„Na wnuczka” próbowała wyłudzić wczoraj na terenie Przemyśla kwoty rzędu 60 – 90 tys. złotych nieznana kobieta. Żaden z 9 mieszkańców miasta nie dał się nabrać.
Metoda „na wnuczka” charakteryzuje się tym, że przestępca dzwoni do ofiary i podaje się za jej krewnego. Następnie tak prowadzi rozmowę, by przekonać rozmówcę, że rzeczywiście jest tym, za kogo się podaje i potrzebuje pilnej finansowej pomocy. Telefoniczni oszuści to nie tylko mężczyźni, ale coraz częściej także kobiety. Właśnie kobieta usiłowała wczoraj, 19 września, wyłudzić oszczędności od 9 starszych mieszkańców Przemyśla. Wszystkie próby, na szczęście, zakończyły się fiaskiem. Oszustka kolejno telefonowała do przemyślan, podając się za córkę lub synową. Z relacji przemyskiej policji wynika, że za każdym razem informowała, że jadąc do domu, potrąciła kobietę i nie wie, czy ta przeżyje. W swoich rozmówcach próbowała wzbudzić przekonanie, że jeśli przekaże stojącej obok policjantce odpowiednią sumę pieniędzy, ta załatwi sprawę polubownie. Chodziło o niemałe kwoty, oszustka prosiła o przekazanie 60 – 90 tys. zł. Być może liczne apele policji i publikacje w mediach sprawiły, że żaden z dziewiątki przemyślan nie dał się nabrać. O tajemniczych telefonach powiadomili policję. Czynności w tej sprawie prowadzi wydział dochodzeniowo-śledczy przemyskiej komendy policji. Za usiłowanie oszustwa kobiecie grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Coś nie są specjalnie chciwi ci wnuczkowi skoro chcieli wyłudzić jedynie od 60 do 9o złotych od babci jak w tytule artykułu. Naprawdę , chcieli jedynie pieniędzy na lody , czekoladki i oranżadę .
Coś nie są specjalnie chciwi ci wnuczkowi skoro chcieli wyłudzić jedynie od 60 do 9o złotych od babci jak w tytule artykułu. Naprawdę , chcieli jedynie pieniędzy na lody , czekoladki i oranżadę .
tyś. czytaj ze zrozumieniem