14 bm., w Niedzielę Palmową, gościliśmy z wizytą w kościele pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Mościskach. Była to okazja do odwiedzenia lokalnej polskiej społeczności i przyjrzenia się tamtejszym zwyczajom związanym ze świętami Wielkanocy.
Msza św. rozpoczęła się procesją do figury św. Jana Nepomucena, która to po wielu latach powróciła na swoje historyczne miejsce i chyba tam już zostanie. Tam nastąpiło poświęcenie palm i modlitwa.
fot.Kamil Jacek Zarański
Wśród uczestników nabożeństwa widać było dzieci w różnym wieku, każde z nich w rączce trzymało palemkę.
Wśród uczestników nabożeństwa widać było sporo dzieci w różnym wieku, każde z nich w rączce trzymało palemkę. Co prawda palmę można było kupić przed kościołem, jednak znaczna większość z nich wyglądała na wykonane samodzielnie. Niektóre były zrobione z wierzbowych gałązek, bo – jak podpowiada jeden z parafian – wedle zwyczaju po nabożeństwie niektórzy mężczyźni uderzają się nawzajem poświęconymi palmami (!).
– Co ciekawe, tu trzymanie palm to nie tylko przywilej kobiet i dzieci – mówi ks. Derunow. – Mężczyźni nie wstydzą się występować w kościele z palmą w ręku.
Jednym z lokalnych zwyczajów w Mościskach i okolicy jest zabieranie z wielkoczwartkowego ogniska małego węgielka i wrzucanie go do święconej wody. Następnie symbol świętego ognia i wody trzyma się w domu na szczęście.
Z pewnością więcej nas łączy niż dzieli. Mościska nie są przecież tak daleko od Przemyśla ani geograficznie, ani kulturowo. Przed II wojną światową należały do diecezji przemyskiej, a wielu przemyślan pochodzi z tamtych okolic.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze