42-letni sprawca rabunku nie mógł uwierzyć w to, że kilkanaście minut po tym, jak zabrał cudzy portfel z pieniędzmi, wizytę w jego domu złożyli mu policjanci. Mundurowi odzyskali łup, zanim szabrownik zdążył zrobić z niego użytek.
Poszkodowaną okazała się kobieta, która załatwiała sprawunki w Urzędzie Gminy i Miasta Rudnik nad Sanem. Właśnie tam doszło do kradzieży. Złodziej wykorzystał niefrasobliwość petentki urzędu i zabrał pozostawioną przez nią na krześle torebkę. Gdy ta, będąc już w jednym z pokoi urzędu, zorientowała się, że nie ma jej przy sobie, było za późno. Okradziona udała się prosto na posterunek. Ku jej zdziwieniu tam czekał już na nią portfel z całą zawartością. Okazało się, że anonimowa osoba zadzwoniła na policję i zgłosiła kradzież torebki, wskazując sprawcę. Mundurowi zareagowali natychmiast, jadąc do miejsca zamieszkania wskazanego mężczyzny. Był on im dobrze znany. Zaskoczony 42-latek zdębiał na widok funkcjonariuszy, którzy wkroczyli do jego domu, chwilę po tym, jak wrócił z łupem do mieszkania. Pieniądze, które były w portfelu znajdującym się w torebce, przełożył do własnego. Portmonetkę kobiety ukrył zaś w trocinach w pomieszczeniu gospodarczym. Całą kwotę grzecznie zwrócił policjantom. Znaleźli też oni skradziony portfel.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze