Premier Jan Olszewski najbardziej był znany z krótkiego kierowania Radą Ministrów i „nocy teczek”, po której stracił stanowisko. Nie każdy natomiast pamięta, że reprezentował rodzinę ks. Popiełuszki po jego zamordowaniu. Jeszcze mniej osób zna historię jego potajemnego ślubu.
Jan Olszewski był warszawiakiem z urodzenia. Przyszedł na świat 30 sierpnia 1930 r. w rodzinie związanej z tradycjami niepodległościowego ruchu robotniczego. Mając 13 lat, wstąpił do Szarych Szeregów. W konspiracyjnym harcerstwie nosił pseudonim „Orlik”, w powstaniu warszawskim służył jako łącznik.
W 1953 r. ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Później był obrońcą wielu opozycjonistów w procesach politycznych, m.in.: Melchiora Wańkowicza, Jacka Kuronia, Karola Modzelewskiego, Adama Michnika czy Lecha Wałęsy. Bronił także[paywall] represjonowanych robotników. Spotykały go za to kary dyscyplinarne, a nawet czasowe pozbawienie możliwości sprawowania zawodu.
Po zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszki był pełnomocnikiem rodziny w procesie zabójców. Stwierdził wówczas, że morderstwo miało być polityczną prowokacją, której celem było rozpętanie w kraju zamieszek.
Doradzał Lechowi Wałęsie, a pod koniec lat 80. współtworzył Komitet Obywatelski przy „Solidarności”. Podczas wyborów prezydenckich w 1990 r. był mężem zaufania L. Wałęsy.
Jesienią 1991 r. został wybrany na posła, a 6 grudnia powołany na stanowisko premiera. Jego rząd uzyskał wotum zaufania 23 grudnia. Deklarował spowolnienie prywatyzacji majątku państwowego, wspierał rolnictwo, wprowadzając ceny minimalne na produkowaną żywność i dopłaty do paliwa rolniczego.
Kres jego rządów przypadł na noc z 4 na 5 czerwca 1992 r., kiedy jego gabinet został odwołany. Głównym powodem była uchwała o dekomunizacji, podjęta kilka dni wcześniej przez Sejm. Zgodnie z nią ówczesny minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz miał podać listę urzędników państwowych od szczebla wojewody wzwyż, a także senatorów i posłów, będących współpracownikami Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w latach 1945 – 1990.
Jedni byli gorącymi zwolennikami ujawnienia listy, inni jej zagorzałymi przeciwnikami. Była też trzecia grupa – osoby, które były za jeszcze pełniejszą lustracją. Ich zarzutem było to, że uchwała ujawnia nazwiska tylko byłych współpracowników UB i SB, a nie tych, którzy nadal pracowali jako funkcjonariusze w nowych służbach specjalnych po 1990 r.
Później J. Olszewski uzyskiwał mandat poselski dwukrotnie: w 1997 i 2001 r. W 2006 r. został doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Jego żoną była Marta Olszewska. Ślub wzięli potajemnie w nocy, a udzielił im go ks. Stefan Niedzielak. Żona była dziennikarką, więc gdyby ktoś z rządzących dowiedział się, że jej mężem jest przeciwnik polityczny, straciłaby pracę. Stąd, za sugestią księdza, zdecydowali się na tajemny ślub kościelny. W świetle ówczesnego prawa cywilnego małżeństwem nie byli.
Między duchownym i nowożeńcami zrodziła się przyjaźń. Później J. Olszewski poświęcił się wyjaśnianiu sprawy morderstwa ks. Niedzielaka.
W 2011 r. doznał udaru mózgu. Od tego czasu zmagał się z problemami zdrowotnymi. Zmarł 8 lutego br. Został pochowany na warszawskich Powązkach 16 lutego. W związku z pogrzebem w kraju obowiązywała 2-dniowa żałoba narodowa.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Pożegnaliśmy dobrego i sprawiedliwego człowieka,który tak wiele wniósł do zachowania naszej godności.Wielka szkoda,ze Jego śmierć jedna z partii wykorzystała politycznie.Nie zasługiwał na to.Był i jest zbyt wielki by do niecnych celów był wykorzystany po śmierci .
Prawnik może i dobry ale premier beznadziejny!
Pożegnaliśmy dobrego i sprawiedliwego człowieka,który tak wiele wniósł do zachowania naszej godności.Wielka szkoda,ze Jego śmierć jedna z partii wykorzystała politycznie.Nie zasługiwał na to.Był i jest zbyt wielki by do niecnych celów był wykorzystany po śmierci .
Prawnik może i dobry ale premier beznadziejny!