Reklama

Rywale już nie patrzą na nich z góry…


W zaledwie trzecim sezonie gry w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce futsaliści Texom Eurobusu Przemyśl zostali wicemistrzem Polski. A że apetyt rośnie w miarę jedzenia, nie jest niczym dziwnym, iż kolejnym celem jest zdobycie złotego medalu FOGO Futsal Ekstraklasy. O minionym sezonie, nadziejach, marzeniach i problemach oraz o planach na przyszłość…


Rozmowa z prezesem Texom Eurobusu Przemyśla Mariuszem Franków.

 

Gdyby na początku września zeszłego roku ktoś by Ciebie zapytał, czy na finał sezonu bierzesz wicemistrzostwo Polski, co byś odpowiedział?

– Oczywiście, choć marzeniem było złoto, więc wziąłbym z niepełnym przekonaniem.

Zmontowaliście naprawdę ciekawy skład przed poprzednią kampanią. Począwszy od trenera. Ale czy na złoto?

– Powiem szczerze: kompletując taki a nie inny skład, liczyliśmy na medal. To był plan minimum. Jak już wspomniałem, marzyliśmy o złocie, ale ze srebra jesteśmy także bardzo szczęśliwi. Nigdy nie ma się pewności, że nawet jeśli sprowadzisz klasowych graczy, to masz gwarantowany sukces. Na to nie ma żadnej gwarancji. To jest tylko i aż sport. I dlatego sport kochamy. Bo jest najczęściej jedną, wielką niewiadomą.

Runda zasadnicza była kapitalna w Waszym wykonaniu. Przeszliście ją jak burza. Najgroźniejsi rywale notowali większe lub mniejsze wpadki i potknięcia. Coś to Wam powiedziało? Byliście pewniejsi przez najważniejszą fazą sezonu?

– Tak naprawdę fazy play-off uczyliśmy się dopiero w tym roku. I jesteśmy dużo mądrzejsi. Pierwsze miejsce po fazie zasadniczej było fajne i potrzebne zespołowi, żeby przystąpić do play-offów z uprzywilejowanej pozycji. Ale jak się potem okazało, nie miało to większego znaczenia. Z perspektywy czasu wygranie fazy zasadniczej jest ważne, ale nie najważniejsze.

Reklama

Twoim zdaniem: najlepszy mecz zespołu w minionym sezonie?

– Oj, dużo ich było. Były takie, kiedy nic nie szło, a jednak potrafiliśmy je rozstrzygnąć na swoją korzyść. Takie wygrane smakują znacznie lepiej niż te, kiedy wszystko jest na tak. Jednym z najlepszych był wygrany mecz z Piastem u siebie w fazie zasadniczej, to był mecz wyjazdowy z Rekordem Bielsko-Biała, tak w rundzie zasadniczej, jak i play-offie.

W trakcie sezonu było sporo problemów z grą w domu, czyli w hali POSiR. Jak duży miał to wpływ na zespół, na przygotowania?

– Na pewno to przeszkadzało. I nie ma w tej kwestii żadnej dyskusji. Zawodnicy przyzwyczajeni byli do treningów i meczów w jednym obiekcie. Naraz muszą zmienić środowisko, klimat, miejsce. Nie pamiętam sezonu, abyśmy przeszli go bez tego typu problemów. A to nie sprzyja ani formie, ani koncentracji, ani taktycznym złożeniom. Tak naprawdę, grając w sali sportowej Szkoły Podstawowej numer 14, graliśmy niby u siebie. Byliśmy jak na wygnaniu.

Reklama

Stan parkietu w hali POSiR wcale nie był idealny. Powiem więcej: był fatalny. W związku z tym musiałeś za własne pieniądze kupić specjalną matę.

– Tak. Musieliśmy, bo ten parkiet zupełnie nie nadawał się do gry. Ani sztab szkoleniowy, ani zawodnicy nie wyobrażali sobie gry na parkiecie, z którego wystają klepki. Zakup tej maty sporo nas kosztował.

W play-offach zaczęła się inna gra. Jeden błąd mógł zniweczyć wysiłek całego sezonu.

– Play-offy zaczynają każdą ligę od zera. Faza zasadnicza zostaje w zasadzie wymazana z pamięci. Rozpoczyna się nowe rozdanie. To są dwie różne prędkości. Możesz być na pierwszym miejscu i jedna pomyłka może cię kosztować odpadnięcie z ósmym zespołem. Z kolei ósmy zespół może zostać mistrzem. Dla drużyn, które są na górze nie jest to sprawiedliwe, dla tych z dolnych rejonów tabeli – szansa na zrobienie wielkich rzeczy. Ale takie są zasady i nie ma co biadolić.

Reklama

Mecz z Rekordem, wygrany po karnych, dał Wam medal. Ale to był także mecz, który zrobił totalne spustoszenie w zespole. Mecz miał swoją jasną, ale i ciemną stronę. Do finału przystąpiliście bardzo ranni. Pole manewru dla trenera było w zasadzie zerowe.

– Powiem tak: Piast może podziękować Rekordowi za ten półfinał. Ta ostra, czasami niesportowa, gra Bielczan wykluczyła nam w finale kilku graczy. A to znacznie ułatwiło grę Gliwiczanom w finale. Ale tego się spodziewaliśmy. Te kontuzje przerosły nas wszystkich. Zabierzmy Piastowi ze składu dwóch, trzech podstawowych graczy i każmy rywalizować w finale. Nie wiem, jaki byłby wówczas wynik.

Tu i teraz Piast wygrał jednak zasłużenie. Wasze problemy nie były ich problemami.

– Może i tak, ale nie chcę tego tak komentować. Wiele czynników się na to złożyło. Także detale okołomeczowe. Także sędziowanie. Zostawię to bez komentarza.

Reklama

Czy po tym sezonie zdobyliście większy szacunek w lidze, macie większą renomę, poważanie, prestiż? Wielcy zaczęli się z Wami liczyć?

– Trudno powiedzieć. W niektórych meczach zauważyłem nastawienie pod tytułem: bij mistrza. Bo przecież prowadziliśmy w tabeli niemal przez całą fazę zasadniczą. Ale tak jest w każdej dyscyplinie. Na pewno nie patrzą na nas już z góry. Czują respekt.

Kiedy rozmawiałem z prezesem firmy Texom Krystianem Wosiem, sponsorem tytularnym klubu, powiedział, że nie ma takich słów, aby określić jak przykładnie układa się Wam współpraca. Masz takie same odczucia?

– To bardzo miło słyszeć takie słowa od Krystiana. Potwierdzam: współpraca jest doskonała. Większość kwestii konsultujemy, nim podejmiemy jakąkolwiek decyzję. Taką podjęliśmy choćby jeśli chodzi o nowego trenera zespołu. Ważne kwestie dotyczące zawodników akceptuje Krystian.

Reklama

Sytuacja z trenerem Vanildo Neto, który miał jeszcze rok ważny kontrakt, bardzo zaskoczyła?

– Wiedziałem już o tym szybciej, ale nie ogłaszaliśmy tego przed finałami. Miałem nadzieję, że wszystko się jednak ułoży, ale się nie ułożyło. Doszliśmy więc do wniosku, że dla niego i jego rodziny będzie lepiej, jak wróci do Brazylii. Rozważaliśmy różne możliwości, jak choćby taką, aby częściej jeździł do domu. Ale ostatecznie stanęło na tym, że musimy szukać nowego trenera.

Jak oceniasz współpracę z miastem. Jesteście obecnie jedynym zespołem, który promuje Przemyśla na ogólnopolskiej arenie. Przemyśl w telewizyjnych transmisjach wymieniany był setki razy. Taka promocja kosztuje setki tysięcy złotych. Czy pomoc miasta jest adekwatna do promocji tegoż miasta przez Was?

– Zawsze może być lepiej. Mam nadzieję, że ta pomoc będzie z roku na rok rosła. Współpraca jest dobra, ale jest kilka bolączek. Jak choćby hala. Ciągle musimy podróżować, ciągle musimy się gdzieś przenosić. Nie ma stabilizacji. Uważam, że takie miasto jak Przemyśl musi mieć i zasługuje na nową halę sportową. I nie mówię, że dla nas, ale dla koszykówki czy piłki ręcznej również. Jeśli chodzi o finansowanie… Mamy obiecane, że będzie rosło z roku na rok. Nie da się w dzisiejszych czasach zdobywać medali bez dużych pieniędzy. Są takie rzeczy, których na co dzień nie widać, a które kosztują. I to bardzo dużo.

Reklama

Gdyby wziąć pod uwagę pomoc miasta Gliwice dla Piasta Futsal na poziomie prawie trzech milionów złotych, a pomoc miasta Przemyśl dla Texom Eurobusu na poziomie pół miliona złotych, to Wy nie mieliście prawa nawet pisnąć w finale, nie mieliście prawa nawet przez sekundę pomyśleć o złocie…

– To prawda. W zeszłym roku dostaliśmy z miasta niecałe pół miliona złotych. Z czego musieliśmy oddać do miasta prawie sto tysięcy złotych za wynajem hali POSiR. W tym roku dostaliśmy prawie sześćset tysięcy złotych. Nie można oczywiście porównywać finansów miasta Gliwice i miasta Przemyśl. Dużo łatwiej się zarządza finansami, kiedy budżet takiego klubu jak Piast w 80 procentach zapewniony jest przez miasto. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nasze miasto nie może dać tyle, co Gliwice Piastowi, ale… Dziękujemy za to, co dostaliśmy i prosimy o więcej.

Poszukiwania nowego trenera trochę trwały, bo i do tego zespołu nie może być byle kto…

– Nie było łatwo. Trener Neto jest świetnym trenerem, znakomitym strategiem. Super człowiekiem. Znaleźć zastępcę nie było więc łatwo. Długo szukaliśmy. Mieliśmy kilka pomysłów. Walczyliśmy o podpis Sorato, bo to legendarny trener. I mam nadzieję, że jest najlepszym wyborem dla naszego zespołu.

Reklama

Zespołu, który będzie poważnie wzmocniony. Zbudowaliście skład maksymalny, z wielkimi możliwościami rotacji. To dobrze, bo poprzedni sezon pokazał, że im szersza ławka, tym lepiej.

– Konkurencja i rywalizacja nigdy nie jest zła. Ciężko jest wygrać ligę, grając w pewnym momencie sześcioma, siedmioma zawodnikami w polu. Przy takim natężeniu gry, przy takiej intensywności jest to niemożliwe. Dmuchając więc na zimne, zdecydowaliśmy, że lepiej mieć tych zawodników o dwóch więcej, niż mniej.

Pod koniec lipca rozpoczynacie przygotowania do nowego sezonu, który rusza w ostatni weekend sierpnia. Dzisiaj już wiadomo, że znowu zostaliście skazani na kilkunastotygodniową tułaczkę, a hali POSiR bowiem do końca października wymieniany jest parkiet. Do tego momentu zaplanowanych w terminarzu FOGO Futsal Ekstraklasy jest 11 kolejek. Przypuszczalnie w tych 11 meczach połowę macie grać jako gospodarze. Zagracie w SP 14, poprosicie rywali o grę u nich? Znowu zaczyna się absolutnie niekomfortowo…

– Jak już powiedziałem wcześniej: nie było sezonu, w którym nie mieliśmy problemów z halą. To bardzo wybija z rytmu, ale nic na to nie poradzimy. Powiem tak: żeby było dobrze, najpierw musi być źle. Zdajemy sobie sprawę, że ten remont był potrzebny. Ma być nowy parkiet. Parkiet, jak zapewniają władze miasta, ma być najwyższej klasy. Jeszcze nie wiemy, jak to rozwiążemy. Z pewnością dwa, trzy mecze będziemy musieli znowu zagrać w SP 14. Czy rywale zgodzą się na zmianę gospodarza? Nie wiem.

Reklama

 

Krystian Woś (prezes firmy „Texom”, sponsora tytularnego klubu):

– W niewielu sportowych zespołowych dyscyplinach sportu udaje się w tak krótkim czasie, tak wiele osiągnąć. A my to zrobiliśmy! A stąd już mały krok do mistrzostwa. Wiem, że wszyscy w Polsce zaczęli się nas bać. Widzą, że to nie są żarty, a Texom Eurobus Przemyśl to absolutna czołówka. Prestiż, renomę, szacunek buduje się przez lata. Chcemy pokazać najwyższą jakość. Wszystko jeszcze przed nami. Przed nowym sezonem przeprowadziliśmy kilka bardzo ciekawych transferów. Po 31 latach wróciło do Przemyśla wicemistrzostwo Polski, teraz czas na złoto. Jak się układa współpraca z prezesem klubu? Nie ma takich słów, aby to określić. Jest więcej niż wzorowo. Mariusz Franków jest wybitnym prezesem. Gdyby w innych klubach byli tacy prezesi, te funkcjonowałyby wspaniale. Przez kilka kolejnych lat chcemy zbudować taką markę, aby wszyscy nie tylko w Polsce, ale i Europie, mówili na nas: oto mistrzowie.

Reklama

 

Texom Eurobus w liczbach:

Sezon 2025 – 2026

  • 39 meczów
  • 90 punktów
  • 29 zwycięstw
  • 3 remisy
  • 7 porażek
  • bramki: 197:74

Strzelcy:

  • 32 bramki – Artem Fareniuk
  • 27 bramek – Danił Abakszyn, Rostislaw Semenczenko
  • 22 bramki – Ruben Santos
  • 20 bramek – Henrique Diniz
  • 17 bramek – Nazar Szwed
  • 14 bramek – Leo Santana
  • 9 bramek – Jaroslaw Lebid
  • 7 bramek – Fábio Cecílio
  • 6 bramek – Tiago Correia
  • 5 bramek – Bruninho
  • 4 bramki – Krzysztof Iwanek
  • 2 bramki – Roman Koltok
  • 1 bramka – Tuukka Pikkarainen, Hrihorij Zanko

 

Trzy sezony w FOGO Futsal Ekstraklasie:

  • 102 mecze
  • 195 punktów
  • 61 zwycięstw
  • 12 remisów
  • 29 porażek
  • bramki: 425:281

Strzelcy bramek:

  • 55 – Artem Fareniuk
  • 41 – Leo Santana
  • 40 – Danił Abakszyn
  • 28 – Jaroslaw Lebid
  • 27 – Rostislaw Semenczenko
  • 26 – Nazar Szwed
  • 25 – Bruninho
  • 22 – Ruben Santos
  • 21 – Mateusz Wanat
  • 20 – Henrique Diniz
  • 14 – Jonatan De Agostini Machado, Hrihorij Zanko
  • 10 – Sebastian Pawlak
  • 8 – Kamil Bała, Rafael Cadini
  • 7 – Fábio Cecílio
  • 6 – Tiago Correia, Eryk Kiełbasa, Victor Diego
  • 5 – Damian Demski, William Alex Da Silva
  • 4 – Krzysztof Iwanek, Cristian Neme, Ramon Tubau
  • 2 – Ricardo Fernandes, Aleksander Fink Lele, Roman Koltok, Marquinho
  • 1 – Ołeksandr Bondar, Jean da Silva Galvani, Artur Kuźma, Tuukka Pikkarainen, Władysław Walihura

***

  • 6 bramek samobójczych
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/07/2026 19:11
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama