Od początku roku Starostwo Powiatowe w Jarosławiu czyni starania o to, by przekazać prowadzenie szkoły rolniczej Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi. To korzystne zarówno dla starostwa, jak i szkoły. Trzeba jednak spełnić kilka warunków: między innymi przekazać szkołę z odpowiednim zasobem gruntów. Starostwo chciałoby, aby areał zapewniły gminy miejska i wiejska Radymna. Zwłaszcza ci pierwsi mają z tym, nomen omen, kłopot, bo starostwo chce sięgnąć po jedne z ostatnich gruntów wciąż jeszcze należących do miasta.
Byt średniej szkoły w Radymnie od lat stoi pod znakiem zapytania. Niż demograficzny sprawił, że z trzech szkół ponadpodstawowych, dwóch działających w obrębie samego miasta i trzeciej w pobliskiej Sośnicy, została jedna – Zespół Szkół Ogólnokształcących, Zawodowych i Rolniczych w Radymnie. Teraz ważą się jej losy, bo starostwo realizuje plan przekształcenia[paywall] jej w szkołę resortową, podległą Ministerstwu Rolnictwa.
– Zmianie ulegają warunki finansowania pracy szkoły. Wynagrodzenia nauczycieli i pracowników obsługi są spójne ze szkołami prowadzonymi przez JST – wyjaśnia korzyści płynące z takiego przekształcenia naczelnik wydziału oświaty w jarosławskim starostowie Marta Kurpiel.
– Inne są natomiast możliwości rozwoju bazy i warunków kształcenia uczniów, gdyż ministerstwo analizuje potrzeby inwestycyjne szkoły oraz dopuszcza możliwość otwierania mało licznych klas. W dłuższej perspektywie szkoła znacznie modernizuje swoją bazę oraz podnosi poziom konkurencyjności na rynku edukacyjnym – uzupełnienia. Bez dwóch zdań zmiana jest też korzystna dla powiatu. ZSOZiR to ostatnia szkoła prowadzona przez starostwo poza Jarosławiem, a ze względu na swą specyfikę także stosunkowo droga w utrzymaniu.
Trwające od początku bieżącego roku starania o przekazanie szkoły pod skrzydła ministerstwa są na dość zaawansowanym etapie. W tym miejscu wypada też podkreślić, że starostwo zaprzecza, jakby fiasko tych starań było równoznaczne z zamknięciem radymniańskiej placówki. Obecnie do spełnienia jest jednak kilka warunków.
– Jednym z nich jest utrzymanie takiej struktury szkoły, która umożliwia uczniom kształcenie jedynie w technikum lub w szkole branżowej w 28 zawodach podległych Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi – podaje M. Kurpiel.
– Drugim warunkiem jest posiadanie na własność przez szkołę w niedużej odległości od placówki co najmniej 10 hektarów pola ornego, na którym uczniowie odbywają zajęcia praktyczne – dodaje pani naczelnik. I kwestia owych gruntów okazuje się słabym ogniwem całego procesu.
Starostwo chce, by potrzebny areał zapewniły gminy wiejska i miejska Radymno. Oficjalne stanowisko w tej sprawie zajęła tylko ta druga. Urząd Gminy Radymno na nasze zapytania jeszcze nie odpowiedział.
Nieoficjalnie mówi się, że najpierw włodarze gminy o przekazaniu gruntu słyszeć nie chcieli, ale stanowisko zmienili i obecnie noszą się z zamiarem przekazania szkole nieruchomości w Sośnicy. Niestety wobec milczenia urzędu informacje te zweryfikować jest trudno, w ostatniej chwili przed publikacją niniejszego tekstu potwierdził je dopiero starosta.
Sytuacja jest bardziej skomplikowana w przypadku gminy miejskiej, do której przedstawiciele starostwa o wsparcie ich planów zwrócili się jako pierwszych. Burmistrz i radni stanęli przed niełatwym wyborem: albo oddać ostatnie działki miejskie o charakterze inwestycyjnym, na których można by na przykład realizować budownictwo mieszkaniowe, albo narazić się na zarzut, że działają na szkodę szkoły rolniczej. Stąd też szukają rozwiązań optymalnych, możliwie korzystnych zarówno dla gminy miejskiej, jak i szkoły.
M. Piziurny na rzeczonej sesji akcentował przede wszystkim stanowisko, że miasto udzieli starostwu wsparcia, ale na swoich warunkach. – Osobiście rozmawiałem z panem starostą, byliśmy na zaproszenie pani dyrektor w szkole i przedstawiałem szczegółowo stanowisko miasta: zrobimy wszystko, żeby szkoła w mieście nadal funkcjonowała – deklarował, przypominając, że miasto przedstawiło propozycję alternatywną. – Sytuacja nie wymaga podejmowania decyzji już teraz – klarował burmistrz. – Zostało jeszcze sporo czasu, żeby przedstawić konkretne stanowisko miasta – dodawał, wyjaśniając, że miasto poszuka jeszcze innych możliwości poszerzenia oferty o kolejne grunty. Czy jest to wypowiedź będąca grą na czas i otwierająca furtkę do kompromisu? Niewykluczone. Czy uda się go wypracować? Mając wzgląd na dobro szkoły, pozostaje żywić taką nadzieję, choć starosta St. Kłopot ponagla . – Czas biegnie nieubłaganie, jeżeli chcemy, aby nasze starania okazały się skuteczne, muszą być podjęte decyzje przez zainteresowane samorządy. Jedną z kluczowych jest przekazanie działek do prowadzenia zajęć praktycznych w szkole rolniczej. Działki te muszą być położone w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły. Takimi gruntami dysponuje Miasto Radymno. Z kolei samorząd Gminy Radymno zadeklarował, że na najbliższej sesji Rady Gminy przyjmie uchwałę o przekazaniu trzech działek o pow. 14,72 ha położonych w miejscowości Sośnica. Na działkach tych znajdują się cztery stawy, co umożliwi także uruchomienie kierunku technik rybactwa śródlądowego – puentuje swoją wypowiedź starosta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Już dawno powinni połączyć gminę wiejska i miejska w jedna. Przy takiej liczbie mieszkańców miasta cała i kompletna armia urzędników Ja obsługuje jak przy dużej gminie. Gdzie tu ekonomia
w Polsce ekonomia? ,najważniejsza jest polityka, o czym my mówimy
Teraz ktoś się martwi o szkołę? I jej losy ich pracowników? Teraz się wymaga cudów od burmistrza miasta żeby oddał ziemię!!! A może poseł T. Chrzan teraz coś pomoże.? Bo jak doszło do likwidacji dawnego ZSZiP w Radymnie to Pierwszy był za likwidacją a zostawieniem LO ( bo tam byli koledzy z partia A konkretnie pan dyrektor P..) każdy wiedział że ta forma szkoły nie ma racji bytu w Naszym regionie ( udowodnił to sam Pan . P jak zaczęlo brakować uczni uciekł na emeryturę). A teraz szukają ratunku u obecnej władzy trochę śmieszne to
Jak brakuje uczniów tzn. szkoła niepotrzebna. Sztuczne utrzymywanie z pieniędzy podatników.
Już dawno powinni połączyć gminę wiejska i miejska w jedna. Przy takiej liczbie mieszkańców miasta cała i kompletna armia urzędników Ja obsługuje jak przy dużej gminie. Gdzie tu ekonomia
w Polsce ekonomia? ,najważniejsza jest polityka, o czym my mówimy
Teraz ktoś się martwi o szkołę? I jej losy ich pracowników? Teraz się wymaga cudów od burmistrza miasta żeby oddał ziemię!!! A może poseł T. Chrzan teraz coś pomoże.? Bo jak doszło do likwidacji dawnego ZSZiP w Radymnie to Pierwszy był za likwidacją a zostawieniem LO ( bo tam byli koledzy z partia A konkretnie pan dyrektor P..) każdy wiedział że ta forma szkoły nie ma racji bytu w Naszym regionie ( udowodnił to sam Pan . P jak zaczęlo brakować uczni uciekł na emeryturę). A teraz szukają ratunku u obecnej władzy trochę śmieszne to