To miała być tradycyjna wyprawa na grzyby, których w podkarpackich lasach mamy w ostatnich dniach pod dostatkiem. Skończyło się na interwencji policji, bo kobiety straciły orientację, a z uwagi, że zapadł zmierzch, nie były w stanie wrócić do miejsca, w którym pozostawiły samochody.
Cała szóstka wczoraj, 10 bm., wyprawiła się do lasu na spacer i grzybobranie. W obliczu kłopotów konieczne okazało się jednak zaalarmowanie policji. Zgłoszenie do dyżurnego przemyskiej jednostki dotarło przed g. 18. Wynikało z niego, że w lesie w Bełwinie zgubiło się łącznie 6 osób, dwie kobiety i czworo dzieci. Zgłaszająca nie potrafiła niestety podać swojego położenia. Policjanci z KMP w Przemyślu niezwłocznie wszczęli poszukiwania. – Nie posiadając dokładnej lokalizacji, udali się do Bełwina, gdzie na jednej z leśnych dróg odnaleźli pozostawione przez kobiety pojazdy – relacjonuje przemyska policja.
W odnalezieniu zagubionych w leśnej głuszy pomogło użycie sygnałów świetlnych i dźwiękowych w radiowozach, a także nawoływanie. Dochodzące z lasu wzywanie pomocy usłyszał funkcjonariusz II Rewiru Dzielnicowych. Razem ze znajomym zaginionych, który włączył się w poszukiwania, szczęśliwie odnaleźli kobiety z dziećmi.
Wszyscy – wstanie dobrym, niewymagającym pomocy medycznej – bezpiecznie opuścili las.
Jak potem tłumaczyły kobiety, nie były świadome, że tak oddaliły się od drogi i miejsca, w którym weszły do lasu, a zmierzch i utrata orientacji utrudniały im powrót do punktu startowego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze