78 lat temu podczas bestialskiej akcji pacyfikacji miejscowości Kaszyce w gminie Orły zginęło 136 osób. 7 marca br., jak co roku, odbyły się rocznicowe obchody tej strasznej zbrodni.
Od zawsze 7 marca w Kaszycach jest dniem zadumy i wspomnień. To dzień poświęcony ofiarom oraz świadkom tamtych tragicznych wydarzeń. Pamięć o tym jest ciągle żywa i przekazywana z pokolenia na pokolenie.
Uroczystości rocznicowe, mimo panującej w Polsce epidemii, odbyły się z zachowaniem wszelkich obowiązujących obostrzeń.
Rozpoczęły się mszą św. w kościele parafialnym. W jej trakcie[paywall] tradycyjnie uczniowie z SP w Kaszycach przedstawili program sł owno-muzyczny, upamiętniający wydarzenia z 1943 r. Potem mieszkańcy, zaproszeni goście i przedstawiciele władz samorządowych udali się na cmentarz, na którym w hołdzie pomordowanym złożyli wieńce i kwiaty.
Władze powiatu przemyskiego reprezentował starosta Jan Pączek. W swoim przemówieniu nawiązał do tragicznych wydarzeń sprzed 78 lat, dziękował nauczycielom i lokalnej społeczności za kultywowanie pamięci, która jest bardzo ważna, w obliczu tego, że świadków historii z roku na rok ubywa.
– Potrzeba, aby pokolenia czciły ich pamięć, ale i uczyły się, pomimo bólu, wybaczać – podsumował.
1 września 1939 r. niemieckie bombowce zbombardowały Kosienice i Chłopice. Pierwsi niemieccy żołnierze weszli do Kaszyc 10 września 1939 r. Był to korpus pancerny gen. Kleista.
Po klęsce wrześniowej Kaszyce trafiły pod okupację niemiecką. W czasie II wojny światowej jego mieszkańcy byli często prześladowani, zarówno przez Niemców, jak i Ukraińców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.O Zbysiu się załapał na fotę.! PozdrWiam!
Bezpośrednią przyczyną ludobójstwa w Kaszycach było zastrzelenie trzech konfidentów gestapo z Jarosławia w tym rejonie.Konfidentów gestapo nie zlikwidowała żadna partyzantka/takiej nie było/ lecz zwyczajna banda rabunkowa Romana Kisiela z Orłów łupiąca wioski z wszelakiego dobra od Jarosławia do Dynowa szczególnie z koni, które później sprzedawano na targu w Przemyślu.Śledztwo prowadzone w 2005 r przez IPN a jakże było ale bez żadnych efektów
Wiele źródeł podaje, że pacyfikacja Kaszyc była odwetem za atak na magazyn broni w Nienadowej. W Kaszycach byli ludzie działający w AK. Skąd więc nagle pewność, że wersja z niejakim R. K. z Orłów i zabójstwem konfidentów jest prawdziwa???
Jedyne obiekty strategiczne atakowane przez /partyzantów/ czytaj zbójów to były wystepujace w okolicy gorzelnie.Napady na gorzelnie były systematyczne i bardzo częste są nawet dokładnie opisane.W Nienadowej nigdy nie było żadnego magazynu broni.Legalnie posiadali broń w Nienadowej i w tym regionie to tylko żandarmii mile widziani goscie okolicznych dworów i plebanii.Było natomiast kilka band rabusiów działających przez cały okres II WŚ jak też po niej.
Jan Pisuliński, Konflikt polsko-ukraiński w powiecie przemyskim zimą i wiosną 1945 roku i udział w nim grupy Romana Kisiela "Sępa", Pamięć i Sprawiedliwość 4/2 (8),str. 109-123----"Akcje" Kisiela wymierzone w ludność ukraińską i w znacznym stopniu mające charakter rabunkowy powodowały reakcję ze strony UPA, czasem także krasnoarmiejców. Ofiary można liczyć w setkach, jeśli nie w tysiącach, gdy uwzględnić tych, którzy trafili do więzień i łagrów. Przez lata w rejonie działania "Sępa" istniała pewna "zmowa milczenia". Nic dziwnego w tym, skoro podporządkował sobie on blisko 2 tys. ludzi z bronią, a bardzo wielu z nich brało udział w zwyczajnej bandyterce na ogromną skalę, by po wojnie chodzić w glorii bohaterskich patriotów.Smutne, ale tak się rzeczy miały...
I bardzo dobrze Maska to tylko tresura W niczym nie choroni
Lepszy sort ma prawo robić z maską co tylko chce?
Ha ha pewnie jesteś spadkobiercą tych band ???
Magazyny żywnościowe, gdzie okoliczna ludność oddawała kontyngent napadali. Tym sprowadzili na Kaszyce ale nie tylko nieszczęście. Taka to była partyzantka.
O Zbysiu się załapał na fotę.! PozdrWiam!
Bezpośrednią przyczyną ludobójstwa w Kaszycach było zastrzelenie trzech konfidentów gestapo z Jarosławia w tym rejonie.Konfidentów gestapo nie zlikwidowała żadna partyzantka/takiej nie było/ lecz zwyczajna banda rabunkowa Romana Kisiela z Orłów łupiąca wioski z wszelakiego dobra od Jarosławia do Dynowa szczególnie z koni, które później sprzedawano na targu w Przemyślu.Śledztwo prowadzone w 2005 r przez IPN a jakże było ale bez żadnych efektów
i dalej nochale na wierzchu.