W Parku Lubomirskich w Przemyślu budzi się wiosna. Ptaki hałaśliwie dają znać, że objęły we władanie korony drzew, wiewiórki skaczą z gałęzi na gałąź, a dzikie kaczki szukają dogodnych miejsc do zakładania gniazd.Instynktownie wiemy, że kontakt z naturą potrafi działać leczniczo, ale badania naukowe potwierdzają dobroczynny wpływ przyrody na układ nerwowy człowieka.
Naukowcy z Uniwersytetu w Exeter (Wielka Brytania) zaobserwowali, że przeprowadzka do innej, bardziej zielonej części miasta sprawia, że ludzie doświadczają natychmiastowej poprawy samopoczucia psychicznego, która utrzymuje się przez kolejne 3 lata od momentu zmiany miejsca zamieszkania.
Badania, które od kilku lat prowadzone są w Instytucie Nauk Leśnych SGGW dowodzą, że istnieje pozytywnywpływ lasuna samopoczucie ludzi. „Nawet krótki pobyt w lesie poprawia nastrój, dostarcza więcej energii, pozwala zmniejszyć napięcie emocjonalne, powoduje, że wzrastają uczucia pozytywne”.Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 10-minutowy pobyt w lesie obniża ciśnienie krwi, 20 minut – poprawia nastrój, 60 minut – wyostrza uwagę.
Spacer w środowisku miejskim w otoczeniu roślinności gwarantuje podobne korzyści do tych uzyskiwanych w wyniku spaceru w lesie.
Stare, dobre tradycje
Już starożytni Rzymianie znali potrzebę przebywania w otoczeniu zieleni, istniały tam publiczne ogrody, choć w większości były własnością prywatną.
W nowożytnej Europie pierwszymi parkami publicznymi były Alameda de Hércules w Sewilli (XVI w.) i Park Miejski Városligetw Budapeszcie (XVIII w.).
Pierwsze parki miejskie zaczęły powstawać w odpowiedzi na rozwój przemysłu i rozrastające się miasta w czasie rewolucji przemysłowej w XIX w. Miasta stały się przeludnione i niezdrowe; parki miejskie nie były już tylko kwestią wypoczynku, rozrywki i estetyki. Ich obecność stała się pilną koniecznością dla zdrowia publicznego, zwłaszcza ludzi pracujących w ciężkich warunkach. Jednym z najwcześniejszych parków miejskich w tej nowej erze przemysłowej, zbudowanym celowo, a nie zaadaptowanym z królewskich lub arystokratycznych ogrodów, był Prince's Park w Liverpoolu, utworzony w 1843 roku.
EnglischerGarten w Monachium zaś, stworzony przez angielskich ogrodników dla elektora Bawarii pod koniec XVIII w., jest nadal jednym z największych parków miejskich na świecie.
Central Park w Nowym Jorku, bez wątpienia najsłynniejszy ze wszystkich parków miejskich, został założony w 1857 roku – wtedy to populacja miasta wzrosła ponad trzykrotnie w ciągu zaledwie dwóch dekad.
W Polsce najstarszymi parkami są Arkadia w okolicy Łowicza i Nieborowa, założona w 1778 r. przez wojewodzinę litewską Helenę z Przeździeckich Radziwiłłową i park w Puławach założony na przełomie XVIII i XIX w. przez księżną Izabelę z Flemingów Czartoryską.
Park na Bakończycach
Podwaliny pod obecny Park Lubomirskich w Przemyślu położył już w pierwszej połowie XIX . Andrzej Cetner, który przyczynił się do powstania okazałego ogrodu otaczającego znajdujący się w Bakończycach dwór.W trakcie kolejnych aktów przekazania lub sprzedaży dóbr majątek trafił w ręce księcia Hieronima Adama Lubomirskiego, który w latach 1885 -1887 ufundował eklektyczny pałac w otoczeniu 7-hektarowego parku z prostokątnym stawem z okrągłą wyspą. Wojenne koleje losu zarówno w trakcie pierwszej, jak i drugiej wojny światowej, nie były łaskawe dla budynku. Lubomirscy nigdy nie wykończyli wnętrz ani nie doprowadzili pałacu do planowanego wyglądu.

Zawilec gajowy.
PANS w parku i pałacu – tu na spacer…
Od 1 czerwca 2001 r. w pałacu ma swoją siedzibę uczelnia, której obecna nazwa brzmi: Państwowa Akademia Nauk Stosowanych w Przemyślu. Park Lubomirskich, którego uczelnia jest zarządcą, jest otwarty od rana do zmierzchu dla wszystkich mieszkańców miasta i zaprasza do spacerów. O bezpieczeństwo i czystość parku dbają pracownicy PANS.
Wiosna to idealny moment, aby odwiedzić Bakończyce, jeśli jeszcze do tej pory nie mieliście Państwo okazji tego zrobić.
Kwitną pierwsze wiosenne kwiaty: złoć żółta, kokorycz pełna, miodunka ćma, fiołki, zawilec gajowy i żółty, cebulica syberyjska.
Wkrótce zakwitną klony, a maj to tradycyjnie czas kwitnienia kasztanowców, których mamy w parku wiele, a od kilku lat możemy się poszczycić jedyną w Przemyślu aleją wysadzaną kasztanowcami czerwonymi. Park Lubomirskich o każdej porze roku jest wart odwiedzenia, a skoro wiemy już, że: „ludzie są szczęśliwsi w naturalnym otoczeniu, że drzewa, kwiaty, rzeki i łąki są bardziej kojące niż asfalt i szkło”, to nie pozostaje nic innego jak tylko wpisać w grafik: „spacer po parku”.
Hanna Fleszar
Źródło: naukawpolsce.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze