Reklama

„PrzeMisie” na bis. Opowieść o przemyskich niedźwiadkach Agaty Lalik doczekała się kontynuacji

Opowieść o przemyskich niedźwiadkach stypendystki Prezydenta Miasta Przemyśla w dziedzinie kultury Agaty Lalik doczekała się kontynuacji. O „PrzeMisie” i nie tylko” zapytaliśmy samą autorkę.

Skąd pomysł na serię o przemyskich niedźwiadkach?

– Pomysł pojawił się bardzo dawno i jest wielowątkowy. Po pierwsze miś to taka moja ulubiona maskotka z dzieciństwa, a po drugie Przemyśl i region „misiem stoi”. Niedźwiedź prezentuje się dumnie w herbie Przemyśla, przemyskie spiżowe niedźwiadki co rusz pojawiają się na ulicach. Uznałam, że byłoby miło, aby przybliżyć każdego z niedźwiadków w innej formie artystycznej – w tym przypadku jako bajkę. Warto nadmienić, że moje treści niosą też przekaz edukacyjny, czyli tzw. morał. 

Reklama


W jaki sposób wydawane są Pani publikacje?

– Pierwsza część „PrzeMisiów”, jak i inne moje publikacje są finansowane wyłącznie przeze mnie. „PrzeMisie 2” stanowią wyjątek, ponieważ otrzymałam stypendium Prezydenta Miasta Przemyśla w dziedzinie kultury. Bez takiego wsparcia książka z pewnością nie powstałaby teraz i to w tak eleganckim wydaniu. Koszt wydania każdej mojej książki to tylko jeden z elementów. Ponadto za wykonanie (do obu bajek) kilkunastu ilustracji także trzeba było zapłacić. Do tego dochodzi skład książki, projekt okładki itp. Opieka wydawnictwa zdecydowanie pomaga autorom partycypować w kosztach lub je minimalizować. Być może kolejne moje książki znajdą takie finansowanie.   

Reklama

Gdzie można nabyć wolumeny?

– Na ten moment bajkę można nabyć bezpośrednio u mnie (kontakt przez Facebook lub Messenger). Z racji tego, że jest ona nowością, myślę, że za chwilę pojawi się w przemyskich punktach oraz w sprzedaży online. 


Czy planuje Pani rozszerzanie księgozbioru o kolejne pozycje w przypadku „rozrastania się” spiżowej, niedźwiadkowej rodziny w mieście?

– Zdecydowanie tak! Kolejne misie już czekają w kolejce, zarówno te spiżowe, jak i te w mojej wyobraźni. Pomysły odnośnie ich przygód też się klarują. Uważam, że temat z misiami jest rozwojowy – pojawiają się bowiem coraz to nowe zawody i przestrzenie. Być może kiedyś nawet miś poeta znajdzie swoje odbicie na którejś z przemyskich uliczek.

Reklama


Czy ma Pani pomysły na kolejne akty twórcze dotyczące Przemyśla i regionu?

– Wszelka moja twórczość to gównie region, ziemia przemyska, promocja mojej małej Ojczyzny. Niedawno pojawiła się wersja muzyczna wiersza „Wędrówka”  w wykonaniu Joanny Wojciechowskiej do muzyki Grzegorza Podwójnego, która pięknie obrazuje właśnie wędrówkę po przez piękno naszego regionu splecionego z historią, tradycją i wspomnieniami.  Zarówno poezja, jak i proza to narzędzia, poprzez które pokazuję miejsca, ludzi, tematy bliskie zarówno mojemu sercu jak i tez ziemi. Co na przyszłość? Z pewnością kolejny tomik wierszy, jest też w planach druga część powieści „Burki PGR-owskie” oraz kilka mniejszych projektów, które nabierają kształtu. 

Reklama


Kiedy Pani znajduje czas na pisanie?

– Piszę, bo to moja pasja, więc staram się łączyć życie zawodowe, rodzinne, aktywności społeczne, psychologię i obszar literacki. Wszystko jest kwestią wyboru priorytetów i efektywnego zarządzania czasem. Okres zimowy to u mnie najczęściej najbardziej twórczy czas, choć wena wówczas bywa humorzasta (śmiech).

Dziękuję za rozmowę i życzę wielu natchnień.

 

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/07/2026 13:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości