozytorni – gdy w najbliższej nie ma kto przyjąć zgłoszenia, kierowane jest do kolejnej, w praktyce często w innym regionie lub województwie[paywall]. 

Drugim problemem jest wydawanie pieniędzy. Według związkowców, środki powinny trafiać przede wszystkim na wynagrodzenia dyspozytorów i utrzymanie stanowisk pracy, a tymczasem – jak twierdzi OZZRM – część urzędów wojewódzkich finansuje z tego budżetu stanowiska administracyjne, co skutkuje tym, że nie ma pieniędzy na podwyżki dla dyspozytorów.

Reklama

Prawie 15 tys. zł brutto miesięcznie

Trzecim problemem są płace i warunki pracy. Związkowcy podkreślają, że dyspozytorzy medyczni to doświadczeni ratownicy, którzy po przeniesieniu dyspozytorni pod urzędy wojewódzkie stracili część uprawnień przysługujących pracownikom podmiotów leczniczych. Pracują dłużej niż personel medyczny w szpitalach i zespołach ratownictwa, a jednocześnie zarabiają mniej.

Według danych przedstawionych przez OZZRM, średnia obsada stanowisk dyspozytorów medycznych spadła z 86 procent w 2025 r. do 84 procent w 2026 r., a w części regionów wynosi od 65 do 77 procent wymaganej liczby pracowników. W krytycznych dniach obsada stanowisk dyspozytorów przyjmujących była równa zeru!

Reklama

Związek postuluje również podniesienie wynagrodzeń dyspozytorów medycznych i wojewódzkich koordynatorów ratownictwa medycznego do poziomu co najmniej o 10 procent wyższego od płacy ratownika medycznego w karetce. Przedstawiony we wspomnianym piśmie model zakłada łączne wynagrodzenie na poziomie co najmniej 14 tys. 731 zł brutto miesięcznie.

Ministerstwo wprowadziło ułatwienia…

Ministerstwo Zdrowia nie zgadza się z częścią zarzutów i w swoim stanowisku podkreśla, że środki na dyspozytornie nie powinny finansować innych stanowisk w urzędach wojewódzkich niż te bezpośrednio związane z ich funkcjonowaniem, a od 2025 r. zapewniono już finansowanie etatu administracyjnego przeznaczonego tylko do obsługi dyspozytorni, ale jednocześnie za wydatkowanie tych pieniędzy odpowiadają wojewodowie, a nie resort zdrowia. Ministerstwo nie planuje też wprowadzenia oddzielnego systemu minimalnych wynagrodzeń dla dyspozytorów, bo tłumaczy, że jako pracownicy urzędów wojewódzkich podlegają przepisom dotyczącym administracji i różnice w wynagrodzeniach między województwami wynikają z lokalnej polityki kadrowej.

Reklama

– Już normą się stało bezprawne wnioskowanie przez wojewodów o przesunięcie niewykorzystanych kwot z dyspozytorni medycznej na inne cele urzędowe, podczas gdy na salach dyspozytorni medycznej brakuje personelu z powodu braku godziwych stawek wynagrodzeń

– stwierdził cytowany wyżej dyspozytorów z Podkarpacia.

Skierowaliśmy kilka pytań do Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie, dotyczących opisanych problemów. Zapytaliśmy: jak wygląda obsada kadrowa w dyspozytorni medycznej w Rzeszowie, czy wszystkie stanowiska pracują, czy dyspozytornia medyczna w Rzeszowie przyjmuje więcej zgłoszeń z Polski, co się dzieje ze zgłoszeniami z Podkarpacia, gdy dyspozytorzy w Rzeszowie obsługują zgłoszenia z Polski, dlaczego są tak duże braki kadrowe na dyspozytorniach medycznych i wreszcie co mogłoby rozwiązać ten problem?

Reklama

Odpowiedzi na razie nie otrzymaliśmy. Jeśli tylko tak się stanie, od razu je zaprezentujemy.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/08/2026 19:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości