Od dwudziestu czterech lat w pierwszych dniach lipca w mieście robi się szaro od mundurów CK Austrii. Okazją są imieniny najjaśniejszego cesarza Franciszka Józefa oraz imieniny dobrego wojaka Szwejka. Ale tak naprawdę to tylko pretekst, bo w tym czasie w Twierdzy Przemyśl odbywają się regularne manewry zwane szwejkowskimi. Zwykle jeszcze przed ich rozpoczęciem udaje się nam zdobyć trochę informacji na temat manewrów i wtedy dzielimy się nimi z naszymi czytelnikami.
Oczywiście, jak to bywało w CK armii, wszystko zawsze jest ściśle tajne, ale oficerowie odwiedzający zamtuzy i kawiarnie po kilku kieliszkach tokaju bywają bardzo gadatliwi, wtedy wystarczy nadstawić ucha i pilnie notować wszystko na mankiecie.
W ten sposób zdobyliśmy informacje o tegorocznych 24. „Zamaskowanych” Manewrach Szwejkowskich w Twierdzy Przemyśl. Już wiadomo, że zaczną się one drugiego lipca w Bramie Fortecznej Sanocka Dolna, a zakończą czwartego lipca rozśrodkowaniem uczestników i wtedy ludność cywilna będzie mogła odetchnąć.
Z tego, co udało się nam dowiedzieć, to w programie manewrów jest kilka ciekawych punktów, atrakcyjnych również dla ludności cywilnej. Wiemy na przykład, że szykuje się nominacja Stanisława Szufla na stopień feldmarszałka.
Zdradzamy jeszcze jedną tajemnicę. Otóż w niedzielę, w samo południe w Rynku działać będzie poczta balonowa. Wiemy też, że w niedzielę zwolennicy palenia fajki przygotowują zasłonę dymną, tylko jeszcze nie wiemy, co chcą zasłonić. Pewnie coś bardzo tajnego.
Uwaga! Drugiego dnia manewrów będą fotografować. Oczywiście dla niepoznaki nazywa się to plenerem fotograficznym. Planujemy od początku przypatrywać się manewrom i obiecujemy po ich zakończeniu poinformować naszych czytelników o tym, co tam się działo.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Najgłupsze co Przemyśl mógł wypromować na przestrzeni lat to to dziwaczne uwielbienie do austriackiego zaborcy. Ponad 1000 lat historii. Bardzo ciekawej i różnorodnej etnicznie (a to teraz przecież takie modne). A w Przemyślu czci się czeskiego debila.
Dziwisz się , Polacy to niewolnicy . Abstrahując z tego szwejka w Przemyślu pół Europy się śmieje jakiego bohatera znaleźli sobie mieszkańcy Przemyśla .
Należy rozgraniczyć dwie sprawy; pierwsza to fakt że powieść Jarosława Haska o dzielnym Szwejku była w swojej wymowie anty-cesarska i antywojenna.Za pomocą satyry pisarz walczył z cesarzem. I tu nie czepiał bym się "pomnika" Szwejka w naszym mieście, bo jego wymowa powinna nam być bliska z uwagi że byliśmy pod butem cesarza / tak uwielbianego prze niektórych/ jak i Czesi.Drugi, inny wymiar ma hołubienie Węgrów / Wegier na naszym terenie. Węgrzy prowadzą zręczną , dobrą dla siebie politykę historyczną, nigdy nie pogodzili się z traktatem z Trianon który odebrał im znaczną część terytorium wchodzących dzisiaj w skład Rumuni, Słowacji,Serbii, Chorwacji, itd Te terytoria były krótko pisząc pod zaborem Węgier.Przemyskie hołubienie w postaci murali .tablic pamiątkowych itd jest nieporozumieniem lub efektem nieznajomości historii. W historii polsko-wegierskiej jest kilka dobrych a dużo więcej złych faktów, nie chcemy pamiętać o najazdach Węgrów m.in na tereny historycznej ziemi przemyskiej, nie chcemy pamiętać ich najazdu w czasie" potopu' szwedzkiego,nie chcemy pamiętać ich sojuszu z Hitlerem. Pamiętamy tylko dobre wspomnienia z historii w myśl powiedzenia " Polak-Węgier dwa bratanki..... " Niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu że w armiach zaborczych zginęło ponad 500 tys .Polaków,często strzelaliśmy do swoich, w cesarskiej armii "przesympatycznego' Franciszka Józefa zginęło ponad 220 tys Polaków. Problem w tym że w naszych szkołach jest dwie lub trzy lekcje religii a historii jedna, w dodatku historii uczy się dzieci wybiórczo,pod wpływem polityki w danej okresie uprawianej. Taki z nas naród.
Najgłupsze co Przemyśl mógł wypromować na przestrzeni lat to to dziwaczne uwielbienie do austriackiego zaborcy. Ponad 1000 lat historii. Bardzo ciekawej i różnorodnej etnicznie (a to teraz przecież takie modne). A w Przemyślu czci się czeskiego debila.
Dziwisz się , Polacy to niewolnicy . Abstrahując z tego szwejka w Przemyślu pół Europy się śmieje jakiego bohatera znaleźli sobie mieszkańcy Przemyśla .
Należy rozgraniczyć dwie sprawy; pierwsza to fakt że powieść Jarosława Haska o dzielnym Szwejku była w swojej wymowie anty-cesarska i antywojenna.Za pomocą satyry pisarz walczył z cesarzem. I tu nie czepiał bym się "pomnika" Szwejka w naszym mieście, bo jego wymowa powinna nam być bliska z uwagi że byliśmy pod butem cesarza / tak uwielbianego prze niektórych/ jak i Czesi.Drugi, inny wymiar ma hołubienie Węgrów / Wegier na naszym terenie. Węgrzy prowadzą zręczną , dobrą dla siebie politykę historyczną, nigdy nie pogodzili się z traktatem z Trianon który odebrał im znaczną część terytorium wchodzących dzisiaj w skład Rumuni, Słowacji,Serbii, Chorwacji, itd Te terytoria były krótko pisząc pod zaborem Węgier.Przemyskie hołubienie w postaci murali .tablic pamiątkowych itd jest nieporozumieniem lub efektem nieznajomości historii. W historii polsko-wegierskiej jest kilka dobrych a dużo więcej złych faktów, nie chcemy pamiętać o najazdach Węgrów m.in na tereny historycznej ziemi przemyskiej, nie chcemy pamiętać ich najazdu w czasie" potopu' szwedzkiego,nie chcemy pamiętać ich sojuszu z Hitlerem. Pamiętamy tylko dobre wspomnienia z historii w myśl powiedzenia " Polak-Węgier dwa bratanki..... " Niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu że w armiach zaborczych zginęło ponad 500 tys .Polaków,często strzelaliśmy do swoich, w cesarskiej armii "przesympatycznego' Franciszka Józefa zginęło ponad 220 tys Polaków. Problem w tym że w naszych szkołach jest dwie lub trzy lekcje religii a historii jedna, w dodatku historii uczy się dzieci wybiórczo,pod wpływem polityki w danej okresie uprawianej. Taki z nas naród.