Obecnie w Biurze Rady Miejskiej i Współpracy z Zarządami Osiedli UM w Przemyślu pracują dwie osoby. To – zdaniem ówczesnego przewodniczącego rady, a dziś radnego Macieja Kamińskiego (PiS) – stwarza realne zagrożenie prawidłowego funkcjonowania tej miejskiej jednostki. Drastyczne uszczuplenie biura ma podobno związek z przygotowaniem dwóch odmiennej treści uchwał przed sesją absolutoryjną.
Jeszcze niedawno w biurze rady miejskiej pracowało pięć osób. Obecnie skład osobowy został uszczuplony do dwóch osób. Ten problem poruszył podczas konferencji prasowej, która odbyła się 7 września br., przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Maciej Kamiński (PiS).
Nie ma on bezpośredniego wpływu na tę jednostkę, bo tworzą ją pracownicy Urzędu Miejskiego w Przemyślu i nadzoruje ich prezydent Wojciech Bakun, ale głównym zadaniem tych osób jest „obsługa” radnych, sesji rady miejskiej, przygotowywanie wszystkich niezbędnych dokumentów na nie i poszczególne komisje, prowadzenie transmisji z obrad, publikowanie ich na stronie internetowej itd.
– Pracy w biurze rady nie ma mniej. A wydaje się, że jest więcej niż wcześniej bywało. Sesji jest[paywall] znacznie więcej, bo jest taka potrzeba. Wykonują ogrom pracy w tak okrojonym składzie. Nie ukrywam, że mnie, jako przewodniczącemu, który współpracuje z pracownikami biura rady, pracuje się także trudniej. Podam przykład pierwszy z brzegu. 5 września odbywała się sesja nadzwyczajna i wybory uzupełniające do jednego z zarządów osiedli (pracownicy Biura Rady Miejskiej i Współpracy z Zarządami Osiedli UM w Przemyślu także tym się zajmują – przyp. aut.). Dwie osoby nie mają żadnych szans, aby to ogarnąć – tłumaczył M. Kamiński.
– Sytuacja jest dramatyczna i nie wiem komu na tym zależy, aby tak było. Przecież to niepoważne. W ciągu kilku tygodni wystosowałem do pana prezydenta trzy pisma. Odpowiedzi były niekonkretne. A proszę sobie wyobrazić sytuację, kiedy jedna z tych dwóch osób się rozchoruje lub będzie miała urlop – dodał.
Obecnie Biuro Rady Miejskiej i Współpracy z Zarządami Osiedli UM w Przemyślu tworzą kierownik Joanna Solska i Alicja Kołcz. Pozostali – decyzją prezydenta W. Bakuna – trafili na inne stanowiska w innych wydziałach. Dlaczego?
Zdaniem M. Kamińskiego to reperkusje dwóch odmiennej treści uchwał przed sesją absolutoryjną. Uchwał „wytworzonych” przez pracowników tegoż biura. W projekcie jednej była sentencja „(...) udziela się absolutorium prezydentowi miasta (...)”, w drugiej „nie udziela się absolutorium prezydentowi miasta (...)”.
Finalnie prezydent W. Bakun absolutorium nie otrzymał. Ale treść pism nie miała oczywiście żadnego znaczenia podczas głosowania przez radnych.
– Nie mam pewności, czy uszczuplenie składu biura rady ma z tym bezpośredni związek, ale tak mi się wydaje. Po tym zdarzeniu jeden z pracowników został przeniesiony do innego wydziału, dwoje zostało ukaranych upomnieniami. Absolutnie nie będę natomiast wchodził w kompetencje pracodawcy i oceniał, czy było to słuszne, czy niesłuszne posunięcie. Natomiast uważam, że nikt tutaj nie zawinił, nikt niczego celowo nie zrobił. Tak naprawdę była to zwykła pomyłka, która szybko została wyjaśniona. Pomyłki były, są i będą – stwierdził M. Kamiński.
Sprawę podchwycili jednak inni radni będący w kontrze wobec m.in. M. Kamińskiego. Uznali, że to było celowe działanie i... oddali sprawę do prokuratury. Trójka radnych (Ewa Sawicka, Marcin Kowalski i Paweł Zastrowski) w zawiadomieniu oskarżyła M. Kamińskiego m.in. o fałszowanie dokumentów.
Oberwało się także pracownikom biura rady miejskiej.
– Było złożone zawiadomienie do prokuratury przeciwko mnie. Nie wiem, czy postępowanie jest prowadzone, czy nie. Nie będę się w tej sprawie wypowiadać – krótko uciął M. Kamiński.
Szefowa Prokuratury Rejonowej w Przemyślu prokurator Anna Szczerba poinformowała, że sprawa się zakończyła.
– Zakończyła się na etapie sprawdzającym. Prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia w tej sprawie, nie stwierdzając złamania prawa, popełnienia przestępstwa – powiedziała.
Jeden z dziennikarzy podczas konferencji prasowej zapytał, czy uszczuplenie składu osobowego Biura Rady Miejskiej i Współpracy z Zarządami Osiedli UM w Przemyślu nie jest aby „zemstą” prezydenta W. Bakuna.
– Nie mnie to komentować. Trzeba o to zapytać pana prezydenta – odparł M. Kamiński.
Czy – zdaniem władz miasta – obecny stan osobowy Biura Rady Miasta i Współpracy z Zarządami Osiedli jest wystarczający, aby ta jednostka prawidłowo funkcjonowała oraz jeśli prokuratura nie podjęła się wszczęcia śledztwa w tej sprawie, czy właściwym były decyzje o (ponoć karnym) przeniesieniu do tej pory pracujących tam osób na inne stanowiska w innych wydziałach i udzieleniu im upomnienia? – to dwa pytania, które w tej sprawie narzucają się same.
Takowe wysłaliśmy drogą e-mailową do przemyskiego magistratu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze