Reklama

Kochał bliźniego swego mocniej niż siebie samego. Wspomnienie o Damianie Sobólu

To nie był prima aprilis, choć kartka kalendarza wskazywała 1 kwietnia. W dodatku był drugi dzień świąt wielkanocnych. Świąt przynoszących nadzieję, odrodzenie, nowe życie. Ale nie dla 35-letniego przemyślanina Damiana Sobóla. Tego dnia jego wędrówka na tym świecie się zakończyła. Zupełnie nieoczekiwanie, wręcz brutalnie przerwana została przez żołnierzy Sił Obronnych Izraela. Zginął od rakiet wraz z szóstką swoich przyjaciół z World Central Kitchen oraz palestyńskim kierowcą, kiedy wracali z konwojem humanitarnym ze Strefy Gazy.

Ta informacja zmroziła cały świat. Nikt nie chciał uwierzyć w to, że ktoś odważył się strzelać do konwoju wiozącego wolontariuszy i żywność dla głodujących ludzi. Bez względu na miejsce i okoliczności. Bez względu na sytuację. A jednak to była prawda...

„Wczoraj w ataku rakietowym sił izraelskich na konwój humanitarny dostarczający żywność na terenie Strefy Gazy zginął nasz kolega, przemyślanin, wolontariusz, członek ekipy World Central Kitchen, Damian Soból. Nie ma słów, żeby opisać to, co czują w tej chwili osoby, które znały tego fantastycznego chłopaka... Niech spoczywa w pokoju” – to słowa, które pojawiły się na facebookowym profilu prezydenta miasta Przemyśla Wojciecha Bakuna kilka godzin po tragicznych wydarzeniach. Następnego dnia w przemyskim magistracie pojawił się wizerunek Damiana, dwa znicze, biała róża... Wszystkie imprezy zostały odwołane.

Reklama

Co się wydarzyło w Strefie Gazy?

Dość dokładnie opisali to dziennikarze założonego w 1919 r., najstarszego dziennika porannego w języku hebrajskim (publikowanego również w języku angielskim), wydawanego w Izraelu „Ha-Arec”. Konwój z pomocą World Central Kitchen wyruszył w poniedziałek, 1 kwietnia br., wieczorem, aby eskortować ciężarówkę z żywnością do magazynu w Dajr al-Balah w środkowej Strefie Gazy. Samochody miały mieć wyraźne oznaczenia organizacji pomocowej na dachu i bokach. Według źródeł, do których dotarli dziennikarze, wojsko izraelskie podejrzewało, że w ciężarówce miał się znajdować uzbrojony mężczyzna, że był terrorystą. Trzy samochody osobowe, którymi poruszali się wolontariusze, opuściły magazyn, jednak bez owej ciężarówki. Jak twierdzą dziennikarze, decyzję o ostrzelaniu konwoju podjął oddział pilnujący trasy transportu pomocy humanitarnej.

Po uderzeniu rakiety w pierwszy samochód pasażerowie opuścili pojazd i przesiedli się do drugiego auta. Pracownicy WCK kontynuowali jazdę i powiadomili odpowiednie osoby o ataku. Mimo to kilka sekund później, po przejechaniu przez nich kilkuset metrów, w drugi samochód uderzył izraelski pocisk. Wolontariusze zdołali przenieść rannych do trzeciego pojazdu. Po przejechaniu przez nich kolejnych kilkuset metrów uderzył w nich trzeci pocisk. Wszyscy zginęli. Obywatele Australii, Wielkiej Brytanii oraz jedna osoba z obywatelstwem amerykańsko-kanadyjskim, palestyński kierowca. I Damian Soból, wolontariusz z Przemyśla.

Reklama

Szef i założyciel World Central Kitchen José Andrés kilka godzin po tragedii powiedział:

– Jasno komunikowaliśmy nasze działania izraelskiej armii. Żołnierze jednak atakowali systematycznie, samochód po samochodzie. To nie była pechowa sytuacja, zrzucenie bomby w niewłaściwym miejscu. Nawet gdyby nasi wolontariusze nie działali w porozumieniu z armią Izraela, to żaden demokratyczny kraj i żadna armia nie może atakować ludności cywilnej i pracowników humanitarnych.

Organizacja natychmiast po ataku wstrzymała działania pomocowe w Strefie Gazy. Taką samą decyzję podjęła współpracująca z World Central Kitchen organizacja Anera. Obie grupy dostarczały tygodniowo około dwóch milionów posiłków do ogarniętej wojną i głodem Strefy Gazy.

Reklama

Całe życie przed sobą

Damian Soból miał 35 lat. Był absolwentem Zespołu Szkół Gastronomicznych i Ogólnokształcących w Przemyślu, potem Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Przemyślu. Trenował piłkę nożną w przemyskiej Polonii u trenera Ryszarda Kogutkiewicza. Miał przed sobą całe życie. Postanowił je poświęcić dla bliźnich. Zawsze był. Zawsze służył. Zawsze z uśmiechem na ustach. Nigdy i nikomu nie odmówił pomocy. Bo kochał bliźniego swego. Pewnie bardziej niż siebie samego... Pamiętał o tych, którzy potrzebowali pomocy. Nawet wówczas, kiedy większość zapomniała. Kiedy pojęcia: entuzjazm, jedność, miłosierdzie czy człowieczeństwo wielu się znudziły.

Nie dbał o własne wygody. Nie dbał o laury czy odznaczenia. Stał się bohaterem za życia. Bohaterem dla ofiar trzęsień ziemi w Turcji i Maroku, bohaterem dla tysięcy uchodźców z Ukrainy po bestialskim ataku Rosji na ten kraj. Bohaterem dla umierających z głodu cywilów w Strefie Gazy. Bohaterem rodzinnego Przemyśla i wielkiej rodziny World Central Kitchen, której był szefem na Europę.

Reklama

Ukraina

Zaczął pomagać od pierwszego dnia wybuchu wojny w Ukrainie pod koniec lutego 2022 r. Pierwsze doświadczenia zbierał wspólnie z Mikołajem Rykowskim, prezesem Fundacji „Wolne Miejsce” z Katowic. Tym samym, który niebawem powinien zainaugurować działalność sklepu socjalnego przy ul. Sportowej. Damian miał wyjątkowy dar do spraw organizacyjnych. Amerykanie z World Central Kitchen zatrudnili go najpierw jako tłumacza, ale błyskawicznie dostrzegli, że jest dobrym koordynatorem. Został szefem całych projektów. Na przemyskim dworcu oraz na przejściach granicznych w Medyce i Korczowej, gdzie WCK utrzymywała swoje stanowiska z pomocą przez ponad pół roku. Dowodził ekipami także w trakcie wyjazdów z pomocą w głąb Ukrainy.

– Od początku wojny, kiedy na przemyski trzeci peron przyjeżdżały tysiące uchodźców, namiot WCK z gorącym posiłkiem stał tuż obok nas, zwykłych przemyślan, którzy także służyli pomocą. Z miejsca podszedł do nas, zobaczył, że marzniemy w naszym namiocie, więc po kilku minutach przyniósł nam duży piecyk gazowy. Zostawił nam telefon i mieliśmy dawać znać, kiedy skończy się nam gaz w butlach. Przychodził i wymieniał. Jeśli mieli w nadmiarze owoców, przynosił. Zawsze był uśmiechnięty. Czy był to środek mroźnej nocy, czy samo południe. Zawsze przychodził z dobrym słowem. Nie wiem, jak to wszystko potrafił ogarnąć. To niewyobrażalne, aby ktokolwiek na świecie zabił z premedytacją wolontariusza niosącego pomoc potrzebującym

Reklama

– wspominała pani Irena Drymajło, jedna z wolontariuszek z przemyskiego dworca.

Turcja, Maroko

Gdy w lutym 2023 r. trzęsienie ziemi zabiło kilkadziesiąt tysięcy ludzi na pograniczu turecko-syryjskim, a setki tysięcy pozbawiło domów, World Central Kitchen ruszyły również tam. Jak i członkowie Fundacji „Wolne Miejsce”. Ruszył i Damian.

– Pojechaliśmy do miejscowości Elbistan, którą wskazali nam wolontariusze z World Central Kitchen. To górska miejscowość na wschodzie Turcji. Gdy dotarliśmy, okazało się, że Damian jest tu już od kilku dni. Organizował pierwszą kuchnię polową, nawiązywał kontakty. Zburzone było tam wszystko, w tym sklepy. W promieniu kilkuset kilometrów nie dało się nic kupić, żeby coś ugotować. Rzecz jasna mieliśmy na start nieco produktów, ale starczyło tego na dwa dni. Zwróciliśmy się do Damiana. A on: jasne, przyjedź

Reklama

– wspomina M. Rykowski.

Tam Damiana spotkał także przemyski radny Bartłomiej Barczak, który także ruszył z pomocą, wspólnie z M. Rykowskim. Przez miesiąc widział go codziennie.

– Znałem Damiana od lat. Bardzo sympatyczny, mądry i pracowity chłopak. Znał perfekt cztery języki obce: holenderski, angielski, rosyjski i ukraiński. Mieszkaliśmy przez dwa tygodnie z Damianem w jednym hotelu. Oczywiście pytałem go, dlaczego to robi i czy się nie boi. Pomagał, bo tak był nauczony. Bo ponad swoje wygody przedkładał dobro drugiego człowieka. Zawsze mi odpowiadał, że nic mu się nie stanie, bo jest z Przemyśla. Kiedy usłyszałem, co się stało, popłakałem się

Reklama

– powiedział.

Damian w pewnym momencie uznał, że będzie bardziej potrzebny w... północnej Afryce. Konkretnie w Maroku, gdzie jesienią 2023 r. także było trzęsienie ziemi. Stało się to na miesiąc przed 7 października, przed atakiem Hamasu na Izrael i izraelskim atakiem odwetowym na Strefę Gazy, który trwa do dziś...

1 kwietnia br. wyruszył w ostatnią drogę w swoim życiu. Obok byli: Zomi, Jacob, John, Jim, James i Saiffeddina. Wracali już po tym, jak dostarczyli żywność do cywilów, zagładzanych kobiet i dzieci...

Reklama

Śledztwo

Prokuratura Okręgowa w Przemyślu wszczęła śledztwo w sprawie śmierci Damiana.

– Tak, to prawda. Wszczęliśmy śledztwo w sprawie zabójstwa z 1 na 2 kwietnia w Strefie Gazy obywatela polskiego Damiana Sobóla w wyniku ataku sił zbrojnych Izraela z użyciem materiałów wybuchowych. Na razie nie możemy nic więcej na ten temat powiedzieć

– powiedziała zastępca prokuratora okręgowego w Przemyślu prokurator Beata Starzecka.

  • „Jako państwo mówimy jednoznacznie: żądamy dokładnego i obiektywnego wyjaśnienia sprawy oraz zadośćuczynienia rodzinie ofiary – wolontariusza, który niósł pomoc drugiemu człowiekowi i który nigdy nie powinien być celem ataku”

– napisał minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

  • „Oczekujemy pełnego wyjaśnienia ze strony Izraela ws. śmierci Polaka. Żądam od strony izraelskiej pełnej współpracy z polską prokuraturą. Jeśli prawdą jest to, co pisze izraelska prasa, że świadomie zaatakowano konwój humanitarny, sądząc, że mógł być tam jeden terrorysta, ale taki, który nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla dużej grupy osób, to ja nie znam systemu etycznego, w którym jest to uzasadnione i budzi to moje moralne oburzenie”

– stwierdził z kolei minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Reklama

Przemyśl pamięta i pamiętać będzie

Damiana i jego dzieła na pewno nie zapomni rodzinny Przemyśl. Był tu znany, lubiany i bardzo szanowany. Miał wielu przyjaciół i znajomych. Z inicjatywą uczczenia jego pamięci wyszli sami mieszkańcy. 4 kwietnia br. w Bazylice Archikatedralnej w Przemyślu odprawiona została msza święta w jego intencji. Potem kilkaset osób udało się w marszu milczenia do Zaułka Wolontariuszy, tuż obok Dworca Głównego PKP, gdzie oddali mu należny hołd.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/04/2024 14:54
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama