Największa, po Międzynarodowym Zlocie Motocyklowym, impreza gminy Wiązownica jak zwykle ściągnęła tłumy mieszkańców i przyjezdnych. W ciągu 2 dni bawiono się hucznie i intensywnie.
Tegoroczne Dni Radawy obfitowały w atrakcje. Pierwszy dzień zdominowała symbolika świętojańskiej nocy i towarzyszące jej akcenty. Było tradycyjne puszczanie wianków na wodzie, tańce wokół ogniska i pokaz mody przygotowany przez uczennice Zespołu Szkół Innowacyjnych im. Juliusza Słowackiego w Jarosławiu. Z dodatkowych atrakcji: występ zespołu Hetmańscy Sarmaci oraz Chóru Mieszanego „Jarosław”, a całość dopełniły pokazy ognia w wykonaniu Teatru Jednej Miny i nieco mniej widowiskowe pokaz sztucznych ogni i pokaz laserowy. – Opuszczający widzowie amfiteatr byli zachwyceni. Co niektórzy udali się na dyskotekę, a pozostali wypocząć przed dniem drugim, bo on również był niezwykle atrakcyjny – relacjonuje Marta Dobrucka z Urzędu Gminy Wiązownica.
Drugi dzień imprezy był wielkim świętem muzyki. Do Radawy ściągnięto wschodzące muzyczne gwiazdki i już utytułowane gwiazdy, które porwały radawską publiczność. Na początek muzykę indiańską serwował zespół Los Companieros oraz tryskająca humorem Ekipa. Potem scenę we władanie wziął zespół Red Lips, które na szerokie muzyczne wody wypłynął dzięki radiowemu hitowi To co nam było. Charyzmatyczna wokalistka Ruda i członkowie grupy przygotowali grunt dla gwiazdy wieczoru – Piotra Cugowskiego, którego miejscowa publiczność przyjęła bardzo ciepło. W międzyczasie czas imprezowiczom umilały pokazy: kulinarny w wykonaniu Art Music oraz sztuki walki szablą japońską, który zaprezentowała Szkoła Sztuk Walk Seimeikan.
Dla najmłodszych przygotowano wesołe miasteczko, kramy z różnościami, a dla wszystkich wyśmienitą strawę, którą naszykowały m.in. lokalne koła gospodyń wiejskich.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
A trzeciego dnia kac i moralniak po grańsku.....
I rano dylemat ja bylem z motorem czy bez motoru.?