Niby banalna historia, jakich wiele. Pan szukał pań na randkowych portalach, nawiązywał z nimi kontakty, mamił, obiecywał wspaniałe wspólne życie, pożyczał kasę i się ulatniał. Zaskakujące jest to, że ów pan jest policjantem w przemyskiej komendzie.
– Poznaliśmy się mniej więcej pięć lat temu, przez portal randkowy eDarling, w którym po opłaceniu ma się konto aktywne przez trzy miesiące – zaczyna opowieść Polka, która od kilku lat mieszka i pracuje w Belgii.
– Najpierw były to rozmowy przez internet. Potem codziennie rozmawialiśmy przez telefon, aż wreszcie spotkaliśmy się podczas mojego wyjazdu do Polski. Dużo mi o sobie opowiadał. Mówił, że jest policjantem i podlega pod komendę wojewódzką w Rzeszowie, ale pracuje w Komendzie Miejskiej Policji w Przemyślu, w konwojówce. Byłam kilka razy u niego w Przemyślu, pochodzę z innej części kraju i nie znam tamtejszych terenów, więc kiedyś[paywall] zawiózł mnie do Krasiczyna, gdzie mi się bardzo podobało. Wyjeżdżaliśmy też do Krakowa. Wszystko się dobrze układało, aż chyba dwa lata temu zorientowałam się, że prawdopodobnie kogoś ma. Natrafiłam na korespondencję z jakąś panią z Przemyśla, potem jeszcze na kolejną, z jakąś inną kobietą z tamtej okolicy. Zapytałam, kto to jest. Odpowiedział, że koleżanka z dawnych lat. Później się dowiedziałam, że tamtej mówił o mnie to samo, że jestem jego znajomą, która przyjechała tylko zobaczyć Przemyśl. To był początek zgrzytów między nami. Wtedy też jedna z tych pań zaczęła wypisywać na mnie różne niepochlebne rzeczy, nawet upubliczniła moje zdjęcia. Kiedy chciałam z nim porozmawiać, żeby to wyjaśnić, uspokajał mnie i zapewniał, że jest mu ze mną bardzo dobrze i wszystko dobrze się ułoży – opowiada kobieta..
– Ciągle prosił, żebym pożyczyła mu pieniądze, to na to, to na tamto. Pożyczałam, ale już między nami zaczynało się rozpadać. Ciągle zarzucał mi, że jestem o niego zazdrosna, tak jak jego żona, z którą się rozwiódł. W międzyczasie skontaktowała się ze mną inna pani z Przemyśla, z którą był przez pewien czas. Powiedziała, że zerwała z nim, bo dowiedziała się o jego znajomości z jakąś panią z Chełma. Wtedy zrozumiałam, że on im też zawrócił w głowie i też pożyczał od nich pieniądze. W tej sytuacji zażądałam, żeby oddał to, co mu pożyczyłam. Razem prawie sześć tysięcy euro. Obiecywał oddać, jak tylko zrobi podział majątku, ale minął rok i nie oddaje – tłumaczy kobieta.
– Ostatnia jego prośba była o trzy tysiące euro, ale już nie pożyczyłam. Wkurzyłam się i oddałam sprawę do przemyskiej prokuratury, która skierowała ją do prokuratury w Lubaczowie z tego względu, żeby nie było jakichś powiązań, ponieważ on jest policjantem w przemyskiej komendzie. Pani prokurator go wezwała, ale on tłumaczył, że był ze mną w związku i dawałam mu pieniądze, co było wielką bzdurą, bo pieniądze pożyczałam mu wtedy, gdy mnie o to prosił, mówiąc, że potrzebuje na coś tam. Kilkakrotnie przelewałam gotówkę za pomocą Western Union na jego konto. To były różne kwoty, dwieście, trzysta, pięćset euro, na co mam dowody. Ostatni raz wysłałam mu pieniądze szesnastego czerwca ubiegłego roku. Ponieważ pani prokurator uznała, że nie ma tu znamion przestępstwa i odmówiła wszcząć śledztwo, znalazłam adwokatkę, która wysłała na jego adres i adres komendy listy z żądaniem zwrotu pożyczki. Zadzwoniłam do jego przełożonego w przemyskiej konwojówce, który bardzo miło ze mną rozmawiał i obiecał wpłynąć na podwładnego, żeby zwrócił mi pieniądze. Kiedy nie było odzewu, zadzwoniłam jeszcze raz, ale już nikt nie odbierał telefonów. Później dowiedziałam się o pani z Jarosławia, której nawet kupił pierścionek zaręczynowy i o kolejnej z Poturzyna, z którą też tak postąpił. Teraz już jestem pewna, że miałam do czynienia z oszustem matrymonialnym, który żyje z naciągania kobiet.
Sprawdziliśmy. Faktycznie pan, o którym jest mowa, pracuje w przemyskiej komendzie. Z innych źródeł dowiedzieliśmy się, że mieszka w Przemyślu, jest przewodnikiem turystycznym, kiedyś próbował rozkręcić turystyczny interes, ale ostatecznie wylądował w policji. Ciekawe tylko, czy składając obowiązkowe dla policjantów roczne oświadczenia o przychodach, ujął w deklaracji kasę od pani z Belgii, a może także od innych pań, na co jednak dowodu nie mamy. Podobno też żaden z niego adonis, ale bajerować samotne panie potrafi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Od Suwałk do Przemyśla. Od Zielińskiego do Stójkowego. Ciągle coś dzieje się w naszej dzielnej policji.
Czytając ten artykuł to.Szok!!! A kobiety nadal naiwne wierzące facetowi co żali się na byłą żonę.Trzeba poznać drugą stronę a nie ufać biednemu policjantowi.
Szokiem jest ,że takie menty przyjmowane są do Milicji. Szokiem jest ,że potem są kryci .
chcialem cos napisac o zielinskim, tym vice - to kurwa jebana pyszalek pospolity, gnida dojna. Jakbym byl podwladnym takiego skurwysyna to odmowilbym sluzby do chwili jego odwolania. Taz to morda pijacka ,lajdacka i zaklamana, wazeliniarz pierdolony. I jemu salutuja? Glupcy. Poslac go w PIS-du.
Oj, po tym artykule to Pan redaktor Delmanowicz chyba straci całą stronę w gazetce, wszak chyba nastanie szlaban na newsy z psiego podwórka.
Ha!!! Pamiętam taką Urszulę z Siedlisk koło Przemyśla, matkę 3 dzieci, co spotykała się z byłym naczelnikiem policji z Bierunia (Tak samo na nazwisko ma jak napastnik legii), w hotelu Pod Białym Orłem. Oj, to też była wielka miłość z internetu, a on bidulek co chwilę ,, musiał" być w delegacji w przemyskiej komendzie....
Nikt takiemu nie dal prawa do naciagania2 osoby.wstydpewnie o był powód rozwodu że to żona pogoniłam latawcaI tak się wywinie.Skoro bajeczki piszę i jest w tym taki dobry Żadna nigdy nie zadzwoni do eks żeby się dowiedzieć.zkim Siè chce związać czy nawet mieć znajomosc Wywinie się.
Tak trzeba ale jak sie facet zali na zone to zawsze jest winien rozpadu.A zadna kobieta kurestwa w domu trzymac nie bedzie
Ja tam lubię policję. Każdy ma prawo do wyboru własnej ścieżki w życiu. Stało się. Pozdrawiam .
Kiedyś w latach 90 w miejscowości Orły nieopodal Przemyśla był dom rozkoszy gdzie przyjeżdzali Policjanci z Przemyśla i innych pobliskich miejscowości. Korzystali za darmo i pózniej rozbijali sie po pijaku samochodami ale krzywda nikomu sie nie stała. Niekórzy z tych Policjantów po dziś dzień pracują w Policji i pełnią wysokie funkcje.
Od Suwałk do Przemyśla. Od Zielińskiego do Stójkowego. Ciągle coś dzieje się w naszej dzielnej policji.
Czytając ten artykuł to.Szok!!! A kobiety nadal naiwne wierzące facetowi co żali się na byłą żonę.Trzeba poznać drugą stronę a nie ufać biednemu policjantowi.
Szokiem jest ,że takie menty przyjmowane są do Milicji. Szokiem jest ,że potem są kryci .