Reklama

Na wojnę z głupotą [ZDJĘCIA]

07/07/2021 22:02

We wszystkich armijnych sztabach panuje rzymska zasada „Jeśli chcesz pokoju, przygotuj się do wojny”. Takim przygotowaniem są między innymi manewry. Właśnie w ubiegłą niedzielę w Twierdzy Przemyśl zakończyły się 24. Manewry Szwejkowskie, które, jak twierdzili organizatorzy, były przygotowaniem szwejków do wojny z głupotą.

W ubiegłym numerze obiecaliśmy, że w miarę możliwości będziemy się przypatrywać manewrom i o wszystkim informować naszych czytelników. Słowa dotrzymujemy.

W tym roku na manewry z Polski, Niemiec i Czech przyjechało ponad sto pięćdziesiąt osób, więc w tym tłumie i tradycyjnym już rozgardiaszu łatwiej było nam to i owo podpatrzeć. Już w czwartek pierwsi zamaskowani osobnicy płci obojga meldowali się w wyznaczonych kwaterach.

Następnie przemieszczali się w rejon Bramy Fortecznej Sanockiej Dolnej, gdzie urzędowały wszystkie sztaby. Każdy fasował służbową maseczkę, a komisja lekarska na szkolnym modelu anatomicznym sprawdzała, czy kadra oficerska wie, jak jest zbudowany człowiek.

Co tam się działo?[paywall] Szarże mieszały się z szeregowcami, wolnobieżni cykliści z sanitariuszkami, a wszystko przy dźwiękach CK pieśni odtwarzanych z katarynki. Nawet jedyny żandarm nie mógł zapanować nad wszystkim.

Szturm na Fort V w Grochowcach i modlitwa

Na drugi dzień było już inaczej. Już widać było ordung przećwiczony na poprzednich manewrach. Kiedy wszyscy zapakowali się do dwóch autokarów, oklejonych dla niepoznaki firmowymi reklamami, wyszło, że nie wszystko jest w porządku.

Zaczął padać deszcz, a forteczne służby meteorologiczne niestety nie poinformowały sztabu o nagłym załamaniu pogody. Pierwszym zadaniem uczestników manewrów było zdobycie szturmem Fortu V w Grochowcach.

Zgodnie z planem szturm miał nastąpić od tyłu fortu i tu zaskoczenie. Zaledwie pierwsi szwejkowie ze sztandarem pojawili się przed fortem, z kazamaty rozległ się przeraźliwy dźwięk syreny strażackiej, druga wyła na dachu strażackiego wozu bojowego, a wejścia do fortu bronili druhowie z OSP w Grochowcach, którzy opiekują się tym fortem.

Do bitwy nie doszło. Po kurtuazyjnych przywitaniach szwejki opanowały fort, a żandarm, zamiast pilnować porządku, uraczył wszystkich opowieścią o forcie. Kolejnym punktem była Kalwaria Pacławska i okazało się, że tym razem zawiedli zwiadowcy. Autokary prawie godzinę musiały stać przed Huwnikami, bo był wypadek.

Już na miejscu, po wysłuchaniu historii dotyczącej klasztoru i miejscowości, część szwejków poszła się pomodlić, a ci, którym nie przeszkadzał deszcz i zimny wiatr, zwiedzali wioskę. Potem szybki obiad i powrót, bo jeszcze tego dnia zaplanowany był kulminacyjny punkt manewrów.

Reklama

Nominacje, ordery, odsłonięcia i balony

Zbiórka wyznaczona było o osiemnastej, na maleńkim dziedzińcu Bramy Fortecznej, ale od pół godziny lało równiuteńko i znowu służby meteo zasłużyły na słupek. Przybyli prezydent miasta Wojciech Bakun i wicestarosta Marek Kudła, był CK obersznapsinspektor Leszek Mazan.

Generalicja wyszła spod parasoli i generał Zbigniew Różycki rozpoczął uroczystość. Odczytano rozkaz nadający Stanisławowi Szuflowi stopień feldmarszałka, aktu pasowania dokonał prezydent wszystkich europejskich stowarzyszeń szwejkowskich Norweg Jamor.

Kolejnym punktem było odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej pamięci zmarłego niedawno Juliana Smuka, nieodżałowanego przemyskiego Szwejka.

Odsłonięcia dokonała jego wnuczka Oliwia. Następnie dla śp. Julka Smuka i Jana Hołówki poszybowały w niebo dwa balony z podczepionymi maseczkami, na których było logo manewrów.

Szwejk nie był idiotą

Tuż po uroczystości udało się nam krótko porozmawiać z nowo mianowanym feldmarszałkiem, który był bardzo oszczędny w swoich wypowiedziach.

Na pytanie o najbliższe służbowe plany, powiedział, że przedstawi je dopiero na jutrzejszym Forum Szwejkowskim, a zapytany, na jaką wojnę szwejki się szykują, odparł, że na wojnę z głupotą, która wszystkim doskwiera. Natomiast poproszony o komentarz na temat częstych wypowiedzi ludzi twierdzących, że miasto promuje idiota – feldmarszałek, zareagował słowami:

– To są osoby, które nie znają się na dowcipie i nie mają poczucia humoru, bo trzeba odróżnić, kto naprawdę jest idiotą, a kto mówi coś dowcipnego. Szwejk mówił w taki sposób, że tylko ludzie inteligentni potrafili zrozumieć, ile w jego mądrościach było szyderstwa z bezsensu wojny, ze zmurszałej monarchii, tylko że wszystko podane było w formie dowcipu.

Reklama

Jeszcze tu wrócimy

W niedzielę, o dziesiątej w klubie „Niedźwiadek” rozpoczęło się Szwejkowskie Forum. Prowadzący je feldmarszałek podkreślił, że będzie kontynuował dotychczasową politykę dowództwa, czyli zero polityki, zacieśnianie kontaktów pomiędzy regimentami z Polski i z zagranicy, a także utrzymywanie i propagowanie tradycji szwejkowskich oraz promocja Twierdzy Przemyśl.

W dyskusji podkreślano, że dzieło Jarosława Haszka, wydane po raz pierwszy w Pradze w 1921 roku, a później tłumaczone na wiele języków, bije rekordy czytelnictwa, więc coś w tym musi być.

Kolejnym punktem programu był turniej wolnego palenia fortecznej fajki. Na zakończenie uczestnicy manewrów przy dźwiękach werbli i katarynki zebrali się pod figurą Szwejka i uroczyście obiecali, że przyjadą na następne manewry w Twierdzy Przemyśl w jeszcze bardziej licznych składach, po czym dowództwo ogłosiło rozformowanie manewrów.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama