25 czerwca br. w 1. batalionie czołgów w Żurawicy odbyły się obchody święta wojsk pancernych i zmechanizowanych. To wielki prestiż dla tej jednostki, bo nigdy wcześniej ogólnopolskie obchody tych formacji nie gościły w Żurawicy.
Powód był szczególny, bo była to swoista nagroda za osiągnięcia żurawickich pancerniaków – czterokrotnych zwycięzców zawodów użyteczno-bojowych na szczeblu ogólnopolskim.
Do Żurawicy przybył sam[paywall] Inspektor Wojsk Lądowych gen. dyw. Maciej Jabłoński, obecni byli także: szef Zarządu Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych gen. bryg. Artur Pikoń oraz dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie (w skład której wchodzi 1. batalion czołgów w Żurawicy) gen. bryg. Dariusz Lewandowski, reprezentujący dowódcę 18. Dywizji Zmechanizowanej oraz dowódcy 11. Dywizji Kawalerii Pancernej, 12. Dywizji Zmechanizowanej i 16. Dywizji Zmechanizowanej.

fot.ze zbiorów 1. batalionu czołgów Żurawica
Szef Zarządu Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych WP gen. bryg. Artur Pikoń (z lewej) i Inspektor Wojsk Lądowych gen. dyw. Maciej Jabłoński (obok) podczas wojskowej defilady.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Impreza goni imprezę.Świeto goni święto.Tym razem pancerniacy i piechota.A może by tak zamiast kasę przeznaczac na imprezowanie zakupic kilka nowoczesnych czołgów.Eksponaty muzealne -atakie są na stanie do walki na współczesnym polu walki raczej się nie nadają.A przed wojna buyło dokładnie to samo.W każdym mieście były pokazy kawalerii i archaicznego sprzetu.Jak się skończyło wszyscy dobrze wiemy.
Potwierdzam i zgadzam się z Judą Tadeuszem może po raz pierwszy. Ta kolebka broni pancernej to stare ponad 40 letnie poradzieckie czy jak kto woli posowieckie czołgi T-72 , na wyposażenie naszego ludowego wojska weszły w 1978 roku a więc łatwo wyliczyć wiek tego sprzętu - szmelcu. W chwili obecnej w Bumar Łabędy w Gliwicach jest modernizowanych kilka sztuk tych tanków ale jaka jest ich wartość bojowa może domyślać się każdy nawet nie będąc dzielnym pancerniakiem. Zgadzam się również z historią baonu czołgów w Żurawicy przed II wojną światową , były to głównie lekkie tankietki z końcówki I wojny i raczej nadawały się głównie na parady , święta jednostki czy zawody czołgowe na nie na współczesne pola walki tak w okresie międzywojnia jak i obecnie. Ale jak się nie ma co się lubi to się kocha co się ma , jak się nie ma Abramsów , czy co byłoby cudem Merkawy to i T-72 nie jest zła. Dlatego tytuł że Żurawica jest kolebką broni pancernej jest lekko na wyrost , porównywany do przedwojennego sloganu propagandowego że polskiemu żołnierzowi nie brakuje nawet guzika przy mundurze . A tak naprawdę mamy pancerny guzik i należy się jedynie modlić by te pancerne smoki nie musiały być użytego za wyjątkiem kolejnych zawodów czy święta pancerniaków.
No i jak zwykle Przemyska Katarynka sobie ponarzekala. I i co dalej?
Cóż jaki sprzęt taki i wygląd jego użytkowników! Spójrzcie na spodnie tych cudaków, spójrzcie na dwóch z prawej gdzie patrzą jak "maszerują" ich dowódcy itd!!! ŻAŁOŚNI!
Impreza goni imprezę.Świeto goni święto.Tym razem pancerniacy i piechota.A może by tak zamiast kasę przeznaczac na imprezowanie zakupic kilka nowoczesnych czołgów.Eksponaty muzealne -atakie są na stanie do walki na współczesnym polu walki raczej się nie nadają.A przed wojna buyło dokładnie to samo.W każdym mieście były pokazy kawalerii i archaicznego sprzetu.Jak się skończyło wszyscy dobrze wiemy.
Potwierdzam i zgadzam się z Judą Tadeuszem może po raz pierwszy. Ta kolebka broni pancernej to stare ponad 40 letnie poradzieckie czy jak kto woli posowieckie czołgi T-72 , na wyposażenie naszego ludowego wojska weszły w 1978 roku a więc łatwo wyliczyć wiek tego sprzętu - szmelcu. W chwili obecnej w Bumar Łabędy w Gliwicach jest modernizowanych kilka sztuk tych tanków ale jaka jest ich wartość bojowa może domyślać się każdy nawet nie będąc dzielnym pancerniakiem. Zgadzam się również z historią baonu czołgów w Żurawicy przed II wojną światową , były to głównie lekkie tankietki z końcówki I wojny i raczej nadawały się głównie na parady , święta jednostki czy zawody czołgowe na nie na współczesne pola walki tak w okresie międzywojnia jak i obecnie. Ale jak się nie ma co się lubi to się kocha co się ma , jak się nie ma Abramsów , czy co byłoby cudem Merkawy to i T-72 nie jest zła. Dlatego tytuł że Żurawica jest kolebką broni pancernej jest lekko na wyrost , porównywany do przedwojennego sloganu propagandowego że polskiemu żołnierzowi nie brakuje nawet guzika przy mundurze . A tak naprawdę mamy pancerny guzik i należy się jedynie modlić by te pancerne smoki nie musiały być użytego za wyjątkiem kolejnych zawodów czy święta pancerniaków.
No i jak zwykle Przemyska Katarynka sobie ponarzekala. I i co dalej?