27 lipca wieczorem kto tylko mógł, wychodził z domu, żeby oglądać nietypowe i rzadkie zaćmienie księżyca. Pewien mieszkaniec Przemyśla zapewne na długo je zapamięta. Nie z powodu wyjątkowego zjawiska, tylko dlatego, że kiedy kończyło się zaćmienie, został dotkliwie pobity.
Działo się to na deptaku przy Wybrzeżu Jana Pawła II, na wysokości przedszkola. 68-letni mężczyzna zaopatrzył się w piwo i poszedł nad San oglądać zaćmienie. Znalazł wolną ławkę i patrzył w niebo.
– Wtedy nad Sanem było dużo ludzi – opowiadał później jeden ze świadków. – Widziałem siedzącego na ławce starszego mężczyznę, a kilka ławek dalej[paywall] grupkę młodych ludzi. W pewnym momencie ci młodzi, trzech mężczyzn i dwie kobiety, podeszli do starszego mężczyzny i zaczęli z nim rozmawiać, ale szczegółów rozmowy nie słyszałem – relacjonował.
Dochodziła północ. Chwilę później świadek usłyszał odgłosy uderzania i zobaczył, że dwaj młodzi biją starszego. Jeden przytrzymywał go za ręce, a drugi bił po twarzy i po głowie. Świadek wtedy podszedł do nich i zwrócił im uwagę. Zapytał, co robią i dlaczego go biją. Na to jeden z młodych zostawił ofiarę, podszedł do świadka i popchnął go tak, że spadły mu okulary. Świadek, widząc ich agresję i bojąc się pobicia, odszedł, zadzwonił na 112 i wezwał policję.
W tym czasie nadeszli inni młodzi, wśród których była dziewczyna z dużym psem i przepędzili tamtych. Potem zajęli się pobitym, który miał całą twarz zakrwawioną i odprowadzili go pod dom. Żona mężczyzny, widząc, w jakim stanie jest mąż, wezwała pogotowie ratunkowe. W szpitalu lekarze stwierdzili u pobitego wstrząśnienie mózgu, krwiak okularowy, rozcięte wargi i szereg drobniejszych obrażeń, będących bez wątpienia skutkiem pobicia.
Kiedy na miejsce przyjechali policjanci, sprawców już nie było. Funkcjonariusze z grupy dochodzeniowo-śledczej zabezpieczyli ślady i przesłuchali świadków. Na drugi dzień policjanci z wydziału kryminalnego w wyniku pracy operacyjnej ustalili i zatrzymali dwóch sprawców (osiemnasto- i siedemnasto-letniego), mieszkańców Przemyśla. Obaj się przyznali.
Tłumaczyli się tym, że chcieli tylko pomóc starszemu mężczyźnie i wyrazili żal z powodu tego, co zaszło. Obaj usłyszeli zarzuty z art. 158 par. 1 i 157 kodeksu karnego. Wobec obu prokurator zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego, zakazu opuszczania kraju i zakazu zbliżania się do pokrzywdzonego. Niejako przy okazji tej sprawy wyszło na jaw, że starszy ze sprawców tego samego wieczoru skopał opla astrę zaparkowanego na ulicy Żeromskiego, za co usłyszał osobny zarzut.
***
Art. 157 par. 2. Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Art. 158 par. 1. Kto bierze udział w bójce lub pobiciu, w którym naraża się człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo nastąpienie skutku określonego w art. 157 par. 2, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No tak, Jarosław to ostoja spokoju i kultury ;)
Pier...siunkownia. Nie wychowane bydło.
No tak, Jarosław to ostoja spokoju i kultury ;)
"Nie wychowane bydło"- wygarnął niedouczony