Reklama

105 lat Czuwaju Przemyśl

29/06/2023 16:18

Po zasańskiej stronie Przemyśla od 105 lat działa klub sportowy, który uczy, wychowuje i opiekuje się tysiącami młodych ludzi. Wychowywał i wychowuje w idei do sportu i jego szlachetnych, pozytywistycznych wartości. Na przestrzeni lat przybierał różne przedrostki – harcerski, kolejowy, ratował się wiarą, zwykłym klubem sportowym, ale zawsze jego podstawowym rdzeniem było słowo „Czuwaj”.

Na początku XX wieku oprócz ćwiczeń fizycznych, jakie uprawiane  były w Towarzystwie  Gimnastycznym „Sokół”, czy Towarzystwie Zabaw Ruchowych  zaczęły pojawiać się  drużyny uprawiające piłkę nożną, które później formowały się w kluby sportowe. Tak powstały pierwsze kluby we Lwowie, Krakowie, a później w innych miastach Galicji w tym w Przemyślu. Głównie za sprawą uczniów I Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego, gdzie powstało kilka drużyn, w tym jedna z nich o nazwie Skaut. Ale nie tam zrodził się Czuwaj. Na Zasaniu od 1906 r. rozpoczęło działalność II Gimnazjum im. Kazimierza Morawskiego, w którym też budziło się zamiłowanie do piłki nożnej, ale dopiero w 1918 r., już w wolnej Polsce, zrodziła się idea powołania  klubu sportowego. Założycielami klubu byli Szczepan Krejcerek, Adam Kordecki i Wilhelm Słaby. Nie kontynuowali tradycji istniejącej drużyny Skaut, a jedynie nawiązali do angielskiego ruchu młodzieżowego. 30 marca 1918 r. utworzyli nową drużynę pod nazwą Harcerski Klub Sportowe „Czuwaj”. Symbolem tej drużyny była lilijka osadzona w kształcie rombu. Na początku lat 30. ub. wieku na lewym brzegu Sanu wybudowano boisko ze stanicą harcerską w stylu zakopiańskim, który do dziś służy klubowi. Obiekt stał się symbolem miasta[paywall].

Organizacyjne falowanie

Po II wojnie światowej klub wystartował z działalnością, ale od 1947 r. przestał pasować do socjalistycznej organizacji sportu w Polsce. Klubami zaopiekowały się związki zawodowe. Czuwajowi przypadło zrzeszenie „Kolejarz” i nazwa Kolejowy Klub Sportowy „Kolejarz”, a w rombie klubowego znaczka pojawiły się kolejowe skrzydełka. Oprócz dyskusyjnej, symbolicznej zmiany nadzorczej pociągnięcie to, ze  względów sportowych, przyniosło korzyści. Drużyny i sportowcy korzystali z bezpłatnych biletów kolejowych na wyjazdy sportowe, a i dyrekcja węzła Żurawica – Przemyśl – Medyka nie była obojętna na problemy licznych sekcji w klubie. Na fali politycznej odwilży po 1955 r. przywrócono klubowi nazwę „Czuwaj”, ale dalej będący w  zrzeszeniu „Kolejarz”. Do 1999 r., do czasu kiedy przestały funkcjonować dotacje zrzeszeniowe, klub zlikwidował człon „kolejowy”. Później został zwykłym klubem sportowym, by wylądować w objęciach Stowarzyszenia „Czuwaj-Wiaro”. I to na barkach tego stowarzyszenia spoczywa dzisiaj odpowiedzialność za losy jubilata.

Reklama

Klub wielofunkcyjny

Po II wojnie światowej władze klubu powoływały różne sekcje sportowe. Trudno szukać na mapie Polski, by jeden klub wykazał się w swojej historii na przestrzeni dość krótkiego czasu działalnością aż 15 sekcji. Były to dyscypliny: akrobatyka, boks, brydż, hokej na lodzie, lekkoatletyka, łucznictwo, sekcja motorowa, koszykówka, piłka nożna, piłka ręczna 11-osobowa i 7-osobowa, siatkówka mężczyzn,  pływanie, tenis stołowy, tenis ziemny i szachy. Każda z tych sekcji ma swoją historię, małe i duże sukcesy, wchodząc do kronik jubilatki.

Piłka nożna też 105 lat

Swoje święto z klubem (czyli 105 lat istnienia) obchodzi sekcja piłki nożnej, choć z grą na swoim prawdziwym boisku musieli poczekać. Rozgrywali więc mecze na placach dzielnicy Podwinie, popularnych „baniakach” lub korzystali z zaproszeń innych drużyn. Doczekali się własnego, kiedy w 1932 r. na lewym brzegu Sanu wybudowano stanicę harcerską i piłkarskie boisko, do dziś służące klubowi. Obiektowi w 1991 r. nadano imię majora Mieczysława Słabego, zawodnika i założyciela Czuwaju – obrońcę Westerplatte, po II wojnie więźnia politycznego.

Reklama

Po wybudowaniu boiska drużyna piłkarska przystąpiła do rywalizacji sportowej, by w 1935 r. awansować do lwowskiej klasy A. Rok później odbył się pierwszy derbowy mecz z przemyską Polonią, bo zagrały drużyn z tego samego miasta, walczące na tym samym poziomie rozgrywkowym. To były prawdziwe derby, a nie – jak błędnie próbowano w tym roku – określić mecz Czuwaju z drugą Polonią. W tamtych derbach Czuwaj wygrał 4:2 i przegrał 0:1 i o awansie do dalszych eliminacji zadecydował trzeci mecz przegrany 2:3.

Po II wojnie światowej odbyły kolejne eliminacje, zadaniem których było ustawienie drużyn w systemie rozgrywek w Polsce. Pierwsza nieudana konfrontacja nastąpiła z krakowską Wisłą w walce o mistrzostwo Polski, druga już jako drużyna II ligi w walce o awans do ekstraklasy. Tym razem na przeszkodzie stanęła znów  przemyska Polonia, z którą Czuwaj zremisował 0:0 i przegrał 0:2 i musiał zadowolić się występami w rzeszowskiej III lidze.

Reklama

Awans do II ligi

Na tym rzeszowsko-krakowskim podwórku rozgrywek Czuwaj należał do czołówki w każdym sezonie. Posiadał mocne rezerwy, zaplecze trampkarsko-juniorskie, a za sprawą szkoleniowca Sławomira Lewandowskiego nie obawiał się, że nie będzie miał kogo wystawić na kolejny mistrzowski mecz. Tak budowane zaplecze pozwoliło klubowi podnieść poprzeczkę i sięgnąć po awans. Klub zatrudnił trenera Zbigniewa Bartnika, wzmocnił kadrowo zespół i w sezonie 1997 – 98 drużyna, po wygraniu rywalizacji w III lidze,  awansowała do II ligi.

Autorami tego awansu byli: Paweł Michalski, Grzegorz Gniewek (bramkarze) oraz Artur Strzałkowski, Mirosław Jabłoński, Józef Stefanik, Mirosław Szot, Gustaw Wawryk, Krzysztof Padiasek, Waldemar Jaroch, Anar Kalantarow, Piotr Błażkowski, Piotr Badowicz, Maciej Dołęga, Grzegorz Wilk, Piotr Stopa, Grzegorz Styś, Janusz Kozicki, Artur Aleksander, Maciej Folwarski, Grzegorz Zając, Grzegorz Stachurski, Piotr Porębny.

Reklama

Drużyna nie zabawiła tam długo. Pomimo wysiłków sportowych, wzmocnień kadrowych, pobyt w tej lidze trwał tylko rok. Ekonomia i organizacja zadecydowały o osłabieniu klubu. Klubowi zabrano działalność gospodarczą, kolej zrezygnowała z opieki nad klubem, zostali tylko ci, którzy prawdziwie kochali ten klub...

Jubileuszowe świętowanie

24 czerwca br. władze stowarzyszenia wyznaczyły datę głównych uroczystości jubileuszowych. Od rana na płycie boiska pojawiły się dzieci, które wzięły udział w licznych grach i zabawach przygotowanych przez kadrę trenerską klubu. O g. 14 rozegrany został mecz piłkarski pomiędzy gospodarzami a  zaprzyjaźnionym I-ligowym Zagłębiem Sosnowiec. Gospodarze, w obecności ok. 600 widzów, w tym sporej liczby fanów obu drużyn, którzy popisali się głośną pirotechniką, przegrali 0:8. Czuwaj grał w składzie, który awansował do V ligi: Janusz Aleksander, Mariusz Przybyszek, Maciej Fudali, Piotr Kitor, Maciej Lach, Mateusz Niedziela, Mateusz Świst, Marcin Giergont, Dariusz Pałys, Jakub Łoha, Łukasz Machunik oraz Krystian Perykasza, Kamil Kowalski, Krystian Piotrowski, Sebastian Urbański, Arkadiusz Ratuszniak. Trenerem jest Marek Rybkiewicz.

Reklama

Mecz obserwowali  byli zawodnicy Czuwaju, m.in. najdłużej związany jako zawodnik i trener Jerzy Busz czy kapitan III-ligowej drużyny, która w 1998 r. awansowała do II ligi Mirosław Szot. Obaj stwierdzili, że tak konfrontacja, jak wynik jest wielce niekorzystny, ale i  potrzebny, by drużynie niżej notowanej pokazać, ile trzeba włożyć pracy w szkolenie, by planować postęp i dobre wyniki w kolejnych sezonach.

Po meczu prezydent Przemyśla Wojciech Bakun pogratulował drużynie awansu, a klubowi jubileuszu. Życzył postępów na wyższym szczeblu rozgrywkowym. Podobne życzenia i pamiątki złożyli przedstawiciele Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej w Rzeszowie i Greta Ostrowska – dyrektor POSiR, właściciela obiektów sportowych przy ul. 22 Stycznia.

Reklama

Świetlica klubowa była miejscem spotkania byłych zawodników i działaczy piłkarskich, którzy z rąk prezesa Kamila Kowalskiego otrzymali pamiątkowe jubileuszowe odznaki. Na pożegnanie jubileuszowego dnia rozegrany został tradycyjny już memoriał im. Jacka Bednarza, zasłużonego trenera w klubowym szkoleniu młodzieży w Czuwaju.

Optymistycznie

Prezes Kamil Kowalski optymistycznie patrzy w przyszłość. – Dobrze, że się udało uratować klub, a drużynie piłkarskiej awansować do wyższej klasy. Chcemy o tych piłkarskich niepowodzeniach zapomnieć, dalej awansować, a celem jest czwarta liga. Chcemy dalej, jak to w klubowej tradycji bywało, zajmować się szkoleniem młodzieży, może utworzyć piłkarską akademię, wprowadzić do życia stowarzyszenia nową dyscyplinę, myślimy tu o łucznictwie. Najważniejsze: nie chcemy raczyć naszych kibiców stresem, a później wywieszać baner „Nigdy więcej klasy A…” – powiedział.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości