Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Sieniawie (27 marca) pojawili się mieszkańcy wsi Dobra, zaniepokojeni liczbą farm fotowoltaicznych, które mają powstać w sąsiedztwie ich zabudowań.
Jak tłumaczono na sesji, trzy tego typu obiekty już powstały i – zdaniem mieszkańców – to już o trzy za dużo. Są złożone wnioski na kolejne, co budzi sprzeciw mieszkańców, którzy podkreślają, że obiekty te są za blisko zabudowań i będą negatywnie oddziaływać na środowisko. Do władz miasta i gminy Sieniawa wpłynęły od nich dwie petycje odnośnie planów ulokowania farm fotowoltaicznych w Piganach i Dobrej, będące próbą przeciwdziałania zrealizowaniu takich inwestycji. Reprezentacja mieszkańców pojawiła się też na sesji i zabrała głos w sprawie, artykułując swoje obawy i zdecydowany sprzeciw.
– Na jednej z ostatnich sesji padł przekaz, abyśmy się nie obawiali nowych inwestycji. Ja te słowa w stu procentach popieram, także jeśli powstają na naszych terenach, w naszym sąsiedztwie inwestycje, których się obawiamy, nie bójmy się o tym głośno mówić – mówiła mieszkanka Dobrej.
Reklama
– Są cztery trwające projekty na farmy w Dobrej. Jako mieszkańcy i właściciele nieruchomości obawiamy się zagrożeń, jakie są z nimi związane, jak i tego, jaki będą miały wpływ na środowisko i estetykę krajobrazu. Do tego dochodzi obawa o obniżenie wartości okolicznych nieruchomości, negatywny wpływ na turystykę oraz, co najważniejsze, nasze zdrowie. Na terenie całej gminy ma powstać ogromna liczba farm fotowoltaicznych. To szokujące, że tak mało się o tym mówi. Jest prawo, które obliguje gminy do przyjęcia miejscowych planów zagospodarowania, stąd inwestorzy śpieszą się z tym, by poskładać wnioski, aby ich projekty przeszły. Mówimy o projektach, które wpłynęły do gminy nie wczoraj i nie tydzień temu, tylko w latach 2022-2023 – zauważyła. Jak dodała, gmina nie ma obowiązku listownie informować mieszkańców o takich inwestycjach[paywall].
– Może się okazać, że część z nas obudzi się któregoś dnia i za oknami zobaczy sprzęt do budowy farmy fotowoltaicznej, której nie był świadomy. Być może niewielu ma czas, by śledzić, co gmina publikuje w Biuletynie Informacji Publicznej, ale zachęcam do tego – kontynuowała emocjonującą wypowiedź.
Reklama
Jak dodała, to mieszkańcy Dobrej, a zwłaszcza przysiółka Twardej doświadczyli na własnej skórze, jak wygląda proces realizacji takiej inwestycji i jaki ma ona wpływ na okolicę. Tu padły konkretne przykłady, jak np.: zniszczenie drogi w Dobrej (jedynej drogi dojazdowej do przysiółka), którą miano odbudować. – Na obietnicach się skończyło – podsumowała mieszkanka Dobrej. Przytoczyła również cytat ze strony gminnej, będący formą promocji i zachętą do osiedlania się w niej. – W jaki sposób lokowanie farm fotowaltaicznych wpisuje się w te słowa? – zapytała, apelując o to, by przy planach inwestycyjnych nie zapominać o mieszkańcach.
Odnosząc się do tego wystąpienia, burmistrz Witold Mrozek zauważył, że plany inwestycyjne nie są kwestią nową.
– Cieszę się, że państwo, jako mieszkańcy, się obudzili. Gmina nie ma do końca możliwości zatrzymania inwestycji, jeśli inwestor kupi od kogoś działkę i złoży dokumenty. Wszyscy chyba wiedzą, jakie mam nastawienie do tych inwestycji i ono się nie zmieniło. Wszystkiemu bacznie się przyglądamy, dużo wnikliwiej, niż to było wcześniej i nie jesteśmy zainteresowani rozbudową farm fotowoltaicznych na ternie gminy Sieniawa – mówił burmistrz.
Kierownik Referatu Inwestycji Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej UMiG Sieniawa Marzena Raganowicz-Zygmunt wyjaśniła, że strony postępowania w sprawie inwestycji fotowoltaicznych są informowane o szczegółach ich dotyczących przez obwieszczenia w BIP. – Ale współpracujemy też w tej sprawie z radnym i sołtysem, stąd macie państwo o nich wiedzę – mówiła.
Jak padło na sesji, od 2017 roku do maja ub.r. wydano 55 decyzji o warunkach zabudowy na farmy fotowoltaiczne na terenie gminy Sieniawa. Na pytanie, czy mieszkańcy o tym wiedzieli, padła odpowiedź negatywna.
– Na przestrzeni ostatnich lat toczyło się 37 postępowań w sprawie wydania decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, a taka decyzja rozpoczyna proces inwestycyjny. Próbowano trochę ten proces przyśpieszać w przypadku odpowiedzi odmownej, dzieląc farmę na kilka mniejszych. Dla porównania w gminach ościennych czy trochę dalej było to jedno postępowanie. Próbujemy w tej chwili tę sytuację naprawić, bo nie są to żadne możliwości rozwoju dla naszej gminy, ale nie można oczekiwać, że w kilka miesięcy uda się ją wyprostować – tłumaczono.
Reklama
Jak podkreślał W. Mrozek, postępowania są na różnych etapach, a inwestorzy są uzbrojeni w przepisy, które dają im pewne prawa. W przypadku Dobrej, nie ma jeszcze wydanej decyzji środowiskowej, co daje mieszkańcom szansę na uczestniczenie w całym procesie. W przypadku Pigan taka decyzja już jest. Na sesji padło też, że obecnie prawo budowlane nie reguluje odległości zabudowy jednorodzinnej od farm fotowoltaicznych. Takowe dopiero się planuje.
Jak zauważył włodarz gminy, problemem jest obecnie fakt, że gmina nie dysponuje obecnie zbyt wieloma gruntami, które można by udostępnić inwestorom wpisującym się w jej politykę i oferującym miejsca pracy, a takie dwie propozycje były w ostatnim czasie składane.
– Inwestor potrzebuje powierzchni kilku- czy kilkunastohektarowych, a takich gruntów się już wyzbyto. Mamy więc związane ręce. A jeśli chodzi o farmy fotowoltaiczne, macie państwo w nas sojuszników. Walczymy o to samo – podsumował włodarz Sieniawy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze