Reklama

Policjant naciągał kobiety na kasę

19/12/2018 18:30

Niby banalna historia, jakich wiele. Pan szukał pań na randkowych portalach, nawiązywał z nimi kontakty, mamił, obiecywał wspaniałe wspólne życie, pożyczał kasę i się ulatniał. Zaskakujące jest to, że ów pan jest policjantem w przemyskiej komendzie.

– Poznaliśmy się mniej więcej pięć lat temu, przez portal randkowy eDarling, w którym po opłaceniu ma się konto aktywne przez trzy miesiące – zaczyna opowieść Polka, która od kilku lat mieszka i pracuje w Belgii.

– Najpierw były to rozmowy przez internet. Potem codziennie rozmawialiśmy przez telefon, aż wreszcie spotkaliśmy się podczas mojego wyjazdu do Polski. Dużo mi o sobie opowiadał. Mówił, że jest policjantem i podlega pod komendę wojewódzką w Rzeszowie, ale pracuje w Komendzie Miejskiej Policji w Przemyślu, w konwojówce. Byłam kilka razy u niego w Przemyślu, pochodzę z innej części kraju i nie znam tamtejszych terenów, więc kiedyś[paywall] zawiózł mnie do Krasiczyna, gdzie mi się bardzo podobało. Wyjeżdżaliśmy też do Krakowa. Wszystko się dobrze układało, aż chyba dwa lata temu zorientowałam się, że prawdopodobnie kogoś ma. Natrafiłam na korespondencję z jakąś panią z Przemyśla, potem jeszcze na kolejną, z jakąś inną kobietą z tamtej okolicy. Zapytałam, kto to jest. Odpowiedział, że koleżanka z dawnych lat. Później się dowiedziałam, że tamtej mówił o mnie to samo, że jestem jego znajomą, która przyjechała tylko zobaczyć Przemyśl. To był początek zgrzytów między nami. Wtedy też jedna z tych pań zaczęła wypisywać na mnie różne niepochlebne rzeczy, nawet upubliczniła moje zdjęcia. Kiedy chciałam z nim porozmawiać, żeby to wyjaśnić, uspokajał mnie i zapewniał, że jest mu ze mną bardzo dobrze i wszystko dobrze się ułoży – opowiada kobieta..

Kasa

– Ciągle prosił, żebym pożyczyła mu pieniądze, to na to, to na tamto. Pożyczałam, ale już między nami zaczynało się rozpadać. Ciągle zarzucał mi, że jestem o niego zazdrosna, tak jak jego żona, z którą się rozwiódł. W międzyczasie skontaktowała się ze mną inna pani z Przemyśla, z którą był przez pewien czas. Powiedziała, że zerwała z nim, bo dowiedziała się o jego znajomości z jakąś panią z Chełma. Wtedy zrozumiałam, że on im też zawrócił w głowie i też pożyczał od nich pieniądze. W tej sytuacji zażądałam, żeby oddał to, co mu pożyczyłam. Razem prawie sześć tysięcy euro. Obiecywał oddać, jak tylko zrobi podział majątku, ale minął rok i nie oddaje – tłumaczy kobieta.

– Ostatnia jego prośba była o trzy tysiące euro, ale już nie pożyczyłam. Wkurzyłam się i oddałam sprawę do przemyskiej prokuratury, która skierowała ją do prokuratury w Lubaczowie z tego względu, żeby nie było jakichś powiązań, ponieważ on jest policjantem w przemyskiej komendzie. Pani prokurator go wezwała, ale on tłumaczył, że był ze mną w związku i dawałam mu pieniądze, co było wielką bzdurą, bo pieniądze pożyczałam mu wtedy, gdy mnie o to prosił, mówiąc, że potrzebuje na coś tam. Kilkakrotnie przelewałam gotówkę za pomocą Western Union na jego konto. To były różne kwoty, dwieście, trzysta, pięćset euro, na co mam dowody. Ostatni raz wysłałam mu pieniądze szesnastego czerwca ubiegłego roku. Ponieważ pani prokurator uznała, że nie ma tu znamion przestępstwa i odmówiła wszcząć śledztwo, znalazłam adwokatkę, która wysłała na jego adres i adres komendy listy z żądaniem zwrotu pożyczki. Zadzwoniłam do jego przełożonego w przemyskiej konwojówce, który bardzo miło ze mną rozmawiał i obiecał wpłynąć na podwładnego, żeby zwrócił mi pieniądze. Kiedy nie było odzewu, zadzwoniłam jeszcze raz, ale już nikt nie odbierał telefonów. Później dowiedziałam się o pani z Jarosławia, której nawet kupił pierścionek zaręczynowy i o kolejnej z Poturzyna, z którą też tak postąpił. Teraz już jestem pewna, że miałam do czynienia z oszustem matrymonialnym, który żyje z naciągania kobiet.

Reklama

Policjant oszustem?

Sprawdziliśmy. Faktycznie pan, o którym jest mowa, pracuje w przemyskiej komendzie. Z innych źródeł dowiedzieliśmy się, że mieszka w Przemyślu, jest przewodnikiem turystycznym, kiedyś próbował rozkręcić turystyczny interes, ale ostatecznie wylądował w policji. Ciekawe tylko, czy składając obowiązkowe dla policjantów roczne oświadczenia o przychodach, ujął w deklaracji kasę od pani z Belgii, a może także od innych pań, na co jednak dowodu nie mamy. Podobno też żaden z niego adonis, ale bajerować samotne panie potrafi.


SeWu
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Strażnik Texasu - niezalogowany 2018-12-19 19:39:00

    Od Suwałk do Przemyśla. Od Zielińskiego do Stójkowego. Ciągle coś dzieje się w naszej dzielnej policji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stan78_437 2018-12-19 21:21:47

    Czytając ten artykuł to.Szok!!! A kobiety nadal naiwne wierzące facetowi co żali się na byłą żonę.Trzeba poznać drugą stronę a nie ufać biednemu policjantowi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asdf - niezalogowany 2018-12-19 22:12:49

    Szokiem jest ,że takie menty przyjmowane są do Milicji. Szokiem jest ,że potem są kryci .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości