Reklama

FOGO Futsal Ekstraklasa, czyli między wielką radością a sporymi obawami

Zawsze stoi z boku. Nie lubi fanfar, kamer, zdjęć. Na swój sposób przeżywa każdy mecz swojego zespołu. Stara się zachować zimną krew, ale czasami emocje biorą górę. Halową odmianę piłki nożnej kocha, bo sam gra. Doprowadził do tego, że futsal stał się w Przemyślu jedną z topowych, a kto wie czy nie najpopularniejszą, dyscypliną sportu. To on sprawił, że Eurobus dokonał rzeczy wielkiej: rok po roku awansował z drugiej ligi na salony halowej odmiany piłki nożnej.

Rozmowa z prezesem Eurobusu Przemyśl Mariuszem Frankowem


Zdajecie sobie sprawę z tego, co zrobiliście?

– Długo to do nas nie dochodziło. Ale jak doszło, to pojawiły się skrajne emocje. Wielka radość pomieszana ze sporymi obawami. Bo przedsięwzięcie jest ogromne. Już kilka dni po awansie musieliśmy zacząć przygotowania do startu w ekstraklasie. Spinamy budżet i to są wielkie kwoty. Topowe zespoły dysponują budżetem w okolicach trzech i pół miliona złotych[paywall].

Graliście w przemyskiej lidze halowe od lat, jeździliście po turniejach, w pewnym momencie zaangażował się w to trener Robert  Kurosz, który na futsalu zjadł zęby w Przemyślu i Tryńczy. W którym momencie projekt pod nazwą „Eurobus – krok po kroku na szczyt” urodził Ci się w głowie?

Reklama

– Przygoda rozpoczęła się jakieś 10 lat temu. Występowaliśmy na różnych turniejach, aż wreszcie przyszedł moment, że zaczęliśmy się dusić w tej halówce. Pogadałem z chłopakami i powiedziałem im, że musimy zrobić coś więcej, bo cały czas stoimy w miejscu. Zgłosiliśmy się do trzeciej ligi podkarpackiej. Wygraliśmy całe rozgrywki bez trenera i awansowaliśmy do drugiej ligi. Pomyślałem: dobrze, spróbujemy. Pojawił się u nas Robert Kurosz. Wygraliśmy i tę ligę, w nagrodę dostając możliwość gry w barażach o awans do pierwszej ligi. Przegraliśmy je z ekipą z Krakowa i dzisiaj tak sobie myślę, że dobrze się wówczas stało. Porozmawialiśmy z Robertem, który bardzo chciał awansować z zespołem do pierwszej ligi. Zapewniłem go, że jeśli awansujemy, zagwarantuję wszystko co jest potrzebne. W tym samym czasie władze fustalu stworzyły drugą ligę makroregionalną. Wygraliśmy ją, awansując do pierwszej ligi.

Pamiętam jak dzisiaj: po awansie powiedziałeś, że to nowe wyzwanie, że trochę się tej pierwszej ligi boisz, a głównym celem będzie utrzymanie się w niej. Minimalizm czy rozsądek wówczas przez Ciebie przemawiał?

Reklama

– Baliśmy się, bo widziałem, ile trzeba włożyć wysiłku organizacyjnego i logistycznego w drugiej lidze. W pierwszej wszystko trzeba było pomnożyć przez dwa, a nawet trzy. Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że musimy sobie dać radę. Zaczęło się od wygranej z Lublinem, potem przyszły kolejne zwycięstwa, wpadka w Rudzie Śląskiej wcale nas nie zniechęciła.

Zespół od początku funkcjonował znakomicie. Nie kalkulował, nie było przypadkowości, cieszył się grą, strzelał mnóstwo bramek, został liderem tabeli. W którym momencie przeszła Ci przez głowę myśl, że na tronie mogą pozostać do końca sezonu?

Reklama

– Pierwsze mecze i sukcesy tłumaczyłem sobie tym, że byliśmy beniaminkiem, doświadczone zespoły nas nie znały, być może nieco lekceważyły. Oczywiście, że były myśli, że w którymś momencie ten sen się skończy. Że żółtodziobów wreszcie ktoś ustawi do pionu. Tymczasem okazało się, jak to padło właśnie na łamach Życia Podkarpackiego, że to my ich ustawialiśmy do pionu. Myśl o tym, że możemy sprawić ogromną niespodziankę, pojawiła się po pierwszej rundzie. W rozmowie z chłopakami powiedzieliśmy sobie, że jest pierwsze miejsce i może warto byłoby je przypilnować. Wygrajmy tę ligę, a potem będziemy się zastanawiać, co dalej! W drugiej rundzie, zgodnie z przypuszczeniami, było trudniej, ale wygrywaliśmy. Kryzys przyszedł w meczu z Tychami. To mocny zespół, który ma wielkie ambicje. Sprowadził nas trochę na ziemię, spadliśmy na drugą lokatę. Nikt jednak nie chciał baraży, więc na tyle się zespół zmobilizował, że dokonał pięknej rzeczy. Napisał piękną historię. Mogło się zdarzyć, że drugiej takiej szansy nie dostalibyśmy.

Teraz poprzeczka podniosła się maksymalnie. Różnica między pierwszą a ekstraklasą jest duża. Co trzeba zrobić, aby tam funkcjonować?

Reklama

– Graliśmy pucharowe mecze z ekstraklasowymi drużynami. Nie było tak źle. Co trzeba zrobić? Musimy z pewnością zrobić organizacyjną rewolucję. Musi być sztab ludzi. Nie da się tak, jak było do tej pory, że sami chłopcy przygotowywali halę do meczu. Zdaję sobie z tego doskonale sprawę. O budżecie już mówiłem. Ten musi być znacznie większy niż w pierwszej lidze. Musimy mieć szeroką kadrę. Z większością zawodników, którzy wywalczyli awans, jestem już po rozmowach. Deklarują, że zostają przy fustalu. To cieszy. Oczywiście będziemy chcieli wzmocnić drużynę doświadczonymi zawodnikami. Musi być kierownik zespołu, ktoś, kto pomoże pierwszemu trenerowi. W ekstraklasie jest pełny profesjonalizm i my takim klubem i zespołem także musimy być. Inaczej przepadniemy.

Kibice was pokochali, kibice wam zaufali…

Reklama

– To prawda i jesteśmy naszym wspaniałym kibicom niezmiernie wdzięczni za wyjątkową atmosferę na meczach w hali POSiR. Mieliśmy jedną z największych widowni w kraju bez względu na klasę rozgrywkową. To o czymś świadczy. Grając w ekstraklasie, nie chcemy ich zawieść. Będziemy walczyć. Mam nadzieję, że twierdza Przemyśl będzie bardzo trudna do zdobycia. Celem numer jeden jest utrzymanie się w tej klasie. Na pewno nie chcemy zagrać tam sezon i z hukiem spaść.

Myślę, że warto zaapelować do przemyskich firm, miłośników sportu, aby pomogli w tym projekcie. Trudno samemu udźwignąć ten ciężar…

Reklama

– Rozmawiam z różnymi firmami. Może pojawi się jakiś sponsor tytularny. Byłoby znakomicie. Zapraszamy do współpracy wszystkich. I te duże, i te małe firmy, a także osoby prywatne. Jeśli mają tylko taką wolę. W Przemyślu są firmy znane na całym świecie. Może to jest ten moment, aby wesprzeć nasz lokalny projekt? Będziemy grać w całej Polsce, będą transmisje telewizyjne. To znakomita reklama. Rozgrywki ekstraklasy ruszają już w ostatni weekend sierpnia. Czasu więc nie ma dużo. A w zasadzie nie ma co wcale.


fot.Grzegorz Gajdzik
Radość po awansie do 1 Polskiej Ligi Futsalu. Drugi z lewej Mariusz Franków.

Reklama


fot.Grzegorz Gajdzik
W 2022 r. Eurobus Przemyśl awansował do 1 Polskiej Ligi Futsalu.


fot.ze zbiorów własnych
W 2023 r. Euborus Przemyśl awansował do FOGO Futsal Ekstraklasy.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości