Za murami kamienicy Orsettich w Jarosławiu trwa wielki remont. Jeszcze trochę potrwa. Solidnie zabezpieczone i zewidencjonowane muzealia czekają aż znów będzie im dane wystąpić na scenie pięknych i odświeżonych wystaw. Tymczasem część z nich przebywa aktualnie na „gościnnych występach” w innych muzeach.
– Przy takim wyjeździe obiektu też trzeba się solidnie napracować. Pisma, umowy, protokoły, wyceny, wielogodzinne badania stanu zachowania, podejmowanie czasem bardzo trudnych decyzji, organizacja specjalistycznego transportu. Przez cały ten okres przygotowań do użyczenia, aż do bezpośredniego nadzoru nad pakowaniem i momentu, kiedy obiekt opuszcza muzeum w asyście ochrony, stoją przy nim dzielnie i wytrwale konserwator i inwentaryzator. Następnie machają białą chusteczką na pożegnanie, a potem czekają na efekty „pracy” użyczonego muzealium – wspaniałą wystawę, katalog, wyniki badań, konferencje naukowe, aż wreszcie spływające z tego powodu na obiekt splendor i sławę. Jesteśmy dumni ze wszystkich naszych muzealiów, które przemierzając Polskę wzdłuż i wszerz, uczestniczą w tego typu wydarzeniach. Są to wystawy stałe i czasowe, niektóre o zasięgu międzynarodowym lub ogólnokrajowym, inne nieco skromniejsze, lokalne. Każdy z tych „występów” jest dla nas ważny i rozwijający
– zapewnił dyrektor jarosławskiego muzeum Konrad Sawiński.
Jednym z takich podróżnych muzealiów jest… portret Konstantego Papiewskiego (Paniewskiego?) herbu Godziemba, który jakiś czas temu wyjechał do Kolbuszowej i reprezentuje jarosławskie muzeum na wystawie stałej w dworze z Brzezin, znajdującym się na terenie Parku Etnograficznego Muzeum Kultury Ludowej...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 50% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze