30 czerwca br. w życiu 18-letniego Bartka Półtoranosa z gminy Żurawica zmienił dosłownie wszystko. Młody chłopak, który miał wiele planów i marzeń, uległ wypadkowi samochodowemu, do którego doszło tego dnia na skrzyżowaniu ul. Zadwórzańskiej z aleją Wolności w Przemyślu. – Lekarze dawali mu praktycznie zerowe szanse na przeżycie, ale stał się cud. Przeżył. Wciąż przebywa na OIOM-ie przemyskiego szpitala – mówi siostra Bartka Katarzyna Fedak. Jego droga do odzyskania sprawności będzie ciężka, ale też kosztowna. Dlatego każdy grosik wpłacony na rehabilitację chłopaka ma dla jego bliskich ogromne znaczenie.
Dla bliskich Bartka wiadomość o jego wypadku była szokiem. Ze zderzenia osobowego volkswagena polo z volvo wyszedł nadzwyczaj mocno poturbowany. Można powiedzieć, że cudem przeżył. – Jako pasażer przyjął na siebie całą siłę uderzenia. W bok samochodu, którym jechał, uderzyło inne auto, w wyniku czego samochód dachował. Bartek do szpitala trafił w stanie skrajnie ciężkim, na szczątkowym oddechu, niewydolny krążeniowo – opisuje siostra 18-latka Katarzyna Fedak. Chłopak doznał rozległych obrażeń. Przeszedł operację głowy i stabilizacji nogi, a następnie został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.
– Pierwsza próba wybudzenia nie powiodła się, przy drugiej się udało. Bartek nadal jest jednak w ciężkim stanie i przebywa na oddziale intensywnej terapii przemyskiego szpitala. Na razie jego stan nie pozwala na przeniesienie go na oddział rehabilitacyjny. A czeka go bardzo długa rehabilitacja. Będzie musiał od nowa uczyć się jeść, mówić, siedzieć i chodzić. Najprawdopodobniej konieczna będzie też plastyka twarzy. Ponieważ nie jest to oparzenie, koszty też będziemy musieli pokryć sami. Modlimy się z rodziną, żeby choć na święta udało się go wziąć do domu na jakąś przepustkę. I mocno wierzymy, że tak się właśnie stanie – mówi pani Katarzyna.
Reklama
Bartek jest świadomy, jego najbliżsi wylali już może łez, teraz postanowili działać i poszukać wsparcia u ludzi dobrej woli, którzy zechcą wesprzeć zbiórkę na jego leczenie, prowadzoną na portalu Zrzutka.pl, pod adresem https://zrzutka.pl/2ujcs4 (nazwa zbiórki „Pomóżmy Bartkowi stanąć na nogi”). Potrzebnych jest 150 tys. zł, jak dotąd pasek wpłat zbliża się do 40 procent.
W czerwcu skończył szkołę, od lipca miał zacząć pierwszą pracę
– Chcemy, by Bartek po wyjściu ze szpitala trafił do dobrej kliniki, która pomaga stanąć na nogi osobom po takich przejściach. Czeka go wiele lat pracy nad własną sprawnością. Prawdopodobnie do końca życia będzie o nią walczył – mówi pani Katarzyna.
Reklama
Tragiczny wypadek zdarzył się niedługo po tym, jak Bartek skończył szkołę. Od lipca miał zacząć prace, by wesprzeć domowy skromny budżet, na który składał się jedynie dochód mamy, z którą mieszkał. Wszystko jednak się pokrzyżowało. Ale chłopak nie został sam. Walczą o niego najbliżsi, ale i zgrana ekipa społeczników, którzy wcześniej wspierali zbiórkę na rzecz małego przemyślanina Frania Karasia.
17 września w Żurawicy planują zorganizować na jego rzecz imprezę charytatywną z udziałem muzycznych gwiazd i towarzyszących atrakcji, podczas której prowadzona będzie zbiórka. Jak zapowiedział w imieniu organizatorów Damian Augustyn, będzie okazja do wspólnej zabawy, wymiany dobrej energii i wsparcia pięknego celu, którym jest zorganizowanie pomocy dla Bartka. Już teraz zapraszamy!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze