To nie był dzień Texom Eurobusu, to nie była gra Texom Eurobusu, ale finalnie Texom Eurobus Przemyśl pokonał po niezwykle dramatycznym boju AZS UŚ w Katowicach, odnosząc 10. zwycięstwo w FOGO Futsal Ekstraklasie i 8. z rzędu.
Przemyślanie byli zdecydowanymi faworytami tej potyczki. Oczywiście pod warunkiem, że przystąpiliby do tej potyczki w pełni zmobilizowani, skoncentrowani i z szacunkiem dla rywala. Pewnie i szacunek był, ale dwie pierwsze cechy zostawili w szatni na długie 40 minut. Zaczęło się sensacyjnie, bo po ponad 8 minutach katowiczanie prowadzili już dwoma bramkami. Goście nie byli skoncentrowani i to z miejsca się zemściło. W miarę upływu minut tworzyli coraz większe zagrożenie pod bramką Jewhenija Kozłowa i jeszcze przed przerwą zdołali doprowadzić do wyrównania. Za sprawą Krzysztofa Iwanka, który pięknym uderzeniem trafił w sam środek bramki. Mogli i z prowadzeniem, ale Jaroslaw Lebid nie wykorzystał znakomitej okazji w 17. min.
Przypuszczalnie w przemyskiej szatni musiało być gorąco, bo ekipa Vanildo Neto grała zbyt frywolnie. A w tej lidze nic nie ma za darmo. Jeśli było gorąco, to nie podziałało. Są takie dni, kiedy nic kompletnie nie wychodzi. Ślązacy wyczuli szansę i mogą być z siebie dumni, że przysporzyli liderowi tabeli i jego kibicom chyba najwięcej nerwów z dotychczasowych gier. Sztuką jest wyjść z takich opresji i przemyślanie tego dokonali! Przed upływem 32. min Danił Abakszyn wywalczył piłkę w okolicach autu, minął obrońców, strzelił w kierunku bramki, a piłkę do siatki niemal z linii bramkowej wcisnął Tiago Correia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze