Reklama

Drifterzy w akcji

09/11/2015 20:42

W październiku w stolicy województwa odbył się Festiwal Motoryzacyjny Rzeszów 2015. Wydarzeniu towarzyszyła zbiórka pieniędzy na operację dla chorego Kubusia Brzyskiego z Jarosławia.

Na imprezie każdy miłośnik motoryzacji znalazł coś dla siebie. Odbyły się pokazy driftu, rajdówek, stuntu motocyklowego, samochodów zabytkowych i luksusowych, a także zakończenie sezonu tuningowego. W ramach kwesty na rzecz Kubusia licytowane były przejazdy drift taxi, trwała też zbiórka do puszek.

Tor wyznaczony dla driftu był dość mały i wąski (tak ocenili go startujący zawodnicy – przyp.), ale udało się[paywall] na nim rozegrać zawody driftingowe w dwóch klasach FUN oraz PRO. Udział wzięło ok. 30 kierowców z różnych części Polski.

Reklama

W klasie PRO wystartowało dwóch kierowców z Jarosławia i Lubaczowa. Byli nimi Marcin Banowicz jeżdżący nissanem 200sx oraz Paweł Felek w bmw E30 .


fot.Artur AndruszkiewiczKlasę FUN reprezentował Jakub Korbut w bmw E30 z silnikiem V8. Był to debiut Kuby w zawodach driftingowych oraz pierwszy start w świeżo zbudowanym samochodzie, który pozwolił mu stanąć na najwyższym stopniu podium klasy FUN. – Po raz pierwszy uczestniczyłem w tego typu imprezie, był to dzień pełen stresu. Impreza jednak udała się w 100 procentach. Nie ukrywam, że pełną satysfakcję dało mi zajęcie pierwszego miejsca w klasie FUN. Za wskazówki i rady dziękuję mojemu bardziej doświadczonemu koledze, Marcinowi Banowiczowi – skomentował Jakub Korbut. W klasie PRO awarii uległ nissan, za którego sterami siedział Marcin Banowicz. Mimo to zajął 3. miejsce w zawodach, dzięki życzliwości kolegi Jakuba Korbuta, który udostępnił swój samochód do dalszej walki. – Impreza bardzo udana, to już drugie tego typu przedsięwzięcie organizowane przez ekipę TOR RZESZÓW.Jak widać, jest zapotrzebowanie na takie eventy, zgromadziło się bardzo dużo miłośników motoryzacji, można było się przejechać z drifterami i pooglądać ciekawe samochody. Mam nadzieję, że w przyszłym roku odbędzie się kolejna edycja, która pozwoli rozwinąć skrzydła drifterom i pokazać piękno tego sportu. Niestety obecna lokalizacja nie pozwala na osiąganie dużych prędkości, do których są przyzwyczajeni kierowcy startujący w zawodach driftingowych – mówi Marcin Banowicz. 
Monika Maj
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama