Przygotowania do prac archeologicznych trwały przez ponad pół roku. W tym czasie zostały opracowane dokumenty do wydania odpowiednich pozwoleń konserwatorskich. Inicjatorem prac było Stowarzyszenie 3. Historycznego Galicyjskiego Pułku Artylerii Fortecznej im. księcia Kinsky`ego, które prowadzi Muzeum Twierdzy Przemyśl. Akcję wsparli wójt gminy Przemyśl Andrzej Huk i Związek Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl. Efekty akcji są znakomite.
Jak poinformowała Karolina Marciniak z Związku Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl, pzeprowadzenie prac było możliwe dzięki przekazaniu materiałów archiwalnych z Wiednia przez specjalistę w dziedzinie fortyfikacji Tomasza Idzikowskiego, które ukazały rozkład pomieszczeń dolnych kondygnacji zabytku[paywall].
T. Idzikowski wyjaśnił, iż owe materiały ściągnął ze stolicy Austrii ćwierć wieku temu. Po nich zorientował się, że na tym forcie istnieje dolna kondygnacja. Tyle, że zupełnie była przysypana ziemią. Fort IX a Przy Krzyżu jest jednym z najsłabiej zachowanych fortów Twierdzy Przemyśl. To międzypolowy fort pancerny z początku lat 90. XIX wieku. Podczas I wojny światowej został wysadzony, a w późniejszym okresie był też rozebrany.
W czasie dwudniowej akcji na terenie zabytku zostały wydobyte cenne znaleziska, by wspomnieć choćby o szczątkach czterosuwowego silnika patentu Otto (było to jedyne takie urządzenie w Twierdzy Przemyśl) czy inne metalowe elementy wyposażenia fortu. Udało się odkopać część pomieszczeń koszar, m.in. z miejscem, z którego w czasach twierdzy wystawał tradytor (schron do prowadzenia ostrzału) z dwoma działami. Był tutaj też skład opału oraz wejście do pomieszczeń maszynowni. Nie brakowało szklanych kawałków butelek po winie „Karsbach”, które było bardzo popularne wśród żołnierzy twierdzy. Znalezione zabytki zostały złożone w Muzeum Twierdzy Przemyśl, gdzie oczekują na skatalogowanie oraz konserwację.
– Fort IX a Przy Krzyżu jest dość słabo zachowanym, unikatowym, międzypolowym fortem pancernym obrony bliskiej. W wyniku prowadzonych działań wojennych, poddania twierdzy, a także późniejszych rozbiórek obiekt został mocno zniszczony i obecnie jest bardzo słabo zachowany, bez kubatur i komunikacji podziemnej. Przeprowadzenie prac ziemnych w znaczący sposób podniosło walory turystyczne obiektu, ukazując jego kształt i wielkość. W kolejnym etapie planowane jest odkopanie podziemnego korytarza prowadzącego od wież pancernych w kierunku koszar szykowych. Sporym ograniczeniem są niewystarczające fundusze. W związku z czym zachęcamy do wsparcia naszych prac, zwłaszcza przedsiębiorców, którzy mogliby objąć patronat nad przedsięwzięciem – podsumowała K. Marciniak.
Czterosuwowy silnik patentu Otto
Nikolaus August Otto urodził się 14 czerwca 1832 w Holzhausen an der Haide w Nadrenii. W 1864 r. razem z Eugenem Langenem założył spółkę „N.A.Otto&Cie.”, produkującą „wolnossące” 2-suwowe silniki spalające gaz. Na początku chodziło o produkcję jednostkową, produkcja „seryjna” rozpoczęła się dopiero w 1868 r. Po czterech latach od rozpoczęcia produkcji seryjnej, w 1872 r., do firmy przyjęto dwóch nowych konstruktorów – Gottlieba Daimlera i Wilhelma Maybacha. Co prawda pracowali w spółce tylko przez krótki okres czasu, ale dzięki nim N. Otto zaczął się interesować 4-suwowymi silnikami benzynowymi z „wewnętrznym spalaniem”. Prototyp jednostki napędowej z fazami pracy ssanie – sprężanie – ekspansja – wybuch był gotowy w cztery lata, a w 1877 r. silnik został opatentowany. Czterosuwowy cykl gazowego silnika stacjonarnego nazwano po jego twórcy, czyli „cykl Otto”. Do 1884 r. silniki spalały gaz, użycie ciekłego paliwa nie było możliwe, gdyż nie istniał odpowiedni system zapłonu. N. Otto skonstruował prosty niskonapięciowy zapłon magnetyczny i problem został rozwiązany – od tego czasu mieszanka paliwa i powietrza zapalana jest za pomocą iskry elektrycznej. Ten wynalazek zrewolucjonizował dalszy rozwój jednostek napędowych – silnik benzynowy z zapłonem iskrowym, chociaż tylko 2-suwowy, w swoim 3-kołowcu zamontował Carl Benz, a jeszcze w tym samym roku odbyła się premiera pojazdu z 4-suwowym silnikiem zbudowanym według patentów Otto.
Fort IX a Przy Krzyżu
To dość słabo zachowany, unikatowy, międzypolowy fort pancerny obrony bliskiej z początku lat 90. XIX wieku. Silnie zarośnięty, zniekształcony, bez zachowanych kubatur i komunikacji podziemnej. Zlokalizowany w bliskim prawym międzypolu głównego, jednostkowego fortu pancernego IX „Brunner”. Uzbrojenie stanowiły dwie sztuki 8-centymetrowej m armaty M-94 w wieżach pancernych oraz dwie kolejne, dostosowane do pancernych kazamat ze strzelnicą minimalną w tradytorze dostawionym do ściany koszar szyjowych. Obiekt został bardzo radykalnie zniszczony w momencie wysadzeń i być może na skutek bombardowania ciężką artylerią w chwili odbijania twierdzy z rąk rosyjskich. Jego bardzo zły stan wykazują już zdjęcia z okresu II wojny światowej. Został on następnie bardzo dokładnie rozebrany. Dziś to jeden z najmniej czytelnych fortów twierdzy.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze