Ampułki zawierające sfałszowany preparat hormonu wzrostu ujawnili funkcjonariusze z Oddziału Celnego w Przemyślu.
Podczas rewizji przesyłki okazało się, że zamiast żarówek w środku znajduje się 250 sztuk ampułek preparatu oznaczonego logo jednej z światowych firm farmaceutycznych. Oznakowanie ampułek sugerowało, że[paywall] są to preparaty zawierające hormon wzrostu. Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej skierowali je do badań w laboratorium celno-skarbowym w Przemyślu. Tam wyszło na jaw, że preparaty zawierają substancję, znajdująca się na liście substancji zabronionych, objętych międzynarodową konwencją o zwalczaniu dopingu w sporcie, jako środek maskujący. Wątpliwości, co do uznania wykrytych preparatów jako leków czy wyrobów medycznych potwierdził także Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, który w swojej opinii stwierdził, że zatrzymany produkt nie jest ujęty ani w krajowym ani wspólnotowym rejestrze produktów leczniczych.
– Funkcjonariusze powzięli także przypuszczenie, że preparaty znajdujące się w przesyłce z Rosji mogą być produktami podrabianymi – mówi Edyta Chabowska z Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie. – Próbki towaru zostały przesłane do koncernu, którego logo widniało na opakowaniach preparatu. Podejrzenia także w tym przypadku zostały potwierdzone. Poszkodowana firma złożyła wniosek o ściganie i ukaranie sprawcy przestępstwa z art. 305 ustawy Prawo własności przemysłowej, określając poniesione straty na ponad 60 tys. złotych. Dalsze postępowanie w tej sprawie prowadzi Podkarpacki Urząd Celno-Skarbowy w Przemyślu – kończy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze