Reklama

Epidemia to problem dla pracodawców i pracowników

17/03/2020 20:12

Niektórzy pracodawcy nakazują pracownikom wykorzystywanie urlopów wypoczynkowych. Czy mają do tego prawo? A co ze stratami, jakie ponoszą firmy? Czy mogą pracować zakłady, zatrudniające ponad 50 osób? W tym artykule odpowiadamy na te pytania.


fot.Paweł Bugira
Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział stworzenie „pakietu dla gospodarki”, który ma zmniejszyć straty firm.

Coraz bardziej restrykcyjne obostrzenia powodują wiele komplikacji w pracy większości zakładów pracy. Od soboty zamknięte muszą być sklepy w centrach i galeriach handlowych (z pewnymi wyjątkami). W związku z tym pracownicy, mimo takiej gotowości, nie przychodzą do pracy. Niektórzy pracodawcy wpadli na pomysł, aby wysyłać podwładnych na urlopy. – Gdy przyjdą wakacje, nie będę miała już dni wolnych na wyjazd z dziećmi – mówi kobieta, pracująca w[paywall] jednym ze sklepów odzieżowych.

Reklama

 

Nie ma urlopów przymusowych

Takie praktyki są niedozwolone. Podkreśla to Tomasz Zalewski rzecznik prasowy Głównego Inspektora Pracy. – Pracodawcy nie mają takiego prawa. Urlop wypoczynkowy jest udzielany na wniosek pracownika i pracodawca nie może bieżącego urlopu narzucić – powiedział w rozmowie z naszym tygodnikiem.

Dodaje, że kodeks pracy przewidział sytuacje przestoju. – Bieżącą sytuację należy potraktować tak, jakby w firmie zabrakło prądu. Jest to sytuacja niezależna od pracodawcy i od pracownika, ale pracownik jest gotowy do wykonywania swojej pracy. To pracodawca ponosi ryzyko gospodarcze, on zapewnia organizację pracy, potrzebne narzędzia i nie może tej odpowiedzialności przerzucić na pracownika – zaznacza T. Zalewski.

Reklama

Za czas przestoju pracownikom należy się wynagrodzenie. Zasadniczo w takiej wysokości, jakby normalnie wykonywali swoje obowiązki.

Te przepisy dotyczą umów o pracę. Umowy zlecenie i o dzieło nie dają takich gwarancji, chyba że odpowiedni zapis znajduje się w umowie – zdarza się to jednak bardzo rzadko.

Warto też wiedzieć o stanowisku Państwowej Inspekcji Pracy, która wskazuje, że pracownik ma prawo odmówić udziału w delegacji zagranicznej do kraju, w którym występuje transmisja koronawirusa SARS-CoV-2.

Reklama

 

Pracownicy sklepów na linii frontu

Jedni pracować nie mogą, inni wykonują swoje obowiązki z domu, a jeszcze inni w miejscach pracy, ale mając ograniczony kontakt z innymi osobami. Takiego komfortu nie mają pracownicy sklepów spożywczych, którzy cały czas stykają się z klientami i tak naprawdę są na pierwszej linii frontu. Nie mogą też liczyć na taryfę ulgową – zwłaszcza w dużych sieciach, które przeżywają teraz żniwa, bo ludzie masowo ruszyli na zakupy. Pracownicy mogą tylko przestrzegać dodatkowych zasad higieny i… liczyć na szczęście.

Reklama

 

Zakaz zgromadzeń i 100 osób na hali

Zgodnie z przepisami, obowiązuje obecnie zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób. – Moja mama pracuje w zakładzie, gdzie na hali pracuje 100 osób. Ludzie się boją. Jak to się ma do zakazu? – pyta inna z Czytelniczek. Rzecznik rządu Piotr Müller omawiając specustawę, wyjaśnił, że  zakłady pracy nie mają charakteru zgromadzeń. Muszą natomiast zachowywać podwyższone zasady sanitarne, dotyczące choćby dezynfekcji lub odpowiedniej odległości między pracownikami.

 

Pakiet dla przedsiębiorców

Epidemia uderzy w gospodarkę na całym świecie. Przedsiębiorcy już liczą straty i obawiają się o przetrwanie swoich firm. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział w poniedziałek na konferencji prasowej, że w najbliższych dniach rząd zaprezentuje „pakiet stabilności i bezpieczeństwa gospodarki”, dzięki któremu pracownicy i pracodawcy mają otrzymać „pewne wsparcie ze strony państwa”. – Ten pakiet jest potrzebny, ponieważ zdajemy sobie sprawę z tego, że mnóstwo branż ucierpi. Cała gospodarka polska, cała gospodarka światowa, a w szczególności europejska, z całą pewnością odczują walkę z epidemią koronawirusa – powiedział M. Morawiecki.

Reklama

Na czym ta rządowa pomoc miałaby polegać, na razie nie wiadomo. Z nieoficjalnych źródeł słychać, że chodzi m.in. o preferencyjne kredyty. Takie rozwiązanie nie zadowala właścicieli małych i średnich firm, które starają się unikać kredytów. Przedsiębiorcy liczą też na przesunięcie lub anulowanie niektórych płatności na rzecz Skarbu Państwa, czy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Te wszystkie warianty to na razie spekulacje. Szczegóły mamy poznać lada dzień. Zgodnie z zapowiedzią premiera, przepisy będą później doprecyzowywane.

 

Reklama

Ulgi w podatku od nieruchomości

Przemyski radny Robert Bal poprosił w poniedziałek na sesji prezydenta o otwartość na wnioski przedsiębiorców o odroczenie lub – w skrajnych przypadkach – zwolnienie z podatku od nieruchomości. – Drobni przedsiębiorcy mają ograniczony przepływ towarów – argumentował. Wojciech Bakun odparł, że wszystkie takie wnioski zawsze są rozpatrywane indywidualnie. – Są one oceniane przez wydział finansowy i wydział prawny, co do zasadności. To nie przychylność prezydenta (decyduje – przyp. PB). Oczywiście, jeśli wpłyną takie zgłoszenia, będziemy je analizować – odpowiedział prezydent Przemyśla.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ja - niezalogowany 2020-03-17 20:57:04

    Nauczyciele beda nam bawic dzieci ,tyle maja wolnego ze rece opadaja i jeszcze 100%platne za siedzenie w domu to juz jest chore

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ot - niezalogowany 2020-03-18 06:16:51

    do ja-trzeba było się uczyć

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pis - niezalogowany 2020-03-18 06:33:13

    Własnie to

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama