Reklama

Inspektorzy NIK wzięli pod lupę szpital na Monte Cassino

Od kilku miesięcy w Wojewódzkim Szpitalu im. św. Ojca Pio w Przemyślu przebywają przedstawiciele Najwyższej Izby Kontroli. Przedmiotem kontroli jest wydatkowanie pieniędzy publicznych przy łączeniu szpitali.

W maju 2016 r. na jednej z sesji Rady Miejskiej Przemyśla poseł Platformy Obywatelskiej Marek Rząsa, występując przeciwko zmianom w przemyskim szpitalu na Monte Cassino, zapowiedział, że poinformuje i poprosi przedstawicieli NIK o przeprowadzenie kontroli. Jak na standardy izby, kontrola pojawiła się błyskawicznie. Zdaniem dyrekcji, jest to o tyle dziwne, że inspekcji o podobnym zakresie nie było w żadnym szpitalu na Podkarpaciu od co najmniej 10 lat. – Być może uruchomienie tej kontroli było o tyle łatwiejsze, że prezesem NIK jest były poseł PO – skomentował dyrektor Piotr Ciompa[paywall].

Inspektorzy NIK-u przybyli do przemyskiego szpitala już we wrześniu ub.r., czyli rozpoczęli pracę, zanim... rozpoczął się proces połączenia i kontynuują ją równolegle do jego przebiegu.

Reklama

– Powiem szczerze, to chyba pierwszy taki przypadek w historii izby i dosyć dziwny, bo rezultaty procesu rozłożonego na dwa, trzy lata można racjonalnie ocenić dopiero po jego zakończeniu. Prawnicy mi doradzali, że mogę inspektorów NIK-u po prostu wyprosić ze szpitala, ale nie mam nic do ukrycia. Efekty zmian widać gołym okiem i nie chcę dawać osobom budującym swoją pozycję publiczną na krytykowaniu trudnych i koniecznych zmian okazji do zarzutów, że obawiam się kontroli. Według mojej wiedzy dotychczas zebrane materiały potwierdzają jedynie uchybienia formalne, które w tak złożonym procesie, dotyczącym podmiotów o łącznym kontrakcie ponad 100 milionów złotych i zatrudniającym blisko dwa tysiące osób, są rzeczą naturalną. W końcu izba, wszczynając kontrolę, też popełniła uchybienia formalne. No cóż, zdarza się – powiedział dyrektor przemyskiego szpitala P. Ciompa.

– Skorzystałem z prawa, jakie daje mi poselski mandat. Owszem, patrząc na to, co się dzieje przy łączeniu przemyskich szpitali, wysłałem pismo do rzeszowskiego oddziału NIK z prośbą o przeprowadzenie kontroli. I cieszę się, że szefostwo izby zareagowało, jak należy. Dziwię się natomiast słowom pana dyrektora odnośnie wyproszenia inspektorów z placówki, bo nie ma takiego prawa – podsumował poseł PO Marek Rząsa.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2017-05-16 21:41:49

    Smutnie ptaszki  ćwierkają o doli reformatorów naszych szpitali.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ja - niezalogowany 2017-05-16 23:35:51

    A być może Panie Dyrektorze wkoncu wyjdzie na jaw cały bałagan ze inaczej nie powiem jaki narobił Pan i Pana doradcy których potrzebuje Szpital az sześciu z niemalymi pieniazkami na wypłacie.Zamiast rozwalić Szpital na slowackiego który funkcjonował dobrze straszyć zwolnienia i białego personelu trzeba pozbyć się osób które aż tak potrzebne nie są a sobie zmniejszyć pensję za BURDEL KTÓRY PAN ZROBIŁ KAŻDY Z NAS TO POTENCJALNY PACJENT I PAN TEŻ!! !!Oby władzy najwyższej szpitala i Przemyśla nie przyszło leżeć kiedyś na dostawce w ciasnych salach na Monte czy korytarzu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Snowid - niezalogowany 2017-05-17 05:02:53

    Czyżby się pan czegoś obawiał, panie dyrektorze Ciompa? Znowu ten cholerny Tusk?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama